Waldemar Żurek pojawił się na posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa. W mediach społecznościowych KRS udostępniono nagranie, na którym słychać wypowiedź ministra sprawiedliwości.
Waldemar Żurek na posiedzeniu KRS. „Z całą stanowczością”
– Chciałbym państwu zaznaczyć z całą stanowczością, że jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, będę metodami zgodnymi z prawem dążył do tego, byście państw opuścili ten budynek. Ja nie będę brał udziału w tym głosowaniu, dlatego że głosowanie z państwa udziałem – moim zdaniem – jest niedopuszczalne – powiedział Żurek do członków KRS.
Minister podkreślił, że KRS została wybrana wadliwie, a on nie uznaje jej obecnego składu. Przypomniał także o odszkodowaniach zasądzonych na skutek wyroków Europejskiego Trybunały Praw Człowieka.
– Mamy wadliwie wybraną KRS. Taki jest skutek państwa działania i tego nie możecie państwo pomijać. Każdy tzw. neosędzia w Sądzie Najwyższym (SN) i Naczelnym Sądzie Administracyjnym (NSA) generuje dzisiaj odszkodowanie od Skarbu Państwa zasądzone na skutek wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. To odszkodowanie jest wypłacane z pieniędzy polskiego podatnika i jak państwo wiecie, kwoty tych odszkodowań cały czas rosną – powiedział.
Pod nagraniem KRS napisała: „Szef Ministerstwa Sprawiedliwości Waldemar Żurek uważa za wadliwie wybraną sędziowską część KRS, ta naraża państwo na odszkodowania, a minister zrobi wiele, by 'neosędziowie’ opuścili budynek, w jakim pracują. Nie będzie też z sędziami głosować, bo to 'niedopuszczalne’. I zaraz potem wychodzi”
Jak ustaliła Interia na początku sierpnia Waldemar Żurek prowadzi konsultacje z poszczególnymi partiami tworzącymi koalicję rządową oraz osobami, które należały do Krajowej Rady Sądownictwa przed tym, jak ich kadencję – wokół czego było mnóstwo kontrowersji – w 2017 roku wygasił Sejm głosami PiS.Mi
Minister sprawiedliwości chce, by – po przyjęciu we wrześniu specjalnej uchwały Sejmu – do pracy wróciły osoby zasiadające w składzie KRS przed 2017 rokiem, a tym samym zmianami, jakie wprowadził PiS.
– Nie wszyscy z tego składu żyją, nie wiadomo też, czy wszyscy byliby gotowi do powrotu, tym bardziej że byłoby to zapewne naznaczone gigantycznym sprzeciwem PiS i prezydenta Karola Nawrockiego – mówi się w koalicji rządzących.















