-
Zarząd Centrum Kennedy’ego w Waszyngtonie podjął decyzję o przywróceniu napisu z nazwiskiem Donalda Trumpa na elewacji budynku.
-
Sąd federalny w maju 2026 roku nakazał usunąć wszelkie odniesienia do Donalda Trumpa z budynku Centrum Kennedy’ego, uznając zmianę nazwy za nielegalną.
-
Dziennikarka Maggie Haberman oceniła, że Donald Trump poświęca dużo uwagi przedsięwzięciom upamiętniającym własną osobę i traktuje to jako formę pozostawienia po sobie trwałego śladu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zarząd waszyngtońskiego Centrum Kennedy’ego – w którym większość stanowili zwolennicy prezydenta USA – zagłosował w czwartek za ponownym umieszczeniem na elewacji budynku napisu z nazwiskiem Donalda Trumpa – poinformowała demokratyczna kongresmenka Joyce Beatty, na którą powołał się Reuters.
– Podczas dzisiejszego posiedzenia zarząd zagłosował za zmianą napisu na fasadzie budynku, który teraz będzie brzmiał: „Centrum Sztuk Scenicznych im. Johna F. Kennedy’ego odrestaurowane i odnowione przez prezydenta Donalda J. Trumpa” – powiedziała Beatty.
USA. Nazwisko Trumpa wróci na elewację Centrum Kennedy’ego
„The New York Times”, powołując się na rezolucję, poinformował wcześniej, że „centrum pragnie uznać i uhonorować egzystencjalny i bezprecedensowy wkład prezydenta Trumpa w przetrwanie centrum, wykorzystując w tym celu wszelkie dostępne środki prawne”.
Z relacji Beatty, która pozwała administrację Trumpa i centrum za niezgodną z prawem zmianę nazwy, wynika, że zarząd obiektu zagłosował też w czwartek za zamknięciem Kennedy Center na dwa lata.
Przypomnijmy, że w grudniu 2025 r. zarząd Kennedy Center zmienił nazwę obiektu na „Donald J. Trump and John F. Kennedy Center for the Performing Arts”, a na fasadzie budynku dodano złotymi literami nad dotychczasową nazwą nazwisko obecnego prezydenta.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła wówczas, że obiekt został nazwany na cześć Trumpa ze względu na „niewiarygodną pracę, jaką prezydent wykonał w ostatnim roku na rzecz ocalenia tego budynku„.
29 maja sąd federalny nakazał jednak usunąć w ciągu dwóch tygodni z budynku i ze strony internetowej wszelkie odniesienia do „prezydenta Trumpa oraz jakichkolwiek osób innych niż prezydent Kennedy”. Sąd uznał bowiem próbę zmiany nazwy placówki za nielegalną, ponieważ taki krok może podjąć tylko Kongres.
W połowie czerwca – zgodnie z decyzją sądu – z fasady budynku usunięto nazwisko Trumpa. Był to „najpoważniejszy i najbardziej spektakularny cios” dla prowadzonej przez prezydenta próby przejęcia wpływów w tej instytucji kultury – zaznaczył dziennik „Washington Post”.
Autorka książek o Trumpie: Prezydent poświęca wiele energii na upamiętnienie własnej osoby
Dodajmy, że do ambicji prezydenta USA odniosła się niedawno dziennikarka Maggie Haberman, która razem z Jonathanem Swanem napisała książkę „Zmiana reżimu. Wewnątrz imperialnej prezydentury Donalda Trumpa”. W wywiadzie dla serwisu Axios oceniła ona, że Trump poświęca ogromną ilość energii „projektom renowacyjnym, upiększającym okolice Waszyngtonu, upamiętnieniom własnej osoby„.
– W historii Stanów Zjednoczonych nie ma precedensu sytuacji, w której urzędujący prezydent sam inicjowałby tego rodzaju przedsięwzięcia, nadając im swoje imię. Właściwie jest wręcz przeciwnie. Byli prezydenci sprzeciwiali się budowie pomników ku swojej czci, ponieważ to naprawdę nie jest zgodne z tradycją USA – mówiła.
Zdaniem Haberman Trump uważa się za kogoś, „kto zapisze się w historii wielkimi literami i właśnie na tym się koncentruje„. – Myślę też, że uważa, iż bardzo wiele wycierpiał. Zresztą nawet nie próbuje tego ukrywać. I że teraz nadszedł dla niego czas swoistej rekompensaty za to wszystko – podsumowała.
– Trump patrzy na fizyczne budowle opatrzone swoim nazwiskiem. I właśnie na tym polega jego sposób myślenia: co można po sobie zostawić, czego nie da się usunąć, kiedy już go nie będzie? – uważa dziennikarka.














