W skrócie
-
Ponad 1400 osób zginęło w wyniku podwójnego trzęsienia ziemi w Wenezueli, a poszukiwania zaginionych nadal trwają.
-
Ratownicy i ochotnicy z 17 krajów biorą udział w akcjach ratunkowych w rejonie La Guaira i Caracas, gdzie według lokalnych źródeł lista zaginionych przekracza 55 tysięcy osób.
-
Trzęsienie ziemi wywołało międzynarodową reakcję, w tym zapowiedź pomocy finansowej ze Stanów Zjednoczonych.
Przewodniczący wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodriguez ogłosił, że liczba ofiar środowych trzęsień ziemi wzrosła do 1430. Na antenie telewizji państwowej podkreślił, że kolejne tysiące osób zostało rannych, rodziny przeniesiono do schronisk, a lokalnie utworzono punkty pomocy po katastrofie.
Trzęsienia ziemi w Wenezueli. Na miejscu jest 1700 ratowników
Zaktualizowany bilans ofiar to skutek niemal nieustannych poszukiwań w rejonie La Guaira i części Caracas. Wolontariusze od kilku dni pomagają wydobywać ciała spod gruzów – wiele z nich robi to własnymi rękoma, nie mając dostępu do ciężkiego sprzętu.
Lokalni urzędnicy poinformowali, że do pomocy przybyło prawie 1700 ochotników z co najmniej 17 krajów. Trwa wyścig z czasem – nie tylko z powodu słabnących szans na przeżycie osób zaginionych, ale również z powodu obaw o wystąpienie wstrząsów wtórnych.
W sobotę późnym wieczorem poinformowano o trzęsieniu ziemi o magnitudzie 5,6, które odnotowano u wybrzeży stanu Aragua w północno-centralnej Wenezueli. Dla porównania, w środę wystąpiły wstrząsy o magnitudach 7,2 oraz 7,5.
Choć rząd twierdzi, że setki osób uznaje się za zaginione lub uwięzione, na stronie internetowej promowanej przez opozycję widnieje lista ponad 55 tysięcy osób zaginionych. Według Amerykańskiej Służby Geologicznej finalna liczba ofiar może wynieść ponad 10 tysięcy.
Wenezuela. Międzynarodowa reakcja na tragedię
Władze Wenezueli nadal ograniczają dostęp do La Guaira i kierują ruchem przez główną drogę z Caracas, aby umożliwić pojazdom ratunkowym swobodny przejazd. Część sieci energetycznych pozostaje niesprawna, co skutkuje wielogodzinnymi przerwami w dostawie prądu do niektórych regionów.
Jak zauważa agencja Reutera, trzęsienie ziemi może mieć polityczne skutki dla obecnej liderki Wenezueli Delcy Rodriguez. Katastrofa może osłabić jej wizerunek jako przywódcy kraju. Przypomnijmy, że w styczniu USA pojmały ówczesnego wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro. Trump zapowiadał wówczas rewolucję na korzyść obywateli tego państwa, jednak władzę objęła Rodriguez, przez lata blisko związana z rzekomo obalonym reżimem.
Jednocześnie sytuacja zwiększa międzynarodowe zaangażowanie w sprawy Wenezueli. Papież Leon XIV w sobotę modlił się za ofiary i ich rodziny, a Stany Zjednoczone zapowiedziały duże pakiety pomoce dla Caracas.
Wcześniej na wydarzenie reagował również prezydent Karol Nawrocki. „Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o ofiarach śmiertelnych, wielu rannych i zniszczeniach. Łączę się w modlitwie z rodzinami ofiar tej niewyobrażalnej tragedii” – napisał w czwartek na platformie X.













