-
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zapowiada, że nie złoży dymisji mimo rezygnacji czworga członków rządu i wezwania ponad do dymisji ze strony ponad 80 posłów Partii Pracy.
-
Podczas posiedzenia rządu Starmer obwieścił, że nie zamierza rezygnować i uniemożliwił członkom rządu dyskusję na ten temat.
-
Keir Starmer mierzy się z kryzysem wewnątrz partii z powodu wzrostu stóp procentowych oraz kontrowersji wokół nominacji Petra Mandelsona i jego udziału w sprawie Jeffreya Epsteina.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Podczas środowego posiedzenia brytyjskiego rządu Keir Starmer powiedział swoim ministrom, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska – podał „The Guardian”. Według źródeł dziennika premier następnie błyskawicznie przeszedł do omawiania sytuacji na Bliskim Wschodzie, uniemożliwiając dyskusję dotyczącą dymisji.
Wcześniej lider Partii Pracy argumentował, że wielokrotna zmiana na fotelu premiera w ostatnich latach nie przysłużyła się Wielkiej Brytanii, a jego trzymanie się władzy ma przełożyć się na stabilizację sytuacji politycznej w kraju.
Keir Starmer odmawia dymisji, rezygnują członkowie rządu
Krótko po posiedzeniu rządu rezygnację ogłosiła Jess Phillips, podsekretarz stanu ds. obrony kobiet i dziewcząt przed przemocą. – Chcę, żeby rząd Partii Pracy działał…, ale nie widzę zmian, jakich ja i cały kraj oczekujemy, dlatego nie mogę nadal pełnić funkcji ministra pod obecnym przywództwem – powiedziała Phillips cytowana przez Reutersa.
Wcześniej rezygnację złożyła podsekretarz stanu w ministerstwie odpowiedzialnym za mieszkalnictwo i samorządy Miatta Fahnbulleh. Dymisję złożył także Alex Davies-Jones, podsekretarz w resorcie sprawiedliwości oraz Zubir Ahmed, wiceminister zdrowia.
„Staje się jasne, że bez względu na wagę indywidualnych osiągnięć i postępów, są one obecnie przyćmiewane i podważane przez brak przywództwa opartego na wartościach w centrum władzy. Wydarzenia ostatnich dni wyraźnie pokazują, że opinia publiczna w całej Wielkiej Brytanii nieodwracalnie straciła do Pana zaufanie jako Premiera.” – stwierdził Zubir Ahmed w dymisji, do której dotarł „The Guradian”.
Rozczarowanie rządami Starmera wyrażają także wyborcy. W przeprowadzonych w zeszłym tygodniu wyborach lokalnych Partia Pracy poniosła sromotną porażkę, tracąc ok. 1100 mandatów radnych w Anglii. W Walii poparcie dla Partii Pracy spadło z 36,2 do 11,1 proc. Beneficjentem jest Partia Reform kierowana przez orędownika brexitu Nigela Farage’a.
Starmerowi ciążą stopy procentowe i sprawa Mandelsona
Według wyliczeń agencji Reutera ponad 80 członków rządzącej Partii Pracy domaga się rezygnacji swojego lidera. Kancelaria przy Downing Street przekazała, że ten nie zamierza tego zrobić, a w partii przewidziana jest procedura odwołania lidera, która dotąd nie została zainaugurowana.
– Kraj oczekuje, że będziemy rządzić. To właśnie robię i to musimy zrobić jako rząd – stwierdził premier Wielkiej Brytanii, który mierzy się z kryzysem poparcia m.in. ze względu na decyzję o wzroście stóp procentowych do poziomu najwyższego od trzech dekad.
Na administracji ciąży także sprawa Petra Mandelsona, szarej eminencji Partii Pracy, który w lutym 2025 r. otrzymał od Keira Starmera nominację na ambasadora Wielkiej Brytanii w USA. Wcześniej Mandelson w budzących zastrzeżenia proceduralne okolicznościach otrzymał dostęp do informacji niejawnych, które następnie przekazywał m.in. Jeffreyowi Epsteinowi, a ten dzięki nim dokonywał intratnych inwestycji na giełdzie.
Źródła: Reuters, AFP, „The Guardian”
-
Tusk po spotkaniu ze Starmerem. „Podpiszemy traktat”
-
Mentzen zatrzymany na lotnisku w Londynie. Dziękuje władzom za reakcje













