-
Od 14 czerwca 2026 r. zmienią się oznaczenia miodów dostępnych w polskich sklepach.
-
Nowe przepisy UE wymagają szczegółowego oznaczania miodów poddanych intensywnej filtracji, co pozwoli łatwiej rozpoznać ich pochodzenie i stopień przetworzenia.
-
To efekt tzw. dyrektywy śniadaniowej obejmującej także soki owocowe, dżemy, marmolady i mleko.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Polska branża pszczelarska, zgodnie z danymi Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), przeżywa obecnie okres wzrostu. W 2024 r. w naszym kraju funkcjonowało już około 2,42 mln rodzin pszczelich. W ciągu dekady ich liczba wzrosła o ponad milion. Od 2021 roku obserwujemy stałą tendencję wzrostową. W latach 2020-2024 krajowa produkcja miodu wzrosła z 13 tys. do 31 tys. ton, co oznacza niemal 2,5-krotny wzrost w ciągu zaledwie czterech lat. Szacuje się, że roczna konsumpcja miodu w Polsce oscyluje w granicach 40 tys. ton.
Przy czym, pomimo intensyfikacji produkcji, rynek miodu borykał się z problemami. Często to, co na sklepowych półkach było oznaczone jako pełnoprawny miód, niekoniecznie faktycznie nim było. Wprowadzenie dyrektywy śniadaniowej ma to rozwiązać.
Decyzja w sprawie miodów. Co zmieni się na sklepowych półkach?
Podstawą prawną nadchodzących zmian jest rozporządzenie Ministra Rolnictwa z 10 grudnia 2025 r., które aktualizuje przepisy dotyczące jakości handlowej miodu obowiązujące od 2003 roku. Nowelizacja ta wprowadza istotne rozróżnienie w sposobie prezentacji produktów pszczelich, kładąc szczególny nacisk na stopień ich przetworzenia.
Od 14 czerwca 2026 r. konsumenci zyskają dostęp do bardziej szczegółowych informacji na temat kupowanego miodu. Zmiany obejmują sposób oznaczania miodów poddanych intensywnej filtracji. Proces ten usuwa m.in. pyłek kwiatowy, który jest jednym z kluczowych wskaźników pochodzenia produktu (a to jest wymagane, aby określić jakość artykułu). W efekcie miody przefiltrowane nie będą mogły być oznaczane jako miody odmianowe, takie jak np. akacjowy.
Nowe regulacje nie oznaczają całkowitego wycofania takich produktów ze sprzedaży, ale wymuszają ich wyraźne odróżnienie od miodów naturalnych. Dzięki temu konsumenci będą mogli łatwiej ocenić, z jakim produktem mają do czynienia i dokonać bardziej świadomego wyboru.
Ponadto stanowią skuteczną barierę dla praktyk polegających na maskowaniu rzeczywistego źródła pochodzenia surowca. Nadmierna filtracja, która dotychczas bywała wykorzystywana do usuwania „znaczników” miodu, przestanie być metodą pozwalającą na oferowanie produktu jako pełnowartościowego miodu odmianowego.
Przepisy przewidują również okres przejściowy – produkty wprowadzone do obrotu przed wejściem w życie nowych regulacji będą mogły być sprzedawane aż do wyczerpania zapasów.
W praktyce reforma ta promuje uczciwe pszczelarstwo i chroni rynek przed produktami, które w wyniku procesów przemysłowych straciły to, co w miodzie najcenniejsze.
Nie tylko miód. Jakich produktów dotyczy dyrektywa śniadaniowa?
Nowelizacja koncentruje się na wycofaniu kategorii miodu przefiltrowanego z wykazu produktów, które mogą być skategoryzowane jako standardowy miód. Przy czym dyrektywa śniadaniowa nie dotyczy tylko tego produktu. Regulacja ta ma na celu ujednolicenie norm jakościowych dla wielu artykułów spożywczych.
Oprócz miodu, nowe wytyczne obejmują również soki owocowe, dżemy, marmolady oraz produkty z mleka konserwowanego (np. mleko zagęszczone). Głównym założeniem reformy jest zwiększenie przejrzystości etykiet, co ma ułatwić konsumentom podejmowanie świadomych decyzji zakupowych na terenie całej Unii Europejskiej.
-
To miejsce wygląda bajkowo. Jest kilka godzin od Polski
-
Pachnie jak luksusowe perfumy. Ta roślina zmieni balkon w raj














