W skrócie
-
Jesienią wiewiórki intensywnie przygotowują się do zimy, zakopując orzechy i kopiąc norki.
-
Wiewiórki odgrywają ważną rolę w rozprzestrzenianiu nasion drzew i krzewów w parkach.
-
Eksperci radzą nie dokarmiać wiewiórek, zalecając zamiast tego nie grabić liści i nie przeszkadzać tym zwierzętom.
Wiewiórki we Wrocławiu pomykają po żółtych jesiennych liściach. Kopią norki i zakopują orzechy. To ich sposób na przygotowanie się do zimy. – Rekordziści mają do 3 tysięcy skrytek, w trakcie sezonu. Co ciekawe są też szpiegowane przez ptaki, żeby zabierać im ten pokarm – mówi Paulina Prorok z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
To taka przyrodnicza gra, z korzyścią dla natury.
– O części z tych skrytek wiewiórki pamiętają, ale o sporej części zwłaszcza w ściółce nie pamiętają. A często są tam schowane nasiona różnych drzew. To bardzo istotna rola wiewiórek w rozsiewaniu właśnie drzew czy krzewów, ponieważ te nasiona później kiełkują – opowiada Robert Maślak z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Lepiej nie dokarmiać wiewiórek
Wiewiórka pospolita nie zapada w sen zimowy, choć zimą rzadko opuszcza swoje gniazdo. – Te zwierzęta mają bardzo lekkie takie obniżenie poziomu metabolizmu, są mniej aktywne, ale nie ma to wiele wspólnego z prawdziwą hibernacją, z prawdziwym snem zimowym – relacjonuje Robert Maślak.
Eksperci apelują, aby nie dokarmiać wiewiórek. – Bo przyzwyczajają się i uznają, że ten pokarm będzie zawsze. Jeżeli go pokarmu zabraknie, przeżywalność wiewiórek znacznie spada – mówi Robert Maślak.
Możemy za to zrobić dla nich coś innego. – Wystarczy nie grabić liści, zostawiać spróchniałe drzewa, nie przeszkadzać im, trzymać psy na smyczy, żeby nie ingerować w te dzikie części parku, gdzie te zwierzęta mogą się kryć, zimować, bo to jest dla nich najlepsze – wymienia Marek Sempliński z Zarządu Zieleni Miejskiej Wrocławia.















