-
Dmytro Kułeba uważa, że 2026 będzie kolejnym rokiem, który Ukraina będzie musiała przetrwać i nie spodziewa się dużych zmian w sytuacji wojennej do końca roku.
-
Według Kułeby Donald Trump będzie nadal naciskał na Ukrainę, aby oddała Donbas Rosji, lecz nie opuści Kijowa ze względów politycznych.
-
Kijów zwrócił się do Turcji o pomoc w zorganizowaniu spotkania Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem, chcąc wznowić rozmowy na najwyższym szczeblu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Były szef ukraińskiego MSZ został zapytany, dlaczego jego zdaniem Donald Trump naciska na Ukrainę, żeby oddała Donbas Rosji. – Trump reprezentuje światową potęgę, i tak samo postrzega Rosję. W jego mniemaniu mniejsze narody powinny podporządkować się woli potężniejszych narodów – stwierdził Kułeba.
– Trump rozumie jak myśli Putin i sam postrzega świat z tej samej perspektywy – dodał.
Mimo to były ukraiński minister spraw zagranicznych uważa, że Donald Trump nie opuści Ukrainy, ponieważ nie będzie chciał być odpowiedzialny za rosnącą liczbę ofiar i zniszczenia. – Myślę, że nie opuści Ukrainy, ale nie dlatego, że nas lubi czy dlatego, że tego nie chce, ale tylko dlatego, że politycznie nie może sobie na to pozwolić – stwierdził.
Jednocześnie Kułeba zauważa, że w związku ze zbliżającymi się wyborami midterm w USA, amerykański prezydent „będzie szukał zwycięstw w polityce zagranicznej”. – Widzę tylko dwa miejsca na mapie, gdzie mógłby to osiągnąć: Kuba i Ukraina. Myślę więc, że będzie próbował. Nie sądzę, że mu się powiedzie. Odbędzie jednak kilka trudnych spotkań, wykona kilka telefonów, wrzuci kilka wpisów na Truth Social – powiedział.
Dmytro Kułeba: 2026 to kolejny rok, który Ukraina musi przetrwać
Według Dmytro Kułeby obecnie żadna ze stron wojny nie ma możliwości znaczącego przechylenia szali na swoją stronę. – Zaryzykuję stwierdzenie, że do końca roku nie dojdzie do żadnych dużych zmian sytuacji na polu bitwy. (…) 2026 będzie kolejnym rokiem, który Ukraina będzie musiała przetrwać – uważa były minister.
Jednocześnie widzi pozytywy, płynące z negocjacji jakie mają miejsce między delegacjami Ukrainy i Rosji za pośrednictwem USA, jednak twierdzi, że w najbliższym czasie nie ma szans na porozumienie.
– Myślę, że zarówno Kijów, jak i Moskwa lepiej rozumieją, co jest możliwe a co nie. Czy więc negocjacje mają sens? Tak. Czy przybliżają nas do zawieszenia broni? Obawiam się, że jeszcze nie – powiedział.
Wojna w Ukrainie. Zełenski chce spotkania z Putinem
Negocjacje między Ukrainą a Rosją zwolniły w ostatnim czasie, ponieważ uwaga Stanów Zjednoczonych skupiła się na wojnie z Iranem. W ostatnich dniach Kijów ponownie domaga się jednak wznowienia rozmów, najchętniej na najwyższym szczeblu.
– Zwróciliśmy się bezpośrednio do Turków. Ale jeśli inna stolica, poza Moskwą i Białorusią, zorganizuje takie spotkanie, weźmiemy w nim udział – zadeklarował. Sybiha zaznaczył także, że stronie ukraińskiej zależy na tym, żeby spotkanie odbyło się jak najszybciej, tak aby „wprowadzić nowy impet w dialog dyplomatyczny”.
-
„Financial Times”: Wiosną w Ukrainie wybory i referendum. Zełenski ma plan
-
„Ważniejsze niż porozumienie”. Człowiek Putina ostro o Zełenskim


