-
Donald Tusk podkreślił po spotkaniu Koalicji Chętnych, że Polska jest gotowa odegrać kluczową rolę logistyczną we wspieraniu Ukrainy.
-
Premier zapewnił, że obecność Polski w procesie pokojowym będzie fundamentalna, ale nie oznacza udziału polskich wojsk na Ukrainie.
-
Podkreślono znaczenie zacieśnienia współpracy państw Koalicji oraz presji na Rosję, by doprowadzić do zakończenia wojny w Ukrainie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Do pokoju potrzebna jest przede wszystkim pozytywna decyzja agresora o zakończeniu konfliktu. Ale właśnie po to, aby uzyskać skuteczną presję wobec rosyjskiego agresora konieczne jest uściślanie stanowiska Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej oraz innych państw w Koalicji Chętnych – powiedział premier.
Tusk podkreślił, że grupa ta ma za zadanie najpierw doprowadzić do pokoju w Ukrainie, a następnie pilnować, aby ten pokój nie był naruszany i pilnować procesu odbudowy Ukrainy.
– Z każdy tygodniem jesteśmy bliżej konkretnych rozwiązań. Dzisiaj, choć to wymaga dyskrecji, także rozmawialiśmy o szczegółowych rozwiązaniach – stwierdził.
Szczyt Koalicji Chętnych. Donald Tusk: Polska jest gotowa
Szef rządu wskazał, że wśród tematów znalazły się gwarancje bezpieczeństwa i rola poszczególnych państw w ich zapewnieniu. – I to wygląda już naprawdę obiecująco – podkreślił.
– Polska jest gotowa i na pewno zrealizuje wszystkie zadania dotyczące logistyki. Nasi partnerzy nie oczekują obecności polskich wojsk w Ukrainie w żadnym z wariantów – wskazał.
Polska, jak wyjaśnił premier, ma za to wziąć udział w zabezpieczeniu działań wszystkich wojsk obecnych w Ukrainie. – Popełnię tutaj pewną niedyskrecję, Polska będzie państwem wiodącym, jeśli chodzi o tę kwestię – zaznaczył.
– Każda z zadań ma swojego lidera narodowego i wśród tych czterech państw, które będą decydowały o tym, jak działać już po zakończeniu wojny, Polska jest jednym z państw wiodących – podkreślił premier.
Wojna w Ukrainie. Donald Tusk o „kluczowym” znaczeniu Polski
Tusk dodał, że obecność Polski w procesie pokojowym jest „kluczowa i fundamentalna„, ale nie będzie związana z obecnością polskich wojsk w Ukrainie. Jednym z tematów rozmów była także pomoc dla Ukrainy po wojnie.
– Tu było mi miło słyszeć, kiedy strona amerykańska dodawała odwagi i wiary we własne siły Ukrainie i wszystkim zebranym mówiąc, że to Polska jest takim modelowym przykładem, że można się podnieść ze stanu upadku gospodarczego – wskazał premier.
– Z satysfakcją przyjąłem gotowość prezydenta Trumpa i właściwie wszystkich uczestników spotkania do wywierania presji na Rosję, włącznie z sankcjami, aby skłonić Rosję do poważnego traktowania wysiłków na rzecz pokoju – zaznaczył Tusk.
Donald Tusk po spotkaniu Koalicji Chętnych. Kluczowa jest presja na Rosję
Szef rządu zauważył, że presja na Rosję jest dwojakiego rodzaju. Z jednej strony to obecne i przyszłe wsparcie dla Ukrainy, a z drugiej działania skierowane bezpośrednio przeciwko reżimowi Putina.
– Ukraina jest gotowa do kompromisu, rozmawia na serio i poważnie o kompromisie i te warunki pokoju nie byłyby dla nikogo szczególnie upokarzające. Dlatego musimy zmusić Rosję do tego, aby usiadła wreszcie na serio do stołu – powiedział premier.
Donald Tusk poinformował również, że o ustaleniach ze szczytu i roli Polski będzie w tym tygodniu rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim.
Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Deklaracje państw europejskich
Po spotkaniu Koalicji Chętnych wypowiedzieli się także inni europejscy przywódcy. Premier Hiszpanii, Pedro Sanchez, poinformował, że jego kraj jest gotowy wysłać wojska do Ukrainy.
O obecności wojskowej państw UE w Ukrainie mówił także przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Deklarację dotyczącą zamiaru wysłania sił do Ukrainy podpisały Wielka Brytania i Francja. Prezydent Zełenski z kolei podkreślił, że liczy na szybkie podpisanie ostatecznych gwarancji.
Przedstawiciele 27 państw i rządów, w tym premier Donald Tusk, spotkali się we wtorek w Paryżu w ramach tzw. Koalicji Chętnych. Szef polskiego rządu poinformował, że w rozmowach wzięli udział przedstawiciele Donalda Trumpa Steve Witkoff i Jared Kushner.
Szczyt grupy państw wspierających Ukrainę miał zademonstrować zbliżenie stanowisk USA, Europy i Ukrainy w sprawie gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Na tapecie znalazły się też zasady rozmieszczenia przyszłych sił międzynarodowych.














