-
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zadeklarował brak zamiaru wysyłania żołnierzy na wojnę w Ukrainie i opowiedział się za pokojowym rozwiązywaniem konfliktów.
-
Ukraina postawiła Białorusi ultimatum w sprawie wyłączenia stacji przekaźnikowych wspierających działania rosyjskich dronów, co doprowadziło do ich dezaktywacji.
-
Ukraińskie dowództwo nie wyklucza możliwości rosyjskiego ataku na Kijów z kierunku Białorusi i planuje wzmocnienie obrony na tym odcinku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Nikt was nie wyśle do tej rzeźni. Nie potrzebujemy wojny, to źle, że wojna trwa w Ukrainie – powiedział prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, zwracając się do białoruskich żołnierzy.
Białoruś. Łukaszenka zwrócił się do żołnierzy, chodzi o wojnę w Ukrainie
Polityk zadeklarował, że jest „zwolennikiem pokojowego rozwiązywania problemów„. To jednak, jak stwierdził, jest blokowane przez „międzynarodową partię wojny”.
Wśród stronnictw, które w jego ocenie dążą do konfliktu, znalazła się Unia Europejska. – UE otwarcie obrała kurs na militaryzację, podsycając absurdalną histerię wokół rzekomego „zagrożenia ze Wschodu” – stwierdził dyktator.
W ostatnim czasie Ukraina coraz mocniej naciska na Białoruś. Państwo to, mimo że nigdy bezpośrednio nie wysłało żołnierzy na ukraińskie terytorium, od pierwszych dni wojny aktywnie wspiera Rosję, między innymi poprzez udostępnianie swojego terytorium rosyjskim wojskom.
Ukraina postawiła ultimatum Białorusi
Pod koniec czerwca Kijów wystosował w stosunku do Mińska poważne ultimatum, grożąc działaniami odwetowymi. Prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził wtedy, że albo Białoruś z własnej woli wyłączy stacje przekaźnikowe koordynujące działania rosyjskich dronów na swoim terytorium, albo Ukraina „zrobi to sama”.
Deklaracja ta nie umknęła stronie rosyjskiej. Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow nazwał słowa ukraińskiego przywódcy „bezczelnymi” i oskarżył go o ingerowanie w decyzje suwerennego państwa. Stwierdził także, że Kijów próbuje „wciągnąć Mińsk do wojny”.
Ultimatum przyniosło jednak oczekiwany skutek. Wkrótce ukraińskie władze poinformowały, że sprzęt ten, regularnie umożliwiający rosyjskie ataki w Ukrainie, przestał działać. – Czy zostały zdemontowane, czy nie, ja, mówiąc szczerze, jeszcze nie wiem (…). Ale faktem jest, że te przekaźniki dziś nie działają – wskazał Zełenski.
Białoruś sprzeciwia się Rosji? Łukaszenka przeprosił Zełenskiego
W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej sygnałów świadczących, że Aleksandr Łukaszenka dąży do stonowania nastrojów na linii Mińsk – Kijów.
Jak zauważają analitycy amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną w raporcie opublikowanym pod koniec czerwca, dyktator wyraźnie „lawiruje” między naciskami Rosji, a niechęcią do angażowania się w konflikt.
Białoruski reżim rozpoczął niedawno ćwiczenia mobilizacyjne dla ponad dwóch tysięcy obywateli, co zostało pozytywnie przyjęte przez Moskwę.
Jednocześnie białoruski dyktator, nie dość, że ustąpił w sprawie przekaźników, to w wywiadzie dla telewizji Al-Arabija przepraszał władze w Kijowie za swoje wcześniejsze wypowiedzi, wpisujące się w propagandę Kremla.
– Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa. Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro – mówił.
Ukraina – Rosja. Kijów ostrzega przed atakiem z Białorusi
Jednocześnie Ukraińcy nie wykluczają, że Białoruś, podobnie jak w pierwszych dniach walk, udostępni swoje terytorium do bezpośredniego ataku na Ukrainę.
Choć, jak przekazał w zeszłym tygodniu Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski, najbardziej prawdopodobny kierunek nowej ofensywy Rosji to uderzenie z obwodu briańskiego, dowództwo nie wyklucza wariantu ataku na Kijów z kierunku białoruskiego.
– Wiemy, że Władimir Putin zlecił rosyjskiemu Sztabowi Generalnemu opracowanie różnych wariantów przeprowadzenia operacji ofensywnej, w tym z terytorium Białorusi, w celu zdobycia Kijowa i innych terytoriów – powiedział naczelny dowódca w wywiadzie dla telewizji TSN.
Wojskowy podkreślał, że takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne, między innymi ze względu na wyjątkowo trudny, podmokły teren, nieprzejezdny dla ciężkiego sprzętu. Nie zmienia to jednak faktu, że Kijów szykuje się na rozszerzenie frontu na północy. Sam Syrski zapowiedział, że w tym celu powstaną nowe brygady.
Źródło: UNIAN
-
Rosja zaatakuje z Białorusi? Ukraiński dowódca z analizą zagrożenia
-
Zełenski stawia ultimatum, daje Łukaszence tydzień. „Albo zrobimy to sami”













