W skrócie
-
Samolot premiera Australii Anthony’ego Albanese musiał awaryjnie lądować w Missouri po niebezpiecznym incydencie z udziałem członka załogi.
-
Podczas wizyty w USA premier Australii spotkał się z Donaldem Trumpem i podpisał umowę wartą 8,5 mld dolarów dotyczącą wydobycia minerałów.
-
Spotkanie Albanese i Trumpa przebiegało w przyjaznej atmosferze, mimo wymiany zdań Trumpa z australijskim ambasadorem.
Anthony Albanese, premier Australii, wracał w środę z wizyty w Stanach Zjednoczonych. Jego samolot musiał awaryjnie lądować na lotnisku St. Louis Lambert w stanie Missouri.
Wszystko z powodu niebezpiecznego zdarzenia na pokładzie. Jak relacjonują media, na głowę członka załogi spadł bagaż. Wstępnie stwierdzono wstrząśnienie mózgu.
Po wylądowaniu w Missouri osobę poszkodowaną przewieziono do szpitala.
USA. Nowa umowa Trumpa z rządem Australii. W grze miliardy dolarów
Anthony Albanese spotkał się w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem. Przywódcy podpisali umowę dotyczącą wydobycia pierwiastków ziem rzadkich i minerałów. Wartość porozumienia wyceniono na 8,5 mld dolarów.
Biały Dom poinformował, że w ciągu najbliższych miesięcy zainwestuje około 3 mld dolarów na projekty wydobywcze w Australii.
USA. Donald Trump przyjął sojusznika. Nie szczędzili sobie uprzejmości
Podczas spotkania Trump i Albanese nie szczędzili sobie uprzejmości. – To wielki zaszczyt mieć cię za przyjaciela. To wielki zaszczyt gościć cię w Stanach Zjednoczonych – mówił republikanin.
Z kolei premier Australii docenił rolę amerykańskiego przywódcy w wypracowaniu porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie. To „nadzwyczajne osiągnięcie” – komplementował Trumpa.
Podczas spotkania doszło do wymiany zdań między prezydentem USA i australijskim ambasadorem w Waszyngtonie Kevinem Ruddem. Dyplomata wcześniej krytycznie wypowiadał się na temat Trumpa. – Ja też cię nie lubię i prawdopodobnie nigdy nie polubię – stwierdził republikanin.













