Z przyjemnością mogę powiedzieć, że kluczowe cele strategiczne są bliskie realizacji — mówił podczas orędzia do narodu Donald Trump. Ale lukrowanie rzeczywistości wiele nie zmieni, bo amerykański prezydent jest coraz większym obciążeniem dla swojej partii.

— Wyniki większości wyborów zależą od tego, jak wyborcy oceniają stan gospodarki. Gdy są zadowoleni, urzędujący politycy radzą sobie dobrze. Gdy są niezadowoleni, karzą partię rządzącą — powiedział „Newsweekowi” D. Stephen Voss, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Kentucky.

To ważne, bo jesienią w USA odbędą się wybory połówkowe. Wybrana zostanie nowa Izba Reprezentantów, jedna trzecia ze stu miejsc w Senacie, a także wielu gubernatorów. Te wybory mogą mieć kapitalne znaczenie, bo republikanie mogą stracić niewielką większość w obu izbach.

„Ważna aktualizacja w sprawie Iranu” ze strony Trumpa nastąpiła po wcześniejszych zapowiedziach, że siły USA mogą opuścić region za dwa lub trzy tygodnie. Prezydent powtórzył tę deklarację w środowym orędziu. — Dzięki postępom mogę dziś powiedzieć, że jesteśmy na dobrej drodze do wypełnienia wszystkich amerykańskich celów militarnych już niebawem, bardzo niebawem. W ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni uderzymy w nich niezwykle mocno. Cofniemy ich do epoki kamienia łupanego. Tam, gdzie ich miejsce — powiedział Trump.

Według niezależnych danych z Armed Conflict Location & Event Data (ACLED), cytowanych przez AP, liczba ataków w Iranie spadła ze 100 dziennie (1 marca) do maksymalnie 50 od 6 marca i później. Agencja dodaje, że zdaniem ekspertów to raczej efekt ograniczania uderzeń przez Iran niż wyczerpania zasobów.

Ron Filipkowski — znany krytyk Trumpa i redaktor naczelny Meidas Touch — napisał w środę na platformie X: „Trump wygłosił przemówienie do narodu w godzinach największej oglądalności na temat wojny w Iranie i powtórzył dokładnie te same zużyte bzdury, które mówi codziennie. Ale wszystkie stacje pokazały to na żywo, więc chyba osiągnął cel”.

W rozmowie z Kaitlan Collins z CNN, demokratyczny kongresmen Jason Crow powiedział m.in.: — Żaden Amerykanin nie pójdzie dziś spać z jaśniejszym obrazem tego, czym ma się zakończyć ta wojna ani kiedy to nastąpi. Usłyszałem, że Donald Trump tylko utwierdza się w swojej strategii, a wręcz zapowiada eskalację w nadchodzących tygodniach.

Niektórzy republikańscy politycy chwalili jednak prezydenta. Senator Ted Cruz z Teksasu napisał na platformie X: „Prezydent Trump miał dziś wieczorem całkowitą rację. Operacja Epic Fury to inwestycja w przyszłość naszych dzieci i wnuków. Jesteśmy o krok od zakończenia nuklearnego szantażu Iranu — to sprawia, że Ameryka jest znacznie, znacznie bezpieczniejsza”.

Tymczasem ceny benzyny w środę wynosiły średnio 4,06 dol. za galon. Analitycy ostrzegają, że skutki mogą potrwać miesiące lub lata, w zależności od sytuacji w cieśninie Ormuz.

Poparcie dla Trumpa w tym tygodniu również spadło — najnowsze sondaże pokazują najniższe notowania prezydenta w trakcie obu kadencji, także w kwestiach gospodarczych.

D. Stephen Voss, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Kentucky, powiedział w środę „Newsweekowi”: — Cła i konflikt zagraniczny, który podbija ceny paliwa, wskazują, że wyborcy chcą w tym roku dać republikanom nauczkę. Lepsze wyniki gospodarcze mogłyby to odwrócić, bo na tym etapie procesu wyborczego wyborcy są dość wrażliwi na wahania ekonomiczne. Ale im dłużej utrzymują się obecne trudności, tym mniej prawdopodobne, by republikanie zdołali przezwyciężyć niezadowolenie, z którym się mierzą.

Ministerstwo spraw zagranicznych Iranu odrzuciło twierdzenia Trumpa, jakoby Teheran zabiegał o zawieszenie broni, określając je jako „fałszywe i bezpodstawne”. Nasilające się ataki w regionie oraz zakłócenia w żegludze wywołują presję na sojuszników i rynki.

Rozszerzający się konflikt zachwiał rynkami energetycznymi i nadwyrężył więzi transatlantyckie po tym, jak Trump zasugerował, że USA mogą wycofać się z NATO i stwierdził, że sojusznicy powinni „zdobyć sobie własną ropę”, co zaniepokoiło rządy europejskie i uwypukliło rozbieżności podejść do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.

Amerykanie zmagają się z największym wzrostem cen benzyny od 2022 r. — średnia krajowa przekroczyła 4 dol. za galon — co pogłębiło polityczne napięcia wokół administracji Trumpa i wpłynęło na oczekiwania wobec prezydenckiego wystąpienia. — Wielu Amerykanów martwiło się ostatnim wzrostem cen benzyny w kraju. Ten krótkotrwały skok to wyłącznie efekt szalonych ataków terrorystycznych irańskiego reżimu na komercyjne tankowce i sąsiednie państwa, które nie mają związku z konfliktem — twierdzi Trump.

Prezydent stwierdził, że to „kolejny dowód” na to, że Iranowi nie można ufać w kwestii broni jądrowej.

Trump podczas środowego wystąpienia zwrócił również uwagę na kwestie paliwowe związane z Cieśniną Ormuz, krytykując państwa uzależnione od tego szlaku.

— Państwa świata, które otrzymują ropę przez Cieśninę Ormuz, muszą zadbać o ten szlak, muszą go cenić, muszą go przejąć i chronić. Mogą to zrobić bez trudu, my będziemy pomocni, ale to one powinny przejąć inicjatywę w ochronie ropy, od której są tak bardzo uzależnione — powiedział Trump.

Prezydent niemal słowo w słowo powtórzył też wpis z Truth Social, sugerując, że kraje powinny kupować amerykańską ropę lub „nabrać wreszcie odwagi… pojechać do cieśniny i po prostu ją przejąć”.

Trump stwierdził, że gdy wojna w Iranie się zakończy, Cieśnina Ormuz „otworzy się naturalnie, po prostu samoistnie”.

— Będą chcieli móc sprzedawać ropę, bo to jedyne, co mają, by próbować odbudować kraj. Ropa znów popłynie, ceny benzyny szybko spadną, a notowania giełdowe równie szybko pójdą w górę — powiedział Trump.

Ceny energii prawdopodobnie będą zależeć od działań zmierzających do ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Analitycy ostrzegają, że nawet zawieszenie broni nie przywróci szybko zniszczonej infrastruktury i przerwanych łańcuchów dostaw.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version