-
Dmitrij Miedwiediew zagroził Japonii potwornymi konsekwencjami po jej krytyce wizyty Władimira Putina na Kurylach.
-
Przyjazd Putina na Iturup wywołał w Japonii stanowczą reakcję premier Takaichi, która uznała działania Rosji za niedopuszczalne.
-
Premier Japonii i japoński minister spraw zagranicznych wyrazili protest wobec wizyty rosyjskiego prezydenta, podkreślając, że cztery wyspy są ich terytorium zgodnie z historią i prawem międzynarodowym.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Poruszenie w Japonii wywołała pierwsza w historii wizyta Władimira Putina na spornych Kurylach. Część archipelagu zlokalizowanego pomiędzy Hokkaido a Kamczatką w ocenie Kremla należy do obwodu sachalińskiego i jest zarządzana przez rosyjskie władze.
Z kolei Tokio uznaje je za część japońskiego Terytorium Północnego. W wyniku sporu o ziemie Moskwa i Tokio formalnie nie podpisały układu pokojowego po II wojnie światowej. W schyłkowym okresie konfliktu Związek Radziecki deportował z łańcucha wysp ok. 17 tys. Japończyków.
To właśnie przylot Putina na Iturup (jap. Etorofu), podczas którego rosyjski przywódca m.in. próbował lokalnej ikry i rozmawiał z mieszkańcami, skłonił premier Japonii do stanowczej krytyki działań Kremla.
„Terytoria Północne są z natury terytorium japońskim, zarówno historycznie, jak i zgodnie z prawem międzynarodowym, a wizyta urzędującego prezydenta Rosji na wyspie Iturup jest niezgodna z konsekwentnym stanowiskiem Japonii w sprawie Terytoriów Północnych” – podkreśliła premier, dodając, że takie działania „ranią uczucia narodu japońskiego i są absolutnie niedopuszczalne”.
Dmitrij Miedwiediew krytykuje japońską premier. „Potworne konsekwencje”
Do obrony Putina ruszył wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew, który za swojej prezydentury w 2010 r., jako pierwszy przywódca Rosji odwiedził sporne terytoria i wyspę Kunaszyr, na co Japonia zareagowała czasowym odwołaniem swojego ambasadora z Moskwy.
Słowa Takaichi nazwał „trajkotaniem”, zaznaczył też, że Wyspy Kurylskie „były, są i pozostaną rosyjską ziemią”. „Każdy, kto tego nie pojmuje, zmierzy się z potwornymi konsekwencjami swej ułudy” – dodał.
Przypomnijmy, że Miedwiediew spełniający się w roli naczelnego propagandysty Rosji w swoich wpisach regularnie dezinformuje i miota groźbami bez pokrycia. Tylko od początku roku zapowiadał m.in. „nieuniknioną zemstę na Amerykanach” po tym, jak najwyższy przywódca Iranu zginął w amerykańsko-izraelskim ostrzale. Z kolei w maju „ostrzegał” Niemcy przed „najgorszym możliwym scenariuszem”, gdyby doszło do bezpośredniej konfrontacji z Rosją.
Japonia z jasnym stanowiskiem. Kuryle „nieodłączną częścią naszego kraju”
Jeszcze w lipcu premier Takaichi podkreślała, że cztery wyspy (Iturup, Kunaszyr, Szykotan i Habomai) pozostają terytorium japońskim. Wyrażała również gotowość do zawarcia z Moskwą traktatu pokojowego w celu rozwiązania kwestii ich przynależności.
„Terytoria Północne, w tym wyspa Iturup, są zarówno z punktu widzenia historii, jak i prawa międzynarodowego nieodłączną częścią terytorium naszego kraju. W imieniu Japonii stanowczo protestujemy przeciwko tej wizycie” – napisał w czwartek szef japońskiej dyplomacji Toshimitsu Motegi.
-
Putin zapowiada w sprawie „floty cieni”. Oskarża kraje UE o „piractwo”
-
Przegrani II wojny światowej zbroją się na potęgę. Naprawdę wszystko się zmienia














