Tożsamość funkcjonariusza, który w ubiegłym roku zastrzelił Rubena Martineza pozostawała dotychczas tajemnicą, skruputalnie skrywaną przez służby U.S. Immigration and Customs Enforcement (ICE). Na ustalenie jego danych pozwoliła jednak analiza raportów policyjnych uzyskanych na podstawie wniosku o dostęp do informacji publicznej.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Dziękujemy, że jesteś z nami!
Foto: Newsweek
„Newsweek” zidentyfikował agenta odpowiedzialnego za śmierć 23-latka jako Jacka Stevensona, który pracował dla Homeland Security Investigations (HSI).
W środę, po analizie dostępnych dowodów, ława przysięgłych w Teksasie odmówiła jednak postawienia Stevensowi zarzutów w związku z postrzeleniem Rubena Raya Martineza, do którego doszło 15 marca 2025 roku.
Administracja Trumpa „najbardziej transparentną w historii”
Jak wynika z raportu toksykologicznego, w chwili postrzelenia Martinez miał we krwi poziom alkoholu znacznie przekraczający limit dopuszczalny dla kierowców w Teksasie oraz śladowe ilości marihuany.
Zabójstwo Rubena to trzecia głośna sprawa śmierci amerykańskiego obywatela z rąk federalnego funkcjonariusza imigracyjnego od czasu powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu. Prezydent zapowiedział wówczas wprowadzenie twardej polityki wobec nielegalnej imigracji. Sprawa ta wywołała szerszą debatę na temat stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz przejrzystości działań służb federalnych. Biały Dom wciąż podkreśla jednak, że obecna administracja jest „najbardziej transparentną administracją w historii”.
Poproszona o komentarz rzeczniczka Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), nalegała, by nie podawać nazwiska agenta odpowiedzialnego za postrzelenie Rubena, powołując się na — jak to określiła — gwałtowny wzrost gróźb śmierci.
„Publikowanie ich nazwisk naraża życie ich i ich rodzin na niebezpieczeństwo” — napisała Lauren Bis, zastępczyni sekretarza DHS, w mailu wysłanym do „Newsweeka”.
Przepisy w Teksasie przyznają obywatelom prawo do żądania dostępu do dokumentów rządowych, w tym nazwisk funkcjonariuszy organów ścigania wymienionych w raportach policyjnych. Z praktyki tej na co dzień korzystają media. Przepisy przewidują również wyjątki dotyczące informacji poufnych lub objętych tajemnicą, jednak żaden z urzędników rozpatrujących wniosek „Newsweeka” nie zgłosił takich zastrzeżeń.
23-latek został postrzelony przez agenta ICE
O śmierci Martineza jako pierwsze poinformowały lokalne media, jednak fakt, że odpowiedzialni są za nią agenci ICE został ujawniony niemal roku później, po tym jak „Newsweek” przeanalizował wewnętrzne dokumenty ICE otrzymane przez organizację American Oversight w ramach wniosku o dostęp do informacji publicznej.
23-letni Ruben został w zeszłym roku zastrzelony przez agentów ICE w Teksasie
Foto: Rachel Reyes / AP
Informacje o tym, że Martinez został zastrzelony przez agenta ICE, wyszły na jaw po dwóch głośnych zabójstwach dokonanych przez federalnych funkcjonariuszy w zeszłym miesiącu w Minneapolis. Agenci ICE zabili Renee Nicole Good i Alexa Pretti, co wywołało falę oburzenia i protestów przeciwników polityki imigracyjnej Trumpa. W chwili śmierci Good obserwowała działania agentów imigracyjnych ze swojego samochodu, którym blokowała jezdnię, natomiast Pretti nagrywał wykonywaną przez nich operację i próbował interweniować.
Według raportu ICE dotyczącego strzelaniny w South Padre Island, agenci HSI pomagali lokalnej policji w kierowaniu ruchem w nocy z 14 na 15 marca 2025 roku, gdy Martinez wjechał w zamkniętą strefę. Chłopak miał nie reagować na polecenia zatrzymania się lub zawrócenia. Jak wynika z raportu, pojazd Rubena na moment zwolnił, po czym gwałtownie przyspieszył i uderzył w jednego z agentów, który wylądował na masce samochodu. Następnie inny funkcjonariusz oddał kilka strzałów do kierowcy przez otwarte okno, po czym pojazd się zatrzymał. Martineza przewieziono do Valley Regional Medical Center w Brownsville, gdzie stwierdzono jego zgon.
Raport policji pokrywa się z wersją ICE
Uzyskane przez „Newsweeka” policyjne i medyczne dokumenty dostarczają dodatkowych szczegółów, w dużej mierze pokrywających się z wcześniejszą wersją wydarzeń przedstawioną przez ICE. Raport incydentu sporządzony przez policję z South Padre Island podaje, że funkcjonariusze i agenci HSI kierowali ruchem w okolicy bloku 2300 przy Padre Boulevard, gdzie w wyniku innego wypadku kilka osób zostało rannych, a droga została zamknięta. Z raportu wynika, że Martinez wjechał w wyznaczoną strefę i zignorował wielokrotne polecenia funkcjonariuszy i agentów. Według policji pojazd Martineza na chwilę zwolnił lub się zatrzymał, po czym agenci podeszli i nakazali mu opuścić samochód. Chwilę później, Martinez miał gwałtownie przyspieszyć, potrącając agenta HSI Hectora Sosę, który wylądował na masce pojazdu. Nasze próby skontaktowania się z agentem Sosą nie powiodły się.
Ten sam raport policyjny wskazuje Stevensa jako agenta, który oddał trzy strzały w stronę kierowcy, kiedy Martinez przyspieszył. Gdy pojazd się zatrzymał, Martineza wyciągnięto z samochodu, zakuto w kajdanki i udzielono mu pomocy medycznej. Następnie pogotowie przewiozło go do Valley Regional Medical Center, gdzie o godzinie 1:27 stwierdzono jego zgon.
DHS nie udzielił dodatkowych informacji na temat Stevensa, ponownie podkreślając, że ich agenci są „nieustannie narażeni na ataki ze strony agresywnych działaczy”. W zeszłym tygodniu rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego stanu Teksas (DPS) przekazał „Newsweekowi”, że śledztwo w sprawie strzelaniny wciąż trwa. Przedstawiciele departamentu nie odpowiedzieli jednak na pytania o aktualny stan postępowania.
Raport z sekcji zwłok ujawnia nowe informacje
Raport z sekcji zwłok, do którego uzyskaliśmy dostęp, wykazał siedem ran postrzałowych zadanych przez trzy kule, które uszkodziły płuca, serce, wątrobę, żołądek i przeponę. Raport toksykologiczny wykazał, że poziom alkoholu we krwi Martineza wynosił 0,124 promila, czyli przekraczał dopuszczalny w Teksasie limit dla kierowców. Alkohol wykryto także w innych próbkach pobranych po śmierci, co — jak zaznaczają biegli — potwierdza stan upojenia. Badania wykazały również obecność marihuany w organizmie chłopaka, w tym aktywnego THC, substancji odpowiedzialnej za działanie psychoaktywne. Dodatkowo w raporcie odnotowano obecność alprazolamu, znanego powszechnie jako Xanax — leku na receptę stosowanego m.in. w leczeniu stanów lękowych.
„Po roku braku przejrzystości w sprawie zastrzelenia Rubena Raya Martineza przez funkcjonariusza ICE, jego rodzina ponownie zostaje pozostawiona bez odpowiedzi” — przekazali w oświadczeniu dla „Newsweeka” prawnicy matki Martineza po decyzji ławy przysięgłych.
— To zdarzenie było badane przez władze stanowe i przedstawione ławie przysięgłych, która dziś jednogłośnie nie dopatrzyła się przestępstwa — stwierdził rzecznik ICE.
Rodzina chłopaka wciąż szuka odpowiedzi
Rodzina Rubena podkreśla, że nadal zabiega o niezależny przegląd okoliczności strzelaniny oraz większą przejrzystość dotychczasowych ustaleń. Prawnicy matki chłopaka apelują do teksańskiego DPS o publiczne ujawnienie pełnego raportu ze śledztwa, by rodzina mogła ocenić, czy wersja wydarzeń przedstawiona przez ICE jest zgodna z prawdą.
— Rodzina Rubena jest zdruzgotana — mówią prawnicy. — Są dumni z bycia Amerykanami, z przekonania popierają służby mundurowe i głosowali na Trumpa. Wierzą, że istnieją uczciwi i porządni funkcjonariusze. Jedyne czego chcą, to być traktowanymi uczciwie i z szacunkiem.
Według najnowszych informacji, Joshua Orta, 25-letni przyjaciel Rubena, który towarzyszył mu tamtej nocy, 21 lutego zginął w wypadku samochodowym. Kluczowy świadek w sprawie zamierzał podpisać zeznania, które przeczyłyby wersji podanej przez DHS.
Niektórzy politycy Partii Demokratycznej publicznie oskarżyli federalne władze o „zatuszowanie” sprawy, jednak DHS zarzuty te uznaje za „absurdalne”. Demokraci wciąż domagają się ujawnienia nagrań z kamer funkcjonariuszy oraz przeprowadzenia federalnego śledztwa.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.




