-
Badanie z udziałem ponad 7 tys. osób wykazało związek pomiędzy ekspozycją na zanieczyszczenia powietrza oraz warunki pogodowe a ryzykiem napadów migreny.
-
Krótkotrwałe narażenie na wysokie stężenia dwutlenku azotu zwiększało prawdopodobieństwo wizyty w szpitalu lub przychodni z powodu migreny o 41 proc., a długotrwała ekspozycja na NO2 oraz PM2,5 wiązała się ze zwiększonym stosowaniem leków.
-
Wysokie temperatury, promieniowanie słoneczne i niska wilgotność wzmacniały wpływ zanieczyszczeń na częstotliwość migren, a autorzy badania sugerują uwzględnienie tych czynników w zaleceniach dla osób z migreną.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Naukowcy z Uniwersytetu Ben-Guriona w Beer Szewie przez 10 lat obserwowali ponad 7 tys. osób z migreną, analizując ich codzienną ekspozycję na zanieczyszczenie powietrza, pochodzące z ruchu drogowego, przemysłu i burz pyłowych. Ocenili też długotrwałą ekspozycję uczestników na zanieczyszczenia i warunki pogodowe.
Następnie sprawdzili, jak często i kiedy osoby te musiały zgłaszać się do szpitala lub do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej z powodu ostrego napadu migreny.
Badania wyraźnie wskazują na zanieczyszczenie powietrza
W czasie badania 2215 osób (czyli 32 proc.) odbyło co najmniej jedną wizytę w szpitalu lub w przychodni z powodu ostrego napadu migreny. Łącznie 47 proc. uczestników wykupiło także odpowiednie leki, przy czym zużycie wynosiło dwie tabletki miesięcznie, a 2,3 proc. osób stosowało 10 lub więcej tabletek miesięcznie.
W dniu, w którym odnotowano najwięcej takich wizyt, stężenie pyłu zawieszonego PM10, wynosiło 119,9 µg/m3, wobec średniej 57,9 µg/m3.
W przypadku pyłu PM2,5, który obejmuje cząstki pochodzące ze spalin samochodowych oraz ze spalania paliw w elektrowniach i innych zakładach przemysłowych, stężenie tego dnia wynosiło 27,3 µg/m3, wobec średniej 22,3 µg/m3. Z kolei poziom dwutlenku azotu – gazu pochodzącego głównie z emisji drogowych, wynosił wtedy 11,2 części na miliard, wobec średniej 8,7.
W dniu, w którym odnotowano najmniej wizyt w szpitalu lub przychodni, zanotowano niższe niż przeciętne poziom zanieczyszczenia.
Jednocześnie naukowcy stwierdzili, że osoby krótkotrwale narażone na wysokie stężenia NO2 były aż o 41 proc. bardziej skłonne zgłosić się do szpitala lub przychodni niż osoby nienarażone na wysokie stężenia tego gazu.
Dwutlenek azotu ma wpływ na migreny u ludzi
Osoby narażone przez dłuższy czas na wysokie stężenia dwutlenku azotu były o 10 proc. bardziej skłonne do intensywnego stosowania leków przeciwmigrenowych, niż osoby, które nie były narażone na tak wysokie poziomy tego gazu.
Z kolei wysokie stężenia PM2,5 wiązały się ze 9 proc. wzrostem częstości stosowania leków.
Znaczenie miała także pogoda. Uczestnicy wystawieni na wysokie natężenie promieniowania słonecznego byli o 23 proc. bardziej skłonni szukać pomocy z powodu migreny. Wysokie temperatury i niska wilgotność wzmacniały z kolei wpływ NO2, natomiast zimne i wilgotne warunki nasilały oddziaływanie PM2,5.
„Wyniki te pokazują, że można lepiej przewidywać, jaka opieka będzie akurat potrzebna” – zaznacza dr Ido Peles, autor badania opisanego w magazynie „Neurology”. – „W miarę, jak zmiana klimatu zwiększa częstość fal upałów, burz pyłowych i epizodów zanieczyszczenia powietrza, będziemy musieli uwzględniać te środowiskowe czynniki ryzyka w naszych zaleceniach dla osób z migreną. Gdy prognozy wskazują na okresy wysokiego narażenia, lekarze mogą doradzać pacjentom ograniczenie aktywności na świeżym powietrzu i stosowanie filtrów powietrza, krótkotrwałe przyjmowanie leków zapobiegawczych oraz sięganie po leki przeciwmigrenowe już przy pierwszych oznakach problemu, aby zapobiec rozwojowi napadu”.













