Trzeba przyznać, że w ostatnich dniach sporych echem odbiły się słowa, które wypowiedział Wojciech Szczęsny. Bramkarz, który w sezonie 2026/27 ponownie będzie bronić barw FC Barcelony, postanowił wrócić do czasów reprezentacyjnych. Oczywiście namówiony do tego przez prowadzącego wywiad… Grzegorza Krychowiaka.


Sprawa dotyczyła wydarzeń z ostatnich piłkarskich MŚ, które w 2022 roku odbyły się w Katarze.

„Dostaliśmy się na mundial tylko dlatego, że kadrę przejął trener Michniewicz. Zaczęliśmy grać defensywnie, to dało wyniki. Gdyby nie to, byśmy w ogóle na mistrzostwach nie byli. Zagralibyśmy ładnie ze Szwecją, jak ostatnio kadra Jana Urbana, dostalibyśmy w dupę i nie pojechali na mistrzostwa. Naprawdę to wolimy? Ja wolę zrobić wynik […] Jeśli ktoś mi powie, że kadra Nawałki grała w dobrym stylu, niech obejrzy raz jeszcze mecz Polska – Niemcy […] To się niczym nie różniło od Polska – Argentyna. Jedynie tym, że wygraliśmy z Niemcami 2:0” – powiedział były bramkarz reprezentacji Polski.


Słowa te padły w programie „W stylu Krychowiaka”, emitowanym na antenie RMF FM oraz YouTube.

Zbigniew Boniek ostro do Wojciecha Szczęsnego. To prawda o polskiej piłce?


Przypomnijmy, że Polacy zostali przejęci przez Czesława Michniewicza po odejściu z PZPN wspominanego również Paulo Sousy. Początkowo Polska w barażach do MŚ 2022 miała zagrać z Rosją. Ze względu na zawieszenie rosyjskiej federacji po wybuchu wojny w Ukrainie, ostatecznie polski zespół awansował do finału barażowego grania, gdzie ograł Szwedów (2:0) w Chorzowie.


Michniewicz pojechał z kadrą na mundial, gdzie dotarł do fazy pucharowej. Polacy przegrali jednak z Francją (1:3), która później została wicemistrzem świata. Polska zdołała wyjść z grupy do dalszych gier na mundialu po raz pierwszy od 1986 roku.


Ostatecznie jednak Michniewicz nie obronił swojej posady. PZPN nie przedstawił selekcjonerowi nowej umowy, a jeszcze w trakcie MŚ 2022 wybuchła tzw. afera premiowa. Tamten czas położył się cieniem na wszelkich wynikach osiągniętych na boisku.


Co ciekawe, do słów Szczęsnego odniósł się… sam Michniewicz, zabierając głos na antenie Kanału Zero.

– Jak odtworzysz sobie to, co ja mówiłem wtedy i co teraz mówią piłkarze, to ja mówiłem to samo, co oni dzisiaj mówią. Tylko że ja mówiłem to prawie trzy i pół roku temu. A dziennikarze mieli swoją prawdę – zauważył Michniewicz.


Jeszcze mocniejszy głos zabrał za to Zbigniew Boniek. Medalista z reprezentacją Polski z MŚ 1982, legenda polskiego futbolu, jeden z najlepszych graczy w czasach swoich występów na boisku, nie gryzł się w język.


„Zibi” w swoim stylu odniósł się do opinii Szczęsnego w trakcie spotkania z dziennikarzem Romanem Kołtoniem na kanale „Prawda Futbolu” na YouTube.

– Ja mówię tak: panowie trzeba mieć cojones! Jeśli ty uważasz, że źle się dzieje, to wyjdź i powiedz […] Czasami się zastanawiam, dlaczego nie mamy mocnej reprezentacji. Oni wszyscy się odzywają dwa, trzy, cztery lata po faktach – przyznał były prezes PZPN, odnosząc się do słów Szczęsnego.


Pewne jest to, że Polacy nie grają na trwającym mundialu. Dla reprezentacji Polski to pierwszy taki przypadek od 2014 roku.


Robert Lewandowski i spółka przegrali w finale strefy barażowej UEFA… ze Szwecją. Czyli tą samą nacją, którą cztery lata wcześniej ograł zespół Michniewicza. Drużyna pod wodzą trenera Jana Urbana musiała jednak rywalizować ze Szwedami na wyjeździe.


Ostatecznie Polska przegrała 2:3 i choć długimi fragmentami była piłkarsko lepsza, musiała pożegnać się z marzeniami o MŚ 2026.

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version