-
Nominacja Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego przez Karola Nawrockiego podzieliła polityków, m.in. z powodu sprawy lustracyjnej Lecha Wałęsy.
-
Komentujący kwestionowali też legalność powołania Kapińskiego i zwracali uwagę na brak zgody Krajowej Rady Sądownictwa.
-
Sławomir Cenckiewicz oraz Jarosław Kaczyński krytykowali nominację, podnosząc wątpliwości związane z decyzjami Kapińskiego dotyczącymi sprawy Wałęsy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zdaniem europosła PiS Piotra Müllera to „krok w celu obrony polskiego wymiaru sprawiedliwości przed anarchizacją, realizowaną przez niektórych sędziów, którzy zamieniają się w polityków”.
Zbigniew Kapiński nowym I prezesem Sądu Najwyższego. „Wykazał się odwagą”
„W okresie głębokiego kryzysu instytucjonalnego po 2023 roku sędzia Kapiński wykazał się odwagą, stając w obronie porządku prawnego – przeciwko próbom anarchizacji sądownictwa i prokuratury” – napisał polityk w serwisie X.
„Wprowadzenie doświadczonego praktyka na czele SN daje realną nadzieję na ochronę ładu konstytucyjnego przed atakami” – uważa Müller.
Jednocześnie europoseł zauważył, że nominacja „budzi emocje z powodu odległych decyzji”. „Jestem głęboko przekonany, że, kto jak to, ale były prezes IPN odpowiednio ocenił ten fakt, mając szeroką wiedzę w tej sprawie. Potrzeba jedności do dalszych działań i o to też apeluję do wszystkich kolegów i koleżanek na prawicy, którzy sceptycznie patrzą na decyzję prezydenta” – wezwał.
„Jestem mu wdzięczny”. Giertych o Kapińskim
Roman Giertych określił decyzję Nawrockiego „ciekawą nominacją”. „Pan sędzia Kapiński to jeden z tych sędziów, którzy nie zgodzili się na bezprawie wobec mnie w sprawie Polnordu i pogonił prokuratora Ziarkiewicza, nakazując oddać wszystkie dokumenty zabezpieczone w moim domu, mój komputer i telefon, na którym później znalazłem Pegasusa. Do dzisiaj jestem sędziemu Kapińskiemu za to wdzięczny” – napisał poseł KO.
Giertych zaznaczył jednak, że „nie zmienia to jego opinii o wadliwości obecnej procedury powołania I prezesa SN”.
„Nie popieram tego, że pan sędzia Kapinski przyjął funkcję w SN bez zgody KRS, ale może teraz będzie on zdolny do jakiegoś kompromisu z prawidłowo powołaną KRS, który uzdrowi ten najważniejszy polski sąd. Mam taką nadzieję” – dodał Giertych.
„Neoprezes”, „neosędzia”. Politycy koalicji rządzącej komentują
W podobnym tonie ruch prezydenta ocenił poseł KO Robert Kropiwnicki. „Neosędzia Kapiński zastąpił neosędzię Manowską na stanowisku I prezesa SN. Jakościowej zmiany nie widać. Choć wątek Wałęsy bardzo ciekawy. Zważywszy na protesty Kaczyńskiego i Cenckiewicza” – skomentował polityk.
Tymczasem były minister sprawiedliwości Adam Bodnar w rozmowie z „Faktem” mówił, że „nie ma znaczenia, czy I prezesem Sądu Najwyższego jest Zbigniew Kapiński, czy inna z osób przedstawiona prezydentowi”.
– Wszystkie te osoby są powołane w wyniku rekomendacji KRS po 2018 r., na skutek upolitycznionego procesu – mówił Bodnar. – Prawdziwym I prezesem Sądu Najwyższego będzie osoba, co do której nominacji sędziowskiej nie będzie żadnych wątpliwości – ocenił.
Cenckiewicz wprost o decyzji prezydenta. „Karolu, popełniłeś błąd”
Chodzi o słowa byłego szefa BBN, który reagował na nominację Kapińskiego. „Karolu, popełniłeś straszny błąd i nawet to, kto i w jaki sposób cię do tego namówił, nie tłumaczy tego błędu” – napisał Sławomir Cenckiewicz.
„Uzasadnienie, które dałeś tej złej decyzji ws. powołania sędziego Kapińskiego, a w które ubrałeś w dodatku byłego pracownika IPN Rafała Leśkiewicza, który zna sprawę Wałęsy jak rzadko kto, jest piramidalnym kłamstwem” – stwierdził Cenckiewicz.
Zarzuty Cenckiewicza pod adresem nowego I prezesa SN dotyczą sprawy z sierpnia 2000 r., kiedy Kapiński orzekał w sprawie oświadczenia lustracyjnego Lecha Wałęsy. Sąd potwierdził wówczas autentyczność dokumentu, de facto orzekając, że Lech Wałęsa nie współpracował ze służbami PRL.
Zdaniem byłego szefa BBN było to „złamaniem prawa i pogwałceniem wszelkich zasad sądowej rzetelności”.
„Tłumaczyć dziś, że wówczas nic się nie stało, a Polska w 2026 r. musi mieć za 'pierwszego sędziego’ Rzeczpospolitej, kogoś kto dopuścił się takiego kłamstwa jak Kapiński – jest zwyczajnie niegodne i dla Polski bardzo złe. A dla mnie przykre, choć to akurat nie aż tak istotne” – zaznaczył Cenckiewicz.
„Piszę o tym publicznie, bo decyzja Prezydenta RP jest publiczna, kłamstwo które jej towarzyszy jest publiczne i musi być napiętnowane, a sprawa Wałęsy i jego sądowych pomagierów jest tyleż publiczna, co 'moja’!” – dodał.
„Nie wyobrażam sobie” kontra „musiał podjąć jakąś decyzję”. Wrze po ruchu Nawrockiego
Jeszcze przed powołaniem Kapińskiego jego nominację komentował Jarosław Kaczyński. „26 lat, jakie dzielą nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała nie tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale również sądową lustrację z 2000 roku, nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego” – pisał prezes PiS.
Pytany, czy opinie polityków PiS nie były dla Karola Nawrockiego ważne, Przydacz odparł, że „oczywiście, że są ważne”. – Były różne opinie. Były takie opinie, które spływały do pana prezydenta tego typu treści, były inne, które zapewne także i publicznie wskazywały, że pan sędzia Kapiński ma odpowiednie kompetencje. Pan prezydent musiał podjąć jakąś decyzję – mówił polityk.
Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdził, że Nawrocki „bardzo szanuje opinię i dorobek polityczny” Kaczyńskiego i polityków PiS.
– Nie doszukiwałbym się tutaj jakiegoś drugiego dna czy też prób konfliktowania pana prezydenta ze środowiskami politycznymi – mówił przedstawiciel głowy państwa. Dodał, że „są sprawy, w których będziemy się zgadzać i są sprawy, w których tej zgody nie będzie„.
-
Sprawa interwencji służb w domu rodzinnym Nawrockiego. Nowe doniesienia mediów
-
Ankietowani ocenili prezydenta Nawrockiego. Widać wyraźny podział















