Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: W niedzielę prezydent Ukrainy spotkał się w Londynie z liderami grupy E3 – brytyjskim premierem, kanclerzem Niemiec oraz prezydentem Francji. Przy tym stole zabrakło jednak Polski. Dlaczego?
Janusz Onyszkiewicz: Oczywiście wolelibyśmy, aby Polska była tam obecna, ale sam fakt braku zaproszenia mnie nie zaskoczył. Tak zwany format E3 – czyli regularne spotkania przywódców trzech głównych mocarstw europejskich – formalnie w strukturach unijnych nie istnieje, choć w praktyce funkcjonuje. Uważam jednak, że musimy konsekwentnie zabiegać o to, by Polska stała się częścią tego gremium.
Podobne zdanie ma premier Włoch, Giorgia Meloni, która również uważa, że ignorowanie Rzymu jest błędem. Naszym celem powinno być przekształcenie formatu E3 w E5.
Premier Donald Tusk zareagował bardzo stanowczo. Powiedział, że Polska nie będzie respektować ustaleń dotyczących przyszłości regionu, w których nie uczestniczy.
To zupełnie zrozumiałe podejście, klasyczne: „nic o nas bez nas”. Mam nadzieję, że ten sygnał dotrze do naszych partnerów. Zresztą reakcja premiera Keira Starmera wskazuje na to, że głos Polski – i nie tylko – zaczyna być brany pod uwagę. Być może już niedługo format E3 zacznie pękać na rzecz silniejszej formuły E5.
Downing Street przesłało Polskiej Agencji Prasowej oświadczenie, w którym podkreśla wielomiesięczną współpracę Zjednoczonego Królestwa w ramach „koalicji chętnych” i deklaruje chęć dalszego współdziałania z szerszym gronem europejskich partnerów. Czy coś z niego wynika?
To bardzo dyplomatyczny, wręcz standardowy komunikat rzecznika brytyjskiego premiera. Całkowity zanik spotkań w gronie trzech największych państw jest mało prawdopodobny, ale mamy mocne argumenty za tym, by format E5 stał się formułą dominującą i stałą. Stanowcze stanowisko polskiego rządu z pewnością temu sprzyja.
Przewodniczący rządowej Rady ds. Współpracy z Ukrainą, poseł KO Paweł Kowal, potwierdził w rozmowie z WP, że pod koniec czerwca Wołodymyr Zełenski przyleci do Gdańska na Konferencję Odbudowy Ukrainy. Czy ta wizyta nie zostanie jednak przyćmiona przez niedawne wydarzenia związane z upamiętnieniem ukraińskiej jednostki wojskowej imieniem UPA? Do tego dochodzi zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego o możliwości odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Czy te tematy zdominują klimat rozmów?
Mam nadzieję, że prezydent zawiesi sprawę ewentualnego odebrania orderu – co nie oznacza, że musi się z tego postulatu całkowicie wycofywać. Trudno jednak oczekiwać, by te ostatnie zgrzyty nie odbiły się cieniem na wizycie.
W obecnej sytuacji ciężko wyobrazić sobie nawet oficjalne spotkanie obu prezydentów, ale do końca czerwca zostało jeszcze trochę czasu. Może sytuacja się wyjaśni.


