-
Zięba, przez wiele osób mylona z wróblem dzięki barwnemu upierzeniu, coraz częściej pojawia się w grupach innych ptaków.
-
Zięba była już najliczniejszym polskim ptakiem i obecnie wraca na czołowe miejsce, występując w szerokim spektrum środowisk, także miejskich.
-
Gatunek ten wyróżnia się dużą plastycznością i małymi wymaganiami, a jego liczebność, mimo okresowych wahań, ponownie wzrasta.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Była już kiedyś najliczniejszym polskim ptakiem i teraz wraca do tego miana. Wiele osób widuje ją bardzo często, ale nie jest tego świadoma. Zięba bowiem to ptak bardzo charakterystyczny, a jednak mimo wszystko nie przez każdego rozpoznawany. – Dotyka ją tragedia pospolitości – mówi poznański ornitolog prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Ponieważ jest liczna i pospolita, nie ma na jej temat wielu badań.
To bowiem, co pospolite, badane jest stosunkowo rzadko. Trudniej dostać środki i granty, trudniej się przebić z informacjami na jej temat. A przecież mówimy o ptaku, którego widujemy bardzo często. Zięby bywają wszędobylskie, pojawiają się w grupach żerujących wróbli czy sikor, dołączają do nich w karmnikach. Pojawia się także w parkach i w wiejskich obejściach, gdzie wybiera kurom ziarna.
Zięba jest ptakiem niezwykle plastycznym
Plastyczność tego gatunku jest wręcz ogromna, a dodatkowo zięba jest bardzo liczna. Była już kiedyś uważana za najliczniejszego polskiego ptaka, ale zdetronizowały ją skowronki polne. Dzisiaj jednak akurat z tymi skowronkami w Polsce nie jest najlepiej, ich liczba spada wraz ze zmianami zachodzącymi w krajobrazie rolniczym. W tej sytuacji zięba odzyskuje pierwsze miejsce, a jej liczebność jest dość trudna do oszacowania. „Zięba jest najpowszechniej występującym krajowym gatunkiem ptaków lęgowych, stwierdzanym na ponad 90 proc. losowo wskazanych powierzchni o wielkości 1 km kwadratowego. Obok skowronka jest też jednym z dwóch najliczniejszych ptaków, o populacji lęgowej ocenianej na około 8 mln par” – pisze Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków w zestawieniu „Trendy liczebności ptaków w Polsce”. I podaje, że w centralnej części Polski, zdominowanej przez krajobraz rolniczy, średnie zagęszczenia są niższe niż w pozostałych regionach kraju. Zięba występuje w szerokim spektrum zadrzewionych środowisk: od drobnych zadrzewień w krajobrazie rolniczym i w miastach po rozległe kompleksy leśne.
– Zięba dobrze radzi sobie w miastach, chociaż nie ma pewności dlaczego – zwraca uwagę prof. Piotr Tryjanowski. – Prawdopodobnie paradoksalnie powodem jest jej bardzo donośny głos. Zięby dobrze słychać, komunikują się bardzo głośnymi dźwiękami i może w związku z tym dobrze radzą sobie w hałasie, także miejskim. To, co dla innych ptaków jest trudne do przeskoczenia, im nie przeszkadza.
Zięba to ptak o bardzo małych wymaganiach
I dodaje, że ptak ten ma naprawdę małe wymagania. Potrafi znaleźć bardzo różnorodny pokarm. To wszelkie nasiona i części roślin, także jagody, a nawet większe owoce, bo zięby potrafią objeść jabłka czy gruszki. Zjadają także rozmaite bezkręgowce, a pisklęta nie są karmione jedynie owadami i ich larwami, ale także chociażby pająkami. Ponadto zięba potrafi nawet spić nektar z kwiatów albo soki roślinne z drzew.

Robi to także zimą, bowiem część zięb zostaje w Polsce i nie migruje. Zwłaszcza kolorowe samce, które zostają, by bronić swych terytoriów nawet kosztem mniejszej dostępności pokarmu. Dlatego zięba tak chętnie korzysta z karmników. Ubarwia wtedy polską zimę swymi rudymi piórami, a dodatkowo zimą docierają do nas także osobniki ze Skandynawii, bo zięba żyje nawet w Laponii i na Przylądku Północnym. To dlatego chociażby trudno oszacować liczebność tego gatunku. Wiemy jednak, że potrafi się mocno wahać. OTOP podaje: „W skali ogólnokrajowej zauważalny był nieznaczny wzrost liczebności gatunku w pierwszych latach XXI wieku, po którym w latach 2005-2008 nastąpił szybki spadek. W ostatniej dekadzie liczebność oscyluje na poziomie kilkanaście procent niższym niż w początkach obecnego stulecia, a od roku 2010 ciągle wzrastała, osiągając w ostatnich latach poziom bliski początkowi badań. Przekłada się to na pozorną stabilność.” Dodaje jednak, że długookresowe trendy liczebności zięby w Polsce pozostają nieznane.
















