Przeszłość nie znika. Czasem tylko milknie na wiele lat. W „Płaczce”, dwunastym tomie bestsellerowej „Sagi o Fjällbace”, Camilla Läckberg pokazuje, jak jedna tragedia potrafi naznaczyć całe rodziny i społeczności na długie dekady.

We Fjällbace niewiele spraw odcisnęło tak głębokie piętno jak zaginięcie nastoletniej Sofie Rudberg. Gdy po trzech dekadach pojawiają się nowe tropy, szwedzka pisarka Camilla Läckberg wraca do świata Eriki Falck i Patrika Hedströma, by opowiedzieć nie tylko o zbrodni, ale też o pamięci, która nie pozwala o sobie zapomnieć. „Płaczka” (Czarna Owca) to już dwunasta odsłona „Sagi o Fjällbace”.

Camilla Läckberg: Od zawsze fascynowała mnie historia i to, jak przeszłość kształtuje przyszłość. Wydarzenie, które miało miejsce wiele lat temu, może wpływać na kolejne pokolenia, a całe społeczności potrafią zawrzeć rodzaj milczącego porozumienia, by nie rozmawiać o historiach czy wydarzeniach, które nimi wstrząsnęły.

— Dla mnie nadal jest bardzo idylliczna – i właśnie dlatego stanowi idealne miejsce dla wielkich strat, strasznych wydarzeń i czającego się zła. Dla autorki kryminałów takie kontrasty są wręcz wymarzone!

— Zawsze chciałam pisać o czymś więcej niż tylko o „zwykłej” historii kryminalnej. W swoich książkach poruszałam różne problemy rodzinne, temat wzmacniania pozycji kobiet czy depresji poporodowej. To dla mnie ważne zagadnienia.

Uważam, że kryminały są czymś więcej niż wyłącznie rozrywką – to książki o ludziach, ich słabościach, psychologii i naturze.

— Trudno to jednoznacznie ocenić, ponieważ każda rodzina jest inna. Więzy krwi nie zawsze okazują się najważniejsze, co dziś widać jeszcze wyraźniej przy różnych modelach rodzin. Niezależnie od tego sądzę, że każdy człowiek potrzebuje czuć się kochany i dostrzegany przez swoich rodziców czy rodzinę.

— To bardzo ważna część mojego pisania. Jestem właśnie takim typem autorki, która stara się łączyć te dwa elementy. Splatać codzienne życie bohaterów z bardziej ekstremalnymi wydarzeniami, takimi jak morderstwa czy przemoc. Chcę, by czytelnicy mogli utożsamiać się z moimi bohaterami, by wydawali im się prawdziwi i autentyczni. Wierzę, że najlepszym sposobem, by to osiągnąć, jest pokazywanie wszystkich aspektów ich życia.

— Do pewnego stopnia to bardzo dobre zjawisko. Dzięki współczesnej technologii morderstwa mogą być rozwiązywane wiele lat po ich popełnieniu. Szczególnie w ostatnich latach, dzięki wykorzystaniu DNA i powiązań genealogicznych, a także możliwości śledzenia materiału genetycznego. W Szwecji nie istnieje już przedawnienie zabójstwa, co pomogło wielu rodzinom odzyskać spokój po utracie bliskiej osoby w tak tragicznych okolicznościach.

Myślę, że bardzo ważne dla dalszego życia jest uzyskanie poczucia zamknięcia pewnego rozdziału, a gdy udaje się rozwiązać dawne sprawy, właśnie to otrzymują takie rodziny.

— Chcę zrozumieć psychologię stojącą za ludzkimi działaniami. Jestem wielką konsumentką historii true crime i chcę dowiedzieć się więcej o tym, co wyzwala określone zachowania oraz dlaczego różni ludzie funkcjonują w tak różny sposób.

Jestem niezwykle ciekawska, czasami ku frustracji moich przyjaciół… Trudno zrozumieć, jak można mówić komuś, że się go kocha, a jednocześnie tę samą osobę krzywdzić. Trudno też zrozumieć potrzebę kontrolowania drugiego człowieka i traktowania go jak własność. To wszystko wydaje mi się znacznie bardziej przerażające niż czyn popełniony pod wpływem chwili.

— Po przerwie od świata Fjällbacki, kiedy pisałam serię o Faye Adelheim oraz trylogię „Mentalista”, „Kult” i „Miraż” z Henrikiem Fexeusem, zaczęłam tęsknić za Fjällbacką. Odzyskałam energię i inspirację, których potrzebowałam. Spędzanie czasu z moimi starymi przyjaciółmi – Eriką i Patrikiem – nadal sprawia mi ogromną przyjemność.

— Och, dobre pytanie! Chyba żeby się nie martwiła – że wszystko się ułoży i że będzie szczęśliwa.

— W Szwecji odbyła się właśnie premiera pierwszego odcinka mojego nowego cyfrowego cyklu – „Special Investigations Series”. Pełnię przy nim rolę czegoś w rodzaju showrunnerki: stworzyłam pomysł, bohaterów i główne linie fabularne, a następnie troje autorów – Anna Bågstam, Malin Karim i Lisa Bjerre – napisało po trzy lub cztery odcinki. Seria ukaże się również w Polsce nakładem Czarnej Owcy.

Pracuję też nad kolejną książką z cyklu o Fjällbace, ale jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o niej więcej. Proszę jednak śledzić kolejne informacje!

Udział

Leave A Reply

Exit mobile version