Do gabinetu Jarosława Kaczyńskiego wpada co parę tygodni, ale nie jest gabinetowym lisem. Pierwszą swoją kampanię — na przewodniczącego szkoł — robił pod hasłem „Lucka rzecz pogadać”. Dzisiaj jest — jak mówią w PiS — faworytem do namaszczenia przez prezesa na kandydata PiS na premiera.
- Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”
Cherubin w średnim wieku. Z charakterystycznymi kręconymi włosami. Sympatyczny i uśmiechnięty. W Stalowej Woli otwiera kolejne inwestycje, parki, fontanny. Ale wydaje się nie pasować do opisywanego przez Jarosława Kaczyńskiego modelu wymarzonego kandydata a to na prezydenta, a to na premiera. Nie jest wysoki i postawny.
Lucjusz Nadbereżny przykuł uwagę w PiS
Nadbereżny jest fenomenem w obozie PiS. Do partii wstąpił w 2006 r. Dziś ma 40 lat, więc zaraz dłużej będzie w PiS niż poza tą formacją.
Radnym został, mając raptem 21 lat, a tym samym zostając również był najmłodszym radnym w mieście. W 2014 r. wystartował na prezydenta Stalowej Woli — wygrał już w pierwszej turze. Miał wtedy 29 lat. I od tej pory zawsze wygrywał w pierwszej turze: w 2018 r. z 73-procentowym poparciem, a 2024 r. — z 72-procentowym.
W partii awansował przy okazji stworzenia Komitetu Wykonawczego PiS — grupy młodych wilków, którzy mają wziąć na siebie, jak mówił Jarosław Kaczyński, „akcję bieżącą”. W praktyce Nadbereżny często bywał konferansjerem na konwencjach PiS, z czasem prelegentem. Na lutowej konferencji PiS o obronności w Stalowej Woli siedział obok Antoniego Macierewicza i Zbigniewa Raua — kombatantów tego obozu. Nadbereżny w 20-minutowym wykładzie mówił o bezpieczeństwie, opowiedział się przeciwko programowi SAFE i za Hutą Stalowa Wola, co było zadaniem karkołomnym, bo jak zapewnia rząd, w ramach kontraktów z SAFE ma do niej 20 mld zł.
Lucjusz Nadbereżny podczas konferencji PiS w Stalowej Woli, 21 lutego 2026 r.
Foto: Piotr Polak / PAP
— Jak możemy zaciągać zobowiązania, które jednocześnie będą budowały zagrożenie dla naszej suwerenności? Nie pozwalam na to, aby grać Stalową Wolą. Aby wykorzystywać do cynicznej gry, jakiegokolwiek szantażu naszego miasta — przemawiał na konferencji Nadbereżny, trzymając się linii PiS. Nadbereżny mówił to głośno, z powagą niepasującą do jego naturalnej pogodności.
Tą przemową zwrócił na siebie uwagę w partii. Koledzy szeptali, że jakby się wdrażał się w poważniejszą rolę. Rolę kandydata na premiera. Jak pisaliśmy wówczas w „Newsweeku”, Nadbereżny był wymieniany w gronie potencjalnych kandydatów do namaszczenia przez prezesa PiS.
Lucjusz Nadbereżny, cudowne dziecko PiS
On sam jest bardzo ostrożny. Stara się nie wchodzić w konflikty. Jest wiernym synem PiS. Kampanie prowadził od młodziana.
Z Lucjuszem Nadbereżnym rozmawiałem w 2018 r., gdy toczyła się kampania samorządowa. Już wtedy uchodził za cudowne dziecko PiS, złotego chłopaka na prawicy. Sam o sobie wówczas mówił „jestem zwykłym chłopakiem”. Jako nastolatek swoją pierwszą kampanię robił pod hasłem „Lucka rzecz pogadać”. To było nawiązanie do kampanii Telekomunikacji Polskiej SA „To ludzka rzecz pogadać”. Już jako prezydent Stalowej Woli zapewniał: — Luckiem byłem, Luckiem jestem i Luckiem pozostanę.
Wykształcony. Absolwent politologii i prawa na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz Wydziału Zamiejscowego Prawa i Nauk o Gospodarce Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Stalowej Woli. Ma też tytuł MBA zdobyty w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu — uczelni o. Tadeusza Rydzyka. — To miejsce, gdzie nie tylko można nabrać nowej wiedzy i nowego doświadczenia, ale również ugruntować się w wartościach, spotkać niesamowitych ludzi i motywować się do dalszej pracy — mówił o uczelni.
Nadbereżny był już wymieniany w 2024 r. jako jeden z potencjalnych kandydatów PiS na prezydenta. Nie został nim, ale pałac zna bardzo dobrze. Doradzał Andrzejowi Dudzie, doradza Karolowi Nawrockiemu. 2 marca prezydent 2 marca powołał go na stanowisko przewodniczącego Rady ds. Samorządu Terytorialnego przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej.
W samym PiS opinie o Nadbereżnym są różne. Jedni mówią, że jest „pociesznym facetem”, inni że to poważny polityk. Niewielu przypuszcza, że jeśli zostanie namaszczony na kandydata na premiera, to nim faktycznie zostanie.
W PiS radzą jednak nie lekceważyć Nadbereżnego, nawet jeśli premierem nie będzie. Na parę dni przed konwencją PiS w legendarnej dla tej partii hali „Sokoła” w Krakowie — to tam w 2014 r. ogłaszano kandydaturę Andrzeja Dudy, a w 2024 r. Karola Nawrockiego — nasi rozmówcy w PiS przekonują, że kandydatem tym będzie albo Lucjusz Nadbereżny, albo Przemysław Czarnek. Wszystko jest in pectore — w sercu — Jarosława Kaczyńskiego, który zawsze może zmienić zdanie.

