Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Ted Turner nie żyje. Trump zamieścił wpis, „mój przyjaciel”

Ted Turner nie żyje. Trump zamieścił wpis, „mój przyjaciel”

6 maja, 2026
Krzysztof Bosak gani Sławomira Mentzena. „Obraźliwa”, „niezgodna z prawdą”

Krzysztof Bosak gani Sławomira Mentzena. „Obraźliwa”, „niezgodna z prawdą”

6 maja, 2026
Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

6 maja, 2026
PGE Projekt Warszawa z brązowymi medalami. To daje ważną przepustkę! – Siatkówka – Sport Wprost

PGE Projekt Warszawa z brązowymi medalami. To daje ważną przepustkę! – Siatkówka – Sport Wprost

6 maja, 2026
Biedronka zmienia metodę odbierania kaucji. Do wyboru gotówka, albo wpłata na e-Portfel – Biznes Wprost

Biedronka zmienia metodę odbierania kaucji. Do wyboru gotówka, albo wpłata na e-Portfel – Biznes Wprost

6 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Ted Turner nie żyje. Trump zamieścił wpis, „mój przyjaciel”
  • Krzysztof Bosak gani Sławomira Mentzena. „Obraźliwa”, „niezgodna z prawdą”
  • Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra
  • PGE Projekt Warszawa z brązowymi medalami. To daje ważną przepustkę! – Siatkówka – Sport Wprost
  • Biedronka zmienia metodę odbierania kaucji. Do wyboru gotówka, albo wpłata na e-Portfel – Biznes Wprost
  • Pięciornik krzewiasty kwitnie aż 6 miesięcy. W ogrodzie wygląda obłędnie
  • Morochów. Rzekomy „atak” niedźwiedzia w Bieszczadach. Oświadczenie policji
  • Matura 2026, język angielski. Reakcje nauczycieli. „Poniżej poziomu”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Gęsta sieć placówek Opus Dei oplata Polskę. To gigantyczny majątek i wielka siła
Gęsta sieć placówek Opus Dei oplata Polskę. To gigantyczny majątek i wielka siła
Aktualności

Gęsta sieć placówek Opus Dei oplata Polskę. To gigantyczny majątek i wielka siła

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości28 kwietnia, 2025

Ostatnio Opus Dei znalazło się w sytuacji, której zwykle unika jak ognia. Policyjne poszukiwania Marcina Romanowskiego w miejscach związanych z tą katolicką organizacją ściągnęły na nią uwagę opinii publicznej. Tymczasem Opus Dei zdecydowanie woli działać w cieniu. Zbadaliśmy sieć spółek, fundacji i kompleksów szkolnych, dzięki którym od ponad trzech dekad buduje nad Wisłą imperium katolickiej soft power.

Oficjalna liczba członków Opus Dei w Polsce? Około 1000 osób, z czego jedna piąta to żyjący w celibacie numerariusze. Ale sympatycy „Dzieła Bożego” to już nad Wisłą kilkadziesiąt stowarzyszeń, fundacji oraz spółek.

Założone jeszcze w 1990 r. przez zagranicznych misjonarzy Opus Dei Stowarzyszenie Doskonalenia Umiejętności dało początek stowarzyszeniom-córkom w największych miastach Polski, a zbudowane na ich bazie organizacje zajęły się gromadzeniem majątku oraz sympatyków na równi z głoszeniem ewangelii. Elementem spajającym od początku byli lojalni wierni – tacy jak chociażby były wiceminister w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza Marian Moszoro czy będący we władzach niemal wszystkich powiązanych z Opus Dei organizacji ekonomista Jose Escondrillas Wencel.

– Nie tajne bractwo spotykające się w katakumbach, a sprawna organizacja, która postawiła sobie za cel formowanie katolickich elit. Namaszczona przez Jana Pawła II, osłabiona decyzją Benedykta o zniesieniu personalnej prałatury, ale ciągle mająca wpływy – tłumaczy w rozmowie z „Newsweekiem” Artur Nowak, pisarz, prawnik i publicysta. Przykład współpracownika Opus Dei w Polsce? Ot, choćby obecny rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Robert Olkiewicz. Były dyrektor Instytutu Fizyki Teoretycznej, który pod rękę z Beatą Kempą bronił czci Jana Pawła II i czuwał nocą przy jego pomniku.

Willa i pałac. Nieruchomości Opus Dei w Polsce

Według oficjalnych informacji, założona w 1928 r. z inicjatywy hiszpańskiego duchownego Josemarii Escrivy de Balaguera katolicka organizacja ma dziś ponad 90 tys. członków. Cel? Ewangelizacyjny. Wielka świętość – przekonywał duchowny w swoim dziele „Źródło” – polega na codziennym, skrupulatnym wykonywaniu drobnych obowiązków. Szacuje się, że w tym pokornym dziele ludzie Opus Dei zarządzają na świecie majątkiem o wartości blisko 3 mld dolarów.

Perły w koronie polskiej społeczności Opus Dei są dwie. Pierwsza to willa Czesława Przybylskiego przy ul. Górnośląskiej w Warszawie – formalnie siedziba zwierzchnictwa prałatury Opus Dei w Polsce i jej szefa, ks. Stefana Moszoro-Dąbrowskiego. Urodzony i wychowany w Argentynie kapłan przybył do Polski w 1989 r., aby tutaj – zgodnie z wytycznymi zwierzchników – budować kolejny przyczółek „Dzieła Bożego”.

Druga to otoczone kilkuhektarowym parkiem centrum konferencyjne Dworek w Bożej Woli pod Mińskiem Mazowieckim. Posiadłość z 1872 r. Stowarzyszenie Doskonalenia Umiejętności kupiło w 1991 r. za pieniądze z zagranicy. Dziś organizowane są tam – damskie oraz męskie – rekolekcje (rocznie odwiedza je ok. 1000 gości).

Wielki ogród oraz zielone alejki, przestronne jednoosobowe pokoje oraz dwie kaplice, pod ręką dobrze wyposażona biblioteka – opowiadają uczestnicy tamtejszych spotkań. Cena za rekolekcje wielkopostne? Od 680 do 860 zł.

Studenci i numerariusze. Katolicka organizacja formuje elity

Trzon (oraz majątkowe zabezpieczenie) organizacji powiązanych z Opus Dei to dziś ośrodki formacyjne rozsiane po całej Polsce, które pełnią dwie funkcje: akademików oraz domów dla numerariuszy, czyli żyjących w celibacie członków, którzy zdecydowali się silnie związać z organizacją. Numerariusz – pisał w swojej książce „Byłem w Opus Dei” Bruno Devos – to świecki „żyjący zgodnie z najsurowszymi zakonnymi zasadami”. Zarobione pieniądze oddaje zwierzchnikom, a do jego obowiązków należy werbowanie oraz indoktrynacja nowych członków.

Ośrodek przy ul. Filtrowej (męski) oraz przy ul. Krzyckiego w Warszawie (żeński) kupiono jeszcze za kredyty zaciągnięte w latach 90. Później dołączył do nich położony przy ulicy Władysława IV ośrodek „Wawer”. W stolicy Opus Dei ma też – formalnie należący do Stowarzyszenia Podnoszenia Kwalifikacji Kobiet – duży ośrodek „Filary” zlokalizowany na warszawskich Siekierkach.

„Tu dziewczęta otrzymują formację religijną, duża uwaga przywiązywana jest do zdobywania solidnego wykształcenia. Mogą skorzystać z innych zajęć takich jak nauka języków obcych – angielskiego, hiszpańskiego czy kursy dobrego wychowania savoir-vivre. Powodzeniem cieszą się zajęcia sportowe i wycieczki krajoznawcze” – zachwalał ten ostatni ośrodek w 2002 r. tygodnik „Niedziela”, doskonale oddając ich specyfikę.

Funkcję dyrektora ośrodka akademickiego przy Filtrowej pełni dziś numerariusz Adam Szafrański. Specjalista prawa gospodarczego, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, były prezes Urzędu Regulacji Energetyki (w końcówce rządów Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r.), niegdyś ekspert Biura Analiz Sejmowych.

Ale Warszawa to nie jedyny ważny przyczółek Opus Dei w Polsce. W 1989 r. pierwszym miejscem działalności organizacji w naszym kraju był Szczecin, do którego organizację sprowadził tamtejszy biskup, Kazimierz Majdański.

Dziś centrum działalności „Dzieła Bożego” w tym regionie to duży ośrodek akademicki „Rejs”. Ponad 600-metrowy budynek na szczecińskim Pogodnie oficjalnie wynajmuje od miasta Pomorskie Stowarzyszenie Promocji Nauki. Jego pierwszym prezesem był Bartłomiej Moszoro, bratanek księdza prałata. Jednym z członków stowarzyszenia jest m.in. szczeciński biznesmen Jan Rosiek, znany z tego, że postawił hotel na dawnym, poniemieckim schronie.

Drugim ośrodkiem jest centrum kulturalne „Bursztyn” przy Alei Wojska Polskiego. Prawie hektarową działkę z willą Stowarzyszenie Doskonalenia Umiejętności kupiło jeszcze w początkach działalności – w tym samym czasie, co warszawskie siedziby. Jak pisała ponad dekadę temu dziennikarka Bianka Mikołajewska, cytując akty rejestracyjne, SDU mogło sobie na to pozwolić dzięki kredytom „udzielanym na bardzo dobrych warunkach przez instytucje zagraniczne, przede wszystkim ze Szwajcarii i Hiszpanii”.

To „miejsce, gdzie prozaiczne obowiązki przeplatają się z filozoficznymi dysputami” – wspominał nie bez emfazy jeden z byłych mieszkańców „Rejsu”. Nieco inaczej postrzegał ośrodki formacyjne cytowany już Devos. „Dom prawnie należy do instytucji (fundacji lub stowarzyszenia), która jest kontrolowana przez radę regionalną. Pod przykrywką tych instytucji Opus Dei zarządza pokaźnym majątkiem”.

Katolicka organizacja przeciwstawia się takiemu stawianiu sprawy. – Ktokolwiek chce zobaczyć „przykrywki”, ten zobaczy „przykrywki”, ale to w rzeczywistości wolne inicjatywy wolnych ludzi – przekonywał w 2024 r. Giorgio Zennaro, administrator Komisji Regionalnej we Włoszech.

Od Poznania po Kraków. Siatka Opus Dei

Ośrodki prowadzone przez stowarzyszenia bliskie Opus Dei działają też w Wielkopolsce oraz Małopolsce. Wszystkie to pokaźnej wielkości budynki w dobrych lokalizacjach.

W Poznaniu Wielkopolskie Towarzystwo Edukacyjno-Kulturalne zarządza wybudowanym w 2009 r. ośrodkiem akademickim „Sołek” dla mężczyzn, a Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji i Kultury Dziesiątka – akademikiem dla kobiet „Antrejka”. Prezeską ostatniego jest Jadwiga Woźna, matka ks. Wojciecha Woźnego, kapłana Prałatury Opus Dei, który w 2015 r. otrzymał w Rzymie święcenia z rąk samego biskupa Javiera Echevarii, prałata organizacji.

W Krakowie do organizacji związanych z „Dziełem Bożym” należą ośrodek akademicki „Skała” na Nawojki (dla dziewcząt) oraz ośrodek akademicki „Barbakan” przy Grottgera (dla mężczyzn). Oba wybudowało Małopolskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe. Jego prezesem jest dr Jarosław Olesiak, jeden z pierwszych działaczy Opus Dei, który przyjechał z USA do Polski w roku 1995 z zadaniem zbudowania placówek w Małopolsce.

Model finansowania? Podobny jak w poprzednich przypadkach. Jak donosiła „Gazeta Krakowska”, zakup działki oraz budowę małopolskich placówek sfinansowały kilkunastomilionowe kredyty udzielone przez „zaprzyjaźnione instytucje związane z Opus Dei”. Co ciekawe, dyrektorem „Barbakanu” był przed laty numerariusz Marcin Romanowski, późniejszy wiceminister sprawiedliwości. Romanowski sprowadził zresztą na Opus Dei – organizację nielubiącą rozgłosu – nie lada kłopoty.

Politycy w szeregach

Kiedy pod koniec ubiegłego roku Romanowski, bojąc się odpowiedzialności karnej, rozpłynął się w powietrzu, policja zapukała do ośrodków Opus Dei organizacji (potwierdzał to „Newsweekowi” rzecznik MSWiA). Sprawa była tak niewygodna, że władze Opus Dei zdecydowały się zabrać głos. Na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia poinformowano, że Marcin Romanowski nie przebywa w ośrodkach Opus Dei, a zwierzchnictwo nie ma wiedzy na temat miejsca jego pobytu. (Odnalazł się w Budapeszcie).

Spekulacje potęgował fakt, że kiedy kilka miesięcy wcześniej Romanowski opuszczał prokuraturę, towarzyszył mu inny sympatyk Opus Dei, polityk i biznesmen Przemysław Wipler. Panowie znają się od lat, mieszkali razem w czasie studiów, były wiceminister sprawiedliwości był świadkiem na ślubie posła Konfederacji.

Emocje związane z polityką próbował wtedy tonować zwierzchnik Opus Dei w Polsce, ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski. – Najchętniej wystawiłbym napis: w Opus Dei politykom dziękujemy – przekonywał nie bez irytacji w wywiadzie dla Magdaleny Rigamonti. W odpowiedzi na pytania „Newsweeka” podkreślił, że prałatura „koncentruje się na formacji duchowej wszystkich zainteresowanych i nie angażuje się w działalność polityczną”.

Ale o takie odcięcie nie byłoby łatwo. Poza wspomnianymi politykami w orbicie Opus Dei przez lata mieli znajdować się m.in. Roman Giertych, Kazimierz Ujazdowski, Jarosław Sellin czy Jerzy Polaczek. Z organizacją mieli być też związani członkowie rządu Kazimierza Marcinkiewicza, jak Teresa Lubińska czy tragicznie zmarły w katastrofie smoleńskiej Tomasz Merta. O związki z katolicką organizacją Janusz Palikot oskarżał Jarosława Gowina, Jacka Rostowskiego, Tomasza Arabskiego i Radosława Sikorskiego (ostatni dementował tę informację jeszcze w 2020 r.).

Na nieoficjalnej liście polityków sympatyzujących z Opus Dei są osoby, które w wielu sprawach nie potrafiłyby się ze sobą zgodzić. Opowiadał o tym w podcaście Onetu oraz „Newsweeka” Jakub Banaś (syn szefa NIK Mariana Banasia), który przez lata był związany z Opus Dei. – Proszę zobaczyć, na jakich dwóch biegunach są Roman Giertych i Marcin Romanowski. Przecież nie ma mowy, żeby w Opus Dei tworzyć jakiś monolit polityczny. Ci panowie są co prawda w jednej organizacji, ale najchętniej pewnie widzieliby siebie nawzajem gdzieś na Białołęce w więziennym apartamencie – tłumaczył.

Żagle po Horyzont. Szkoły i formowanie katolickich elit

Za to do szkół, nad którymi duchową opiekę sprawuje Opus Dei, dzieci wysyłali przedstawiciele większości partii. Do placówek organizacji chodziły m.in. dzieci Radosława Sikorskiego, Jana Marii Jackowskiego czy Michała Dworczyka, ale też dzieci ludzi mediów i biznesu, np. Bogdana Rymanowskiego czy PR-owca Sebastiana Bojemskiego. Do podwarszawskiego „Sternika” miały uczęszczać wnuki Antoniego Macierewicza oraz Henryki Bochniarz.

„Środowiska skupione wokół idei św. Josemaríi Escrivy, placówek wdrażających jego myśl, stowarzyszeń i szkół tworzą całkiem sprawny, przemyślany i niespecjalnie ukryty mechanizm formowania przyszłych elit i kręgów eksperckich. Prowadzą pracę u podstaw, zbierają środki finansowe, inwestują w infrastrukturę edukacyjną. Mimo konserwatyzmu częściej sięgają do zachodnich – angielskich czy amerykańskich – wzorców działania niż do repertuaru rodzimych katolickich ortodoksów. To program od przedszkola do premiera” – pisał publicysta Jakub Dymek. Jak informuje samo Opus Dei, „pod opieką duchową prałatury” na całym świecie jest 275 szkół podstawowych i średnich, w których uczy się niemal 150 tys. uczniów.

Dlatego kolejny krok w rozwoju Opus Dei nad Wisłą stanowiło „dzieło szkolne”. Budowane na podobnej zasadzie, co SDU: stowarzyszenia matki, do którego szybko dołączyły oddziały lokalne, dodatkowo wspierane przez powiązane fundacje. Tutaj rolę centrum stanowiła Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny „Sternik”, którego pierwszym prezesem został Piotr Podgórski. – Prałatura Opus Dei sprawuje opiekę duchową, jeśli rodzice wyrażą taką wolę. Za każdym razem muszą się o to postarać. To jest wyłącznie ich inicjatywa – zapewniał, kiedy jedna z nowych szkół miała powstać na Śląsku. Ale nie jest żadną tajemnicą, że wychowywanie dzieci odbywa się w nich zgodnie z teologią katolicką.

Dziś placówki, które pączkowały z organizacji zakładanych przez ludzi Opus Dei, działają już m.in. w Warszawie (zespół szkół od żłobka po licea), Szczecinie (podstawówki dla dziewcząt oraz chłopców), Poznaniu (tak samo), Katowicach (jak wyżej) oraz Krakowie (próbowano otworzyć liceum, ale nabór wstrzymano z powodu zbyt małej liczby chętnych). Wśród nazw są „Żagle”, „Źródło” czy „Horyzont”. Aby je zakładać i nimi administrować powoływano specjalne spółki. Ta stołeczna – jak wynika z jej sprawozdania finansowego – zakończyła rok z zyskiem w wysokości niemal 3,7 mln zł.

Kolejny cel? Wybudowanie całego kampusu z boiskiem, salami edukacyjnymi, stołówką i kaplicą. Jeśli wierzyć stronie internetowej, na razie udało się zgromadzić połowę środków na budowę. Ciągle aktualne jest też niezrealizowane w ubiegłej dekadzie marzenie Opus Dei o własnym uniwersytecie nad Wisłą. Takim jak Uniwersytet Nawarry założony przez Josemarię Escrivę de Balaguera w hiszpańskiej Pampelunie.

Jak na razie sympatykom pozostają wizyty studyjne. Jeszcze w 2017 r. „Rzeczpospolita” informowała, że ponad 60 kluczowych polskich urzędników, w tym dziesięciu wiceministrów, uczestniczyło w zajęciach organizowanych przez prowadzoną przez Opus Dei uczelnię wyższą IESE Business School w Madrycie i Barcelonie (to część Uniwersytetu Nawarry).

Wśród wymienianych osób byli m.in. wiceszef resortu sprawiedliwości Patryk Jaki oraz Łukasz Piebiak, Jadwiga Emilewicz i Paweł Chorąży z Ministerstwa Rozwoju, wiceszef resortu środowiska Sławomir Mazurek czy minister w KPRM Mikołaj Wild. Kurs miał być realizowany wraz z Krajową Szkołą Administracji Publicznej.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Zondacrypto i mafia paliwowa pod nosem Ziobry? Może było jeszcze gorzej

Zondacrypto i mafia paliwowa pod nosem Ziobry? Może było jeszcze gorzej

Wilk rozwalił przycisk w laboratorium. Rozzłościło go, że kolega ma lepiej

Wilk rozwalił przycisk w laboratorium. Rozzłościło go, że kolega ma lepiej

Czarne chmury nad rządem. Donald Tusk nie może spać spokojnie [OPINIA]

Czarne chmury nad rządem. Donald Tusk nie może spać spokojnie [OPINIA]

Bez drogich prezentów, tradycyjnej spowiedzi i stresu. Coraz więcej rodzin wybiera „barankowe” Komunie

Bez drogich prezentów, tradycyjnej spowiedzi i stresu. Coraz więcej rodzin wybiera „barankowe” Komunie

Polska od dwóch miesięcy wysycha. „Sytuacja jest dramatyczna”

Polska od dwóch miesięcy wysycha. „Sytuacja jest dramatyczna”

Oszust matrymonialny okradł Magdę, potem było tylko gorzej. „Nigdy nie będziesz bezpieczna”

Oszust matrymonialny okradł Magdę, potem było tylko gorzej. „Nigdy nie będziesz bezpieczna”

Jak często myć twarz? Eksperci mówią o paradoksie

Jak często myć twarz? Eksperci mówią o paradoksie

Europa zaczęła się bać giganta z USA. Polska niedawno podpisała z nim umowę

Europa zaczęła się bać giganta z USA. Polska niedawno podpisała z nim umowę

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Krzysztof Bosak gani Sławomira Mentzena. „Obraźliwa”, „niezgodna z prawdą”

Krzysztof Bosak gani Sławomira Mentzena. „Obraźliwa”, „niezgodna z prawdą”

6 maja, 2026
Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

Klasycznym testem, który bada istnienie samoświadomości u zwierząt, jest tzw. test lustra

6 maja, 2026
PGE Projekt Warszawa z brązowymi medalami. To daje ważną przepustkę! – Siatkówka – Sport Wprost

PGE Projekt Warszawa z brązowymi medalami. To daje ważną przepustkę! – Siatkówka – Sport Wprost

6 maja, 2026
Biedronka zmienia metodę odbierania kaucji. Do wyboru gotówka, albo wpłata na e-Portfel – Biznes Wprost

Biedronka zmienia metodę odbierania kaucji. Do wyboru gotówka, albo wpłata na e-Portfel – Biznes Wprost

6 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Pięciornik krzewiasty kwitnie aż 6 miesięcy. W ogrodzie wygląda obłędnie

Pięciornik krzewiasty kwitnie aż 6 miesięcy. W ogrodzie wygląda obłędnie

6 maja, 2026
Morochów. Rzekomy „atak” niedźwiedzia w Bieszczadach. Oświadczenie policji

Morochów. Rzekomy „atak” niedźwiedzia w Bieszczadach. Oświadczenie policji

6 maja, 2026
Matura 2026, język angielski. Reakcje nauczycieli. „Poniżej poziomu”

Matura 2026, język angielski. Reakcje nauczycieli. „Poniżej poziomu”

6 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.