Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Węgry. Peter Magyar odsłania karty. Jego szwagier ministrem sprawiedliwości

Węgry. Peter Magyar odsłania karty. Jego szwagier ministrem sprawiedliwości

1 maja, 2026
Wołyń. Kolejny etap prac poszukiwawczych zakończony

Wołyń. Kolejny etap prac poszukiwawczych zakończony

1 maja, 2026
Wiadomo, dlaczego tej wiosny wieje chłodem. Ma to coś wspólnego z Arktyką

Wiadomo, dlaczego tej wiosny wieje chłodem. Ma to coś wspólnego z Arktyką

1 maja, 2026
Leszno. Tragiczny wypadek podczas skoku spadochronowego

Leszno. Tragiczny wypadek podczas skoku spadochronowego

1 maja, 2026
Azerbejdżan zawiesza współpracę z Parlamentem Europejskim. Wezwano ambasador

Azerbejdżan zawiesza współpracę z Parlamentem Europejskim. Wezwano ambasador

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Węgry. Peter Magyar odsłania karty. Jego szwagier ministrem sprawiedliwości
  • Wołyń. Kolejny etap prac poszukiwawczych zakończony
  • Wiadomo, dlaczego tej wiosny wieje chłodem. Ma to coś wspólnego z Arktyką
  • Leszno. Tragiczny wypadek podczas skoku spadochronowego
  • Azerbejdżan zawiesza współpracę z Parlamentem Europejskim. Wezwano ambasador
  • Rada ds. zmiany konstytucji bez Lewicy? Gawkowski odpowiedział na ofertę
  • Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem
  • Majówka 2026. Tak Polacy przedłużają sobie wolne – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Widzieliśmy wystawę „Nasi chłopcy”. Każde stwierdzenie jest tu udokumentowane
Widzieliśmy wystawę „Nasi chłopcy”. Każde stwierdzenie jest tu udokumentowane
Aktualności

Widzieliśmy wystawę „Nasi chłopcy”. Każde stwierdzenie jest tu udokumentowane

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości22 lipca, 2025

Pierwsze słowo, jakie nasuwa się po obejrzeniu wystawy „Nasi chłopcy” to rzetelność. Pokazywana w gdańskim ratuszu wystawa nie powstała po to, by prowokować, stawiać mocne, słabo ugruntowane publicystyczne tezy, ale by maksymalnie rzetelnie pokazać historię mieszkańców Pomorza Gdańskiego, którzy, choć najczęściej nie czuli się ani Niemcami, ani nazistami w trakcie II światowej poza nielicznymi wyjątkami wbrew własnej woli trafili do Wehrmachtu i na różne fronty toczonej przez Hitlera wojny.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

Wystawa pokazuje całą wojenną drogę podobnych osób. Od wciągnięcia na niemiecką listę narodowościową i wcielenia do niemieckiego wojska, przez udział w wojnie, próby dezercji i przyłączenia się do walki przeciw III Rzeszy czy to w szeregach partyzantki działającej na terenie ziem polskich czy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, po powojenny wstyd i milczenie.

Każde stwierdzenie jest tu poparte dokumentami, eksponatami i relacjami świadków. Twórcy wystawy dokładają wszelkich starań, by przedstawić historię, o której mówią w całej jej złożoności i w możliwie szerokim kontekście – tak by odróżnić pojedyncze, niereprezentatywne przypadki od ogólnych tendencji.

Zarzuty prawicy są zupełnie nieuzasadnione

Na wystawie nie ma niczego, co by uzasadniałoby polityczną awanturę, jaką rozpętali wokół niej liderzy opinii prawicy. W ich zarzutach najczęściej wraca cytat z jednej z planszy, mówiący o „ekscytacji” jaką w nowych rekrutach do Wehrmachtu wywoływała „możliwość zobaczenia nieznanych dotąd miejsc”. Tylko czy to naprawdę tak kontrowersyjne stwierdzenie? Czy młody chłopak wkraczający dopiero w dorosłość całe życie mieszkający w jednej kociewskiej wiosce wśród różnych emocji, jakie odczuwał przy okazji wcielenia do Wehrmachtu, nie mógł też odczuwać ekscytacji?

Wbrew zarzutom prawicy wystawa wcale nie sugeruje, że to była dominująca emocja, a nazistowskie Niemcy oferowali młodym mieszkańcom Pomorza możliwość wojennej przygody. Na tej samej planszy o nowych rekrutach do niemieckiego wojska czytamy też o innych emocjach: strachu i przygnębieniu. Dwa kroki dalej znajdziemy planszę, gdzie przeczytamy o polskich pieśniach religijnych, jakie rodziny rekrutów śpiewały, odprowadzając bliskich na pociąg zabierający przyszłych żołnierzy do miejsca służby – co niemieckie władze traktowały jako kłopotliwą manifestację patriotyczną.

Wystawa jednoznacznie pokazuje, że większość przedwojennych obywateli polskich z Pomorza trafiała do niemieckiej armii pod przymusem. Przypomina, że polscy obywatele służący w takich miejscach jak Francja nawiązywali kontakt z miejscowym ruchem oporu i pomagali w jego działalności. Opowiada też historie ucieczek i ryzyka, z jakim się one wiązały – nie tylko dla dezerterów, ale także dla ich rodzin. Poznajemy np. historię Edmunda Tyborskiego z kaszubskiej wsi Swornegacie – dziś w powiecie chojnickim – który po nieudanej próbie ucieczki do lasu i przyłączenia się antyniemieckiej partyzantki został schwytany przez Niemców, skazany na karę śmierci i stracony przez zgilotynowanie w Kolonii. W ramach odwetu cała jego rodzina, łącznie z kilkuletnim rodzeństwem, została wywieziona do obozu w Potulicach.

Wbrew temu, co sugerują jej prawicowi krytycy, wystawa w żaden sposób nie rozmywa też odpowiedzialności Niemiec za zbrodnie II wojny światowej. Narracja wystawy zaczyna się od opowieści o niemieckim terrorze, wymierzonym w polską ludność Pomorza Gdańskiego, jaki zaczął się w momencie, gdy tereny zostały zajęte przez niemieckie wojsko w 1939 r. Terror jest podstawową metodą rządzenia wcielonymi do Rzeszy terenami. Wielu ich mieszkańców staje przed dramatycznymi wyborami: wpisanie się na niemiecką listę narodowościową albo służba w niemieckim wojsku lub represje wymierzone w całą rodzinę.

Czy możemy już o tym poważnie porozmawiać?

Dużą część wystawy zajmują powojenne losy jej bohaterów, to w jaki sposób ich doświadczenie przez lata nie mogło zostać wyartykułowane w sferze publicznej najpierw PRL, a następnie III RP. Poznajemy historie niszczonych niemieckich odznaczeń, relacji przekazywanych w wąskim rodzinnym kręgu, oficjalnych życiorysów, „gubiących” niewygodne lata w niemieckiej służbie. Jako przykład wystawa przywołuje Tony’ego Halika – podróżnika i osobowość telewizyjną, autora popularnego programu „Pieprz i wanilia”. Halik przez całe życie utrzymywał, że w czasie wojny przez Rumunię przedostał się na Zachód, gdzie dołączył do Polskich Sił Zbrojnych. Tak naprawdę został jednak wcielony do Wehrmachtu i skierowany do Francji, gdzie zdezerterował, przyłączając się początkowo do francuskiego ruchu oporu.

Na wystawie pojawia się też sprawa „dziadka z Wehrmachtu” – którego w trakcie kampanii prezydenckiej w 2005 r. wyciągnął Tuskowi Jacek Kurski, co mogło przyczynić się do przegrania przez kandydata PO wyborów. Autorzy wystawy stawiają tezę, że to sprawa dziadka Tuska po raz pierwszy zwróciła uwagę mieszkańcom pozostałej części Polski na to, jak skomplikowane potrafiły być wojenne losy mieszkańców polskich terenów wcielonych do Rzeszy – Pomorza, Śląska, części Wielkopolski. W sumie, jak wyliczają autorzy wystawy, w latach 1941-1945 do niemieckiej armii mogło trafić nawet 200 tys. dawnych obywateli Polski. Narrację wystawy kończy pytanie: czy w ciągu prawie 20 lat, jakie minęły od awantury o „dziadka z Wehrmachtu”, jako wspólnota, dojrzeliśmy do tego, by w końcu na poważnie porozmawiać o losach około 200 tys. naszych rodaków bez zmieniania tego w polityczną nawalankę?

Wystawa Nasi chłopcy w Muzeum Gdańska, 15.07.2025

Wystawa „Nasi chłopcy” w Muzeum Gdańska, 15.07.2025

Foto: Adam Warżawa / PAP

Polska pamięć może pomieścić też te historie

To, co dzieje się wokół wystawy, pokazuje, że nie do końca, a przynajmniej, że do tej rozmowy nie jest gotowa polska prawica. Na awanturę o dziadka Tuska Jerzy Pilch odpowiedział felietonem, w którym pisał:

W prawie każdej […] polskiej rodzinie żyjącej na Mazurach, Pomorzu, Kaszubach, Wielkopolsce, na Śląsku Górnym, Dolnym i Cieszyńskim znajdzie się jakaś czarna niemiecka owca, wujek, co służył w Wehrmachcie, dziadek, co był w pruskim wojsku, ciotka, co za Niemca się wydała, małolat, co był w Hitlerjugend, w najlepszym razie kuzyn, co synowi dał wpierw Helmut, a po wojnie go przechrzcił, niekoniecznie nawet, na Bolesława.

Znalezienie kogoś na tych terenach, komu nie można wygrzebać w historii rodzinnej niemieckiego śladu, jest praktycznie niepodobieństwem. Słowem, jak się chce znaleźć kogoś genem germańskim czy skazą germańską nieobciążonego – trzeba szukać w dawnej Guberni. Jak się chce na przykład, by prezydent polski miał wszystkich przodków – pod względem germańskich na ich życiorysach plam – nieskazitelnych, powinien się wywodzić – i w ustawodawstwie należy taki punkt wprowadzić – z terenów określanych przez Adolfa Hitlera Generalną Gubernią.

Można powiedzieć, że 20 lat później prawica nie tylko domaga się prezydenta nieobciążonego „niemiecką skazą”, ale i wolną od niej historycznej pamięci – i żadnej innej. Innymi słowy, oczekuje, by pamięć Generalnej Guberni przyjęła cała Polska. Prawicowi liderzy opinii – ale też basujący im Władysław Kosiniak-Kamysz czy takie instytucje jak Muzeum Powstania Warszawskiego – zachowują się jakby samo opowiedzenie historii, jaką przedstawia gdańska wystawa, w jakiś sposób umniejszało historię polskiego oporu przeciw Hitlerowi, cierpienia polskiej ludności poddanej nazistowskiemu terrorowi – choć wystawa sporo miejsca poświęca temu, jak wyglądał on na Pomorzu – czy polskie bohaterstwo czasów wojny. W bardziej paranoicznych rejonach prawicowego komentariatu nakręcana jest histeria, że takie wystawy jak „Nasi chłopcy” służą temu, by Niemcy nie wypłacały nam reparacji, a Żydzi mogli nas obarczyć odpowiedzialnością za hitlerowskie zbrodnie.

Tymczasem polska pamięć naprawdę może pomieścić całą polską bogatą historię, w całym jej skomplikowaniu. Bez śląskiej czy pomorskiej pamięci II wojny światowej nasza historyczna pamięć będzie uboższa, niepełna, okaleczona. Jej publiczna artykulacja naprawdę niczego nie odbiera polskim bohaterom walki z nazistowskimi Niemcami. Dobrze, że gdańska wystawa podejmuje tę historię, opór przeciw niej tylko pokazuje, jak jest potrzebna.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Melinda Gates upominała męża, by przestał się spotykać z Epsteinem, lecz Bill nie słuchał

Melinda Gates upominała męża, by przestał się spotykać z Epsteinem, lecz Bill nie słuchał

Tajemnica niskich ceny masła. „Wszyscy na tym stracimy”

Tajemnica niskich ceny masła. „Wszyscy na tym stracimy”

Housing Market Expert Reveals Biggest 3 Mistakes Buyers 
Still Make – B2

Housing Market Expert Reveals Biggest 3 Mistakes Buyers Still Make – B2

„Dogadywali się, czasami śmiałam się, że wręcz nie jestem im potrzebna”. Karolina miała dwóch partnerów

„Dogadywali się, czasami śmiałam się, że wręcz nie jestem im potrzebna”. Karolina miała dwóch partnerów

Superkomputer kwantowy w Poznaniu. Tu rodzi się fabryka AI

Superkomputer kwantowy w Poznaniu. Tu rodzi się fabryka AI

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Sierakowski: Jego brak realnie podniósł poziom polskiej polityki. Tej „karierze” najlepiej zrobi zapomnienie

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Ukraina uderza w ważne cele. Łuny pożarów nad Rosją

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Szefowa kuchni: do Polski nie przyjechałam z Meksyku z biedy, tylko z miłości

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wołyń. Kolejny etap prac poszukiwawczych zakończony

Wołyń. Kolejny etap prac poszukiwawczych zakończony

1 maja, 2026
Wiadomo, dlaczego tej wiosny wieje chłodem. Ma to coś wspólnego z Arktyką

Wiadomo, dlaczego tej wiosny wieje chłodem. Ma to coś wspólnego z Arktyką

1 maja, 2026
Leszno. Tragiczny wypadek podczas skoku spadochronowego

Leszno. Tragiczny wypadek podczas skoku spadochronowego

1 maja, 2026
Azerbejdżan zawiesza współpracę z Parlamentem Europejskim. Wezwano ambasador

Azerbejdżan zawiesza współpracę z Parlamentem Europejskim. Wezwano ambasador

1 maja, 2026

Najnowsze Wiadomości

Rada ds. zmiany konstytucji bez Lewicy? Gawkowski odpowiedział na ofertę

Rada ds. zmiany konstytucji bez Lewicy? Gawkowski odpowiedział na ofertę

1 maja, 2026
Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

Varga: Czarnek wie, co musi robić. Gdy wkracza na scenę, staje się innym człowiekiem

1 maja, 2026
Majówka 2026. Tak Polacy przedłużają sobie wolne – Biznes Wprost

Majówka 2026. Tak Polacy przedłużają sobie wolne – Biznes Wprost

1 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.