Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Cypr. Antonio Costa przestrzegł przywódców UE przed USA

Cypr. Antonio Costa przestrzegł przywódców UE przed USA

25 kwietnia, 2026
Uszkodzony tankowiec na Morzu Śródziemnym. „Nie zbliżać się”

Uszkodzony tankowiec na Morzu Śródziemnym. „Nie zbliżać się”

24 kwietnia, 2026
Rafał Leśkiewicz o nowym szefie BBN. „Poznamy za kilka tygodni”

Rafał Leśkiewicz o nowym szefie BBN. „Poznamy za kilka tygodni”

24 kwietnia, 2026
Szczyt UE na Cyprze. Nagranie z Tuskiem podbija sieć – Wprost

Szczyt UE na Cyprze. Nagranie z Tuskiem podbija sieć – Wprost

24 kwietnia, 2026
Wojna w Iranie. Media: W sobotę w Islamabadzie druga tura rozmów pokojowych

Wojna w Iranie. Media: W sobotę w Islamabadzie druga tura rozmów pokojowych

24 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Cypr. Antonio Costa przestrzegł przywódców UE przed USA
  • Uszkodzony tankowiec na Morzu Śródziemnym. „Nie zbliżać się”
  • Rafał Leśkiewicz o nowym szefie BBN. „Poznamy za kilka tygodni”
  • Szczyt UE na Cyprze. Nagranie z Tuskiem podbija sieć – Wprost
  • Wojna w Iranie. Media: W sobotę w Islamabadzie druga tura rozmów pokojowych
  • Prognoza pogody na weekend. „Chłodno, pochmurnie, deszczowo i wietrznie”
  • Faktura poza KSeF a VAT. Ekspert wyjaśnia zasady odliczeń VAT – Biznes Wprost
  • Wojna w Iranie. Pete Hegseth szydzi z Europejczyków. „Śmieszna konferencja”
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Pierce Brosnan: starość to trudny temat? Ja się cieszę starzeniem
Pierce Brosnan: starość to trudny temat? Ja się cieszę starzeniem
Aktualności

Pierce Brosnan: starość to trudny temat? Ja się cieszę starzeniem

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości14 września, 2025

Codziennie dziękuję za każdy trwający dzień mojego życia i za wszystkie te, które wcześniej przeżyłem — mówi kultowy aktor Pierce Brosnan. Wraz z Helen Mirren, Benem Kingsleyem i Celią Imrie tworzą kwartet gwiazd w filmie „Czwartkowy Klub Zbrodni”.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że z nami jesteś!

Foto: Newsweek

Newsweek: „Czwartkowy Klub Zbrodni” trzyma widza w napięciu, bo nie wiemy, kto zabił. Z drugiej strony film mierzy się z trudnym tematem starości.

Pierce Brosnan: Dlaczego trudnym? Ja cieszę się starzeniem. Wręcz się nim rozkoszuję! Jestem wdzięczny za każdą chwilę. Codziennie dziękuję za każdy trwający dzień mojego życia i za wszystkie te, które przeżyłem. Myślę, że postaci, które oglądamy na ekranie, mają podobnie do mnie.

No niby tak — film wydobywa piękno starości, ale też przypomina, że wiąże się ona z niedomaganiem, bohaterowie mierzą się choćby z demencją.

P.B.: Myślę, że „Czwartkowy Klub Zbrodni” to zdecydowanie celebracja późnego wieku. Nasi bohaterowie żyją pełnią życia i ciągle mają ciekawość świata. Widzowie znają dorobek sir Bena Kingsleya, Helen Mirren, Celii Imrie i mój. Mam nadzieję, że spodoba im się, że mogą nas zobaczyć w zupełnie innych rolach niż te, do których przywykli. Czytelnicy pokochali książkę Richarda Osmana, znanego brytyjskiego prezentera telewizyjnego, która stała się podstawą scenariusza.

Powieść doczekała się kontynuacji. Wasz film też pewnie będzie miał ciągi dalsze.

P.B.: Cóż, adaptacji podjął się Chris Columbus, reżyser kultowych filmów, takich jak „Kevin sam w domu” czy „Harry Potter i Kamień Filozoficzny”. Wszystkie one zamieniły się w serie, więc może po prostu tak jest, że czegokolwiek się Columbus dotknie, będzie miało swoją kontynuację (śmiech).

Pierce Brosnan

Pierce Brosnan

Foto: Giles Keyte / Netflix

Z Columbusem świetnie się znacie. Zrobiliście razem już wcześniej dwa filmy.

P.B.: Chris to stary kumpel. Występowałem w jego superprodukcji „Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej pioruna”, a wcześniej w kultowej „Pani Doubtfire”, w której zagrałem faceta podkochującego się w Robinie Williamsie. Dodajmy, że mój bohater był hetero, po prostu nie wiedział, że postać Robina Williamsa to mężczyzna przebrany za kobietę. Chris ma taką dziwną zasadę, że zgłasza się do mnie co kilkanaście lat z kolejną propozycją! (śmiech). Ale za każdym razem to są naprawdę świetnie oferty, więc cieszę się, że o mnie pamięta. Chris Columbus to wspaniały opowiadacz historii, więc nic dziwnego, że „Czwartkowy Klub Zbrodni” jest po prostu soczysty, uroczy, pełen serca. Mówi o starzeniu się, o schyłku życia, ale też o pragnieniu przejścia do następnego etapu istnienia, bycia kimś innym, niż było się do tej pory, odnalezienia w sobie nowego siebie, nowego ja.

Wierzą panowie, że takie filmy mogą wykonać jakąś pracę społeczną i odczarować nieco wizerunek starości?

Ben Kingsley: Cóż, jeśli film wywoła dodatkowe refleksje, to będzie piękny bonus, ale naszym głównym celem jest dostarczyć widzom rozrywki. Chcemy dać im dwie godziny przyjemności, dwie godziny ucieczki od trudnego, wymagającego życia. A jeśli przy tym pojawią się refleksje, których nie mieliby, gdyby filmu nie zobaczyli, to jest to wspaniała wartość dodana.

P.B.: Nasi bohaterowie czegoś się o sobie nawzajem uczą, a skoro tak, to pewnie mogą się czegoś nauczyć także widzowie. Weźmy wątek córki, która odkrywa na nowo swoją matkę. Uważam, że jest naprawdę piękny. Na początku filmu córka widzi swoją matkę w sposób dość stereotypowy. Traktuje ją jako uciążliwość w swoim życiu. Ale na końcu córka widzi matkę w nowym świetle, dzięki któremu zaczyna odczuwać miłość i szacunek. To banalne, co powiem, ale nasz film opowiada po prostu o życiu.

B.K.: Wie pan, jaka jest geneza książki „Czwartkowy Klub Zbrodni”?

Proszę przypomnieć.

B.K.: Otóż historia była taka, że Richard Osman umieścił swoją matkę w domu opieki i musiał jakoś zmierzyć się z tym rozdziałem jej życia. Często do niej przychodził i obserwował, co dzieje się dookoła. Widział seniorów pełnych życia, radości i wigoru. A potem te obserwacje zaczął przenosić do książki i obudowywać je wielką historią kryminalną spod znaku „Kto zabił?”.

Niekiedy słyszę od aktorów, że oni sami czują się jak detektywi, kiedy czytają scenariusz i muszą w nim odnaleźć te wszystkie detale budujące postać.

P.B.: Bardzo lubię podchodzić do scenariusza w sposób trochę „śledczy” i rzeczywiście sprawia mi przyjemność odkrywanie wewnętrznego życia i motywacji postaci. Nie obciążam tym mojego reżysera ani kolegów aktorów, ale sam lubię poznawać mojego bohatera. Lubię, kiedy scenariusz daje na to przestrzeń, a tekst „Czwartkowego Klubu Zbrodni” stwarzał taką możliwość. Oczywiście to nie wygląda tak, że aby zagrać detektywa, będę chodził po okolicy i takowego udawał. Tak samo jak nie będę próbował naprawiać nikomu samochodu, żeby wiarygodniej wcielić się w postać mechanika. Chodzi raczej o śledcze podejście, które napędza moją pracę — lubię główkować w czasie lektury i dociekać motywacji zachowania mojego bohatera.

B.K.: Ze mną moja postać żyje już wtedy, kiedy robię research i pracuję z tekstem. Sama fascynacja bohaterem zaczyna się w czasie pierwszej lektury scenariusza. Jeśli mnie porusza, to nie mogę się od niego oderwać, nawet jeśli ma 190 stron. Jestem niezmordowany lekturą, chcę czytać o tym bohaterze w kółko. Kiedy powiem producentom: „Tak, biorę w tym udział”, zaczynam szukać paraleli pomiędzy bohaterem a własnym życiem. Zawsze zaczynam od siebie samego, bo gdy udaje mi się znaleźć jakieś podobieństwa, to potem słowa w moich ustach nabierają większego znaczenia. Oczywiście, nie ma co się oszukiwać, że tak jest zawsze. Czasami aktor jest od tego, żeby powiedzieć kwestię i zejść ze sceny, nie wpadając na meble, jak to kiedyś celnie ujął John Gielgud. Chris Columbus dał nam ogromną swobodę i obdarzył wszystkich aktorów ogromnym zaufaniem. Każdego dnia czerpaliśmy radość z tego, że gramy dla niego, dla ekipy, a także dla siebie nawzajem.

P.B.: Właściwie reżyser jest prawdziwym detektywem w tym filmie. Jak prawdziwy wielki śledczy nie przeoczył niczego. Zawsze ustawiał kamerę we właściwym miejscu. Cokolwiek pokazywaliśmy przed kamerą — jakkolwiek drobny czy subtelny byłby to gest — on to wyłapywał.

Ben Kingsley

Ben Kingsley

Foto: Giles Keyte / Netflix

Postaci w filmie bardzo często słuchają swojego instynktu. A jak jest z wami? Słuchacie swojego wewnętrznego głosu czy kierujecie się w życiu czym innym?

P.B.: Ja bezwzględnie słucham siebie. Zwłaszcza jeśli chodzi o wybór ról. Na koniec dnia zostajesz z tym wszystkim sam. Nie liczą się widzowie, koledzy ani krytycy, jesteś sam ze sobą i sam przed sobą musisz się wytłumaczyć z tego, że wziąłeś rolę albo ją odrzuciłeś.

B.K.: Aktorstwo to wyjątkowy zawód. Oznacza wyjście poza siebie samego i wejście ciałem, całym sobą w buty kogoś innego. Myślę, że ja i Pierce czujemy się dobrze we własnej skórze, dlatego gdy kończy się film, chcemy wracać do własnego „ja”. To wyjątkowy dar, który obaj dostaliśmy. Dzięki temu, że obaj mamy tę pewność, możemy sobie pozwalać na to, żeby wchodzić w takie postaci jak Ron. Ron bardzo różni się od Pierce’a, ale dzięki temu daje filmowi niesamowitą energię.

„Czwartkowy Klub Zbrodni” jest napędzany dialogami. Strzelacie słowami jak z karabinu. Zawsze się zastanawiam, jak aktorzy to robią, że są w stanie opanować tak długi tekst.

P.B.: Jeśli o mnie chodzi, to wzoruję się na moim wspaniałym koledze, Anthonym Hopkinsie. W swojej pracy próbuję się posługiwać jego metodą, która jest zarazem prosta i niezwykła. On najpierw czyta scenariusz 70 razy, a dopiero potem zaczyna się uczyć dialogów. Ja też próbuję tego sposobu i muszę przyznać, że fascynuje mnie to, jak wiele dialogów przyswajam poprzez osmozę. Właściwie dzięki tym licznym lekturom tekstu nie czuję się, jakbym się uczył na pamięć. Zresztą Anthony Hopkins powtarza, że studiuje scenariusz, a nie uczy się go na pamięć.

B.K.: Mam tak samo. Wracam do domu — studiuję, robię sobie filiżankę herbaty albo nalewam kieliszek wina — studiuję. Gdyby mnie pan zobaczył, jak uczę się dialogów, toby pan pomyślał, że siedzi przed panem zaczytany w podręcznikach student. Kiedy kładę się spać, śnię o tekście, bo tak dużo o nim myślę za dnia. Kiedy w moim życiu coś się wydarza, to zdarza mi się, że nie reaguję na to jako ja, Ben, tylko jako postać. Myślę sobie na przykład, że świetnie byłoby, gdyby coś takiego wydarzyło się w życiu mojej postaci. Myślę, że aktor po prostu musi zejść z własnej drogi i oddać ją bohaterowi. Wtedy magia zaczyna działać.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
38

14.09.2025

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Niespodziewany powrót prezesa BOŚ. Jego odwołanie było wstrząsem

Niespodziewany powrót prezesa BOŚ. Jego odwołanie było wstrząsem

„Po co pani tu przyszła? Pielęgniarki chłopów sprowadzają, a pacjentów trują!”

„Po co pani tu przyszła? Pielęgniarki chłopów sprowadzają, a pacjentów trują!”

Wsiąść do pociągu z kamerą. Ten bieg po peronie to było pytanie o rolę przypadku w życiu człowieka

Wsiąść do pociągu z kamerą. Ten bieg po peronie to było pytanie o rolę przypadku w życiu człowieka

Czy dieta pełna owoców i warzyw może powodować raka? Niespodziewane wyniki badania

Czy dieta pełna owoców i warzyw może powodować raka? Niespodziewane wyniki badania

„Chłopaki nie płaczą” robi krzywdę. Jak budować odporność psychiczną u dzieci?

„Chłopaki nie płaczą” robi krzywdę. Jak budować odporność psychiczną u dzieci?

Gdzie jest pierwszy wagon? Przestał istnieć. Zginęli niemal wszyscy, którzy do niego wsiedli

Gdzie jest pierwszy wagon? Przestał istnieć. Zginęli niemal wszyscy, którzy do niego wsiedli

Garść orzechów codziennie? To jedna z najcenniejszych przekąsek. Przez lata niedoceniana

Garść orzechów codziennie? To jedna z najcenniejszych przekąsek. Przez lata niedoceniana

Opowieści, które budują wspólnotę. „Walkiria” i „Polskie Wesele” na Baltic Opera Festival

Opowieści, które budują wspólnotę. „Walkiria” i „Polskie Wesele” na Baltic Opera Festival

Hazard, polityka i wielkie pieniądze. Jak wygrywa się na predykcjach?

Hazard, polityka i wielkie pieniądze. Jak wygrywa się na predykcjach?

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Uszkodzony tankowiec na Morzu Śródziemnym. „Nie zbliżać się”

Uszkodzony tankowiec na Morzu Śródziemnym. „Nie zbliżać się”

24 kwietnia, 2026
Rafał Leśkiewicz o nowym szefie BBN. „Poznamy za kilka tygodni”

Rafał Leśkiewicz o nowym szefie BBN. „Poznamy za kilka tygodni”

24 kwietnia, 2026
Szczyt UE na Cyprze. Nagranie z Tuskiem podbija sieć – Wprost

Szczyt UE na Cyprze. Nagranie z Tuskiem podbija sieć – Wprost

24 kwietnia, 2026
Wojna w Iranie. Media: W sobotę w Islamabadzie druga tura rozmów pokojowych

Wojna w Iranie. Media: W sobotę w Islamabadzie druga tura rozmów pokojowych

24 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Prognoza pogody na weekend. „Chłodno, pochmurnie, deszczowo i wietrznie”

Prognoza pogody na weekend. „Chłodno, pochmurnie, deszczowo i wietrznie”

24 kwietnia, 2026
Faktura poza KSeF a VAT. Ekspert wyjaśnia zasady odliczeń VAT – Biznes Wprost

Faktura poza KSeF a VAT. Ekspert wyjaśnia zasady odliczeń VAT – Biznes Wprost

24 kwietnia, 2026
Wojna w Iranie. Pete Hegseth szydzi z Europejczyków. „Śmieszna konferencja”

Wojna w Iranie. Pete Hegseth szydzi z Europejczyków. „Śmieszna konferencja”

24 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.