W skrócie
-
Władimir Putin zaproponował kilkugodzinne zawieszenie broni w okolicach Pokrowska, tłumacząc to umożliwieniem wejścia dziennikarzy do miasta.
-
ISW sugeruje, że rosyjska propozycja ma na celu wykreowanie wizerunku Rosji jako strony dążącej do pokoju.
-
Kijów zaprzecza doniesieniom Putina o okrążeniu żołnierzy ukraińskich, przyznając jednak, że sytuacja w mieście jest trudna.
Rosyjski prezydent stwierdził, że siły rosyjskie otoczyły Ukraińców w Kupiańsku i Pokrowsku. Zaproponował również zawieszenie broni na dwie do sześciu godzin, by do miasta mogli dostać się dziennikarze.
Instytut Studiów nad Wojną (ISW) zwraca uwagę, że propozycja Putina jest elementem taktyki, która ma na celu pokazanie Rosji jako strony, która jest gotowa na porozumienie pokojowe. „Prawdopodobnie Putin wykorzystuje ideę takich 'mikrorozejmów’ do stworzenia pozorów zainteresowania Rosji zawieszeniem broni” – pisze ISW.
Rosyjski prezydent jest świadomy, że Kijów najprawdopodobniej nie zgodzi się na tę propozycję, co ma sprawić wrażenie, że Ukraina nie chce zakończyć walk.
Rosjanie otoczyli Ukraińców? Kijów zaprzecza
Twierdzenia Putina o otoczeniu Ukraińców zdementowały władze w Kijowie. Armia poinformowała, że w okolicach Kupiańska i Pokrowska rzeczywiście trwają bardzo ciężkie walki, ale doniesienia o otoczeniu przez Rosjan są nieprawdziwe.
W czwartek dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Aleksander Syrski przekazał, że Ukraińcy powstrzymują przeważające liczebnie siły Rosjan.
„Sytuacja jest trudna, ale oświadczenia rosyjskiej propagandy o rzekomym 'zablokowaniu’ Sił Obronnych Ukrainy w Pokrowsku i w Kupiańsku, nie odpowiadają rzeczywistości” – podkreślił Syrski.













