Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Ceny paliw w Niemczech nadal rosną. Kierowcy odczuwają szok cenowy – Biznes Wprost

Ceny paliw w Niemczech nadal rosną. Kierowcy odczuwają szok cenowy – Biznes Wprost

2 kwietnia, 2026
Humbak Timmy z Bałtyku umrze. Niemcy stracili nadzieję

Humbak Timmy z Bałtyku umrze. Niemcy stracili nadzieję

2 kwietnia, 2026
Parafia w Moniatyczach okradziona. 100 tys. na remont zniknęło z plebanii

Parafia w Moniatyczach okradziona. 100 tys. na remont zniknęło z plebanii

2 kwietnia, 2026
Stolica Apostolska. Dr Paola Fanelli nominowana przez Leona XIV

Stolica Apostolska. Dr Paola Fanelli nominowana przez Leona XIV

2 kwietnia, 2026
Sondaż. Polacy ocenili Karola Nawrockiego, Sejm, Senat i Wojsko Polskie

Sondaż. Polacy ocenili Karola Nawrockiego, Sejm, Senat i Wojsko Polskie

2 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Ceny paliw w Niemczech nadal rosną. Kierowcy odczuwają szok cenowy – Biznes Wprost
  • Humbak Timmy z Bałtyku umrze. Niemcy stracili nadzieję
  • Parafia w Moniatyczach okradziona. 100 tys. na remont zniknęło z plebanii
  • Stolica Apostolska. Dr Paola Fanelli nominowana przez Leona XIV
  • Sondaż. Polacy ocenili Karola Nawrockiego, Sejm, Senat i Wojsko Polskie
  • „Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny
  • Donald Tusk wspomniał o Viktorze Orbanie, jest reakcja. „Musimy myśleć o naszych narodach” – Wprost
  • Google wprowadza możliwość zmiany nazwy konta Gmail – Biznes Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » USA bombardują Wenezuelę. Ta wojna może wciągnąć Trumpa niczym bagno
USA bombardują Wenezuelę. Ta wojna może wciągnąć Trumpa niczym bagno
Aktualności

USA bombardują Wenezuelę. Ta wojna może wciągnąć Trumpa niczym bagno

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości3 stycznia, 2026

Prezydent Donald Trump miał nakazać ataki na cele w Wenezueli. W stolicy kraju słychać było eksplozje i nisko lecące samoloty. Władze poinformowały, że prezydent Nicolás Maduro wprowadził stan wyjątkowy. Czy to początek „operacji wojskowej” mającej na celu szybkie obalenie prezydenta Wenezueli? Wiele na to wskazuje. Choć samo usunięcie Maduro może być stosunkowo łatwe, to prawdziwe problemy zaczną się później – uważają eksperci, z którymi rozmawiał „Newsweek”. Przypominamy analizę opublikowaną kilka tygodni temu.

  • Więcej ciekawych historii przeczytasz na stronie głównej „Newsweeka”

Dziękujemy, że jesteś z nami!

Foto: Newsweek

Zdaniem analityków pozycja Maduro – podważana oskarżeniami o fałszowanie wyborów i udział w międzynarodowym handlu narkotykami – może okazać się słabsza obliczu ingerencji z zewnątrz niż pozycja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Ale nawet po szybkim obaleniu prezydenta Wenezueli, w kraju może dojść do długotrwałej rebelii i innych działań prowadzonych przez lojalistów i uzbrojonych sojuszników byłego już prezydenta.

Taka kampania mogłaby posłużyć jako potencjalnie jeszcze poważniejszy test dla Waszyngtonu i nowego partnera próbującego ugruntować swoją pozycję w Caracas.

— Wenezuelskie siły bezpieczeństwa szkolą się od czasów byłego prezydenta Hugo Cháveza do prowadzenia wojny asymetrycznej, wiedząc, że nie mogą mieć nadziei na powstrzymanie konwencjonalnego ataku USA dłużej niż kilka dni — mówi „Newsweekowi” Phil Gunson, starszy analityk ds. regionu Andów z siedzibą w think tanku International Crisis Group z Caracas. — Chodzi o to, aby odstraszyć potencjalną interwencję wiarygodną groźbą długoterminowej niestabilności, w tym: atakami partyzanckimi i sabotażem.

— Trudno ocenić, ilu z nich naprawdę zaangażowałoby się w tego typu działania i jak długo by to trwało — zaznacza Gunson. — Ale nie potrzeba bardzo dużej grupy rebeliantów, aby wyrządzić znaczne szkody, zwłaszcza jeśli nowy rząd już walczy o ustabilizowanie gospodarki, opanowanie biurokracji i spełnienie wysokich oczekiwań swoich zwolenników.

Trump i podwójna strategia względem Wenezueli

Waszyngton i Caracas pozostają w konflikcie od czasu dojścia do władzy poprzednika Maduro — Cháveza, który doszedł do władzy w 1999 r. i poprowadził „rewolucję boliwariańską” polegającą na socjalistycznych reformach i sprzeciwie wobec wpływów USA w regionie.

Po wyborach w 2018 r., w których Maduro odniósł zwycięstwo, Stany Zjednoczone — wówczas pod rządami pierwszej administracji Trumpa — zerwały stosunki z Wenezuelą, a za przywódcę tego kraju uznały ówczesnego lidera Zgromadzenia Narodowego Juana Guaidó.

Guaidó próbował przejąć władzę w kwietniu 2019 r. w nieudanym powstaniu, w którym znaczna część bliskiego otoczenia Maduro i sił bezpieczeństwa pozostała lojalna wobec jego administracji. Maduro pozostał u władzy, zaś amerykańskie próby wzmocnienia pozycji frakcji opozycyjnych kończyły się fiaskiem.

Kiedy w lipcu ubiegłego roku odbyły się nowe wybory, Maduro ponownie ogłosił zwycięstwo, wywołując nową falę potępienia ze strony USA i wielu krajów Ameryki Łacińskiej oraz Europy, które za prawdziwego zwycięzcę uznały jego rywala Edmundo Gonzáleza. Ten ostatni uciekł do Hiszpanii, kiedy administracja Maduro próbowała go aresztować.

Kiedy Trump na początku roku Trump ponownie objął prezydenturę, obrał podwójną strategię polegającą na wywieraniu presji i dyplomatycznych kontaktach z Maduro. To również nie przyniosło rezultatów, a napięcia między dwoma państwami gwałtownie wzrosły w ostatnich miesiącach.

Stany Zjednoczone zgromadziły na Karaibach potężną flotę środków bojowych, w tym grupę uderzeniową lotniskowca USS Gerald R. Ford, a także reaktywowały bazy w Panamie i Portoryko, wzmacniając i tak już solidną sieć instalacji wojskowych w regionie.

Trump: Przestań wysyłać przestępców do USA

CNN i Reuters powołują się na anonimowych urzędników amerykańskich, którzy zasugerowali, że na terytorium Wenezueli mogą zostać wkrótce rozpoczęte operacje, w tym tajne działania.

Urzędnicy administracji Trumpa publicznie ogłosili, że Stany Zjednoczone uznają kartel de los Soles, sieć rzekomo sponsorowanych przez państwo podmiotów zaangażowanych w handel narkotykami i inne nielegalne działania, za zagraniczną organizację terrorystyczną, co potencjalnie otworzy nowe możliwości działań USA w Wenezueli.

Działania te spotkały się ze stanowczym sprzeciwem ze strony wenezuelskiego rządu, który zaprzecza istnieniu kartelu de los Soles i jakimkolwiek powiązaniom rządu z różnymi organizacjami przestępczymi lub bojowymi działającymi w regionie. W międzyczasie Maduro twierdził, że zmobilizował do 4,5 mln członków milicji, aby pomóc około 100-tysięcznym siłom zbrojnym w przypadku konfliktu i wielokrotnie apelował o pokój.

Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami wenezuelskiego rządu w celu uzyskania komentarza.

Z kolei wysoki rangą urzędnik administracji USA powiedział „Newsweekowi”, że „prezydent Trump jasno przekazał Maduro: przestań wysyłać narkotyki i przestępców do naszego kraju”. — Prezydent Trump jest gotów wykorzystać każdy element amerykańskiej potęgi, aby uchronić Karaiby przed zalewem narkotyków — dodał urzędnik.

Trump, szok i przerażenie na Karaibach

Biorąc pod uwagę dysproporcję między liczbą sił amerykańskich działających obecnie w regionie a wielkością Wenezueli i jej sił zbrojnych, niewielu spodziewa się inwazji USA na tak wielką skalę, jaka w 2023 r. miała miejsce w Iraku. Jednak niektórzy uważają, że nawet ograniczone działania mogą doprowadzić do poważnego załamania się obrony, podobnie jak kampania „szoku i przerażenia”, która zdziesiątkowała iracki opór wojskowy ponad dwie dekady temu i znacznie dalej od terytorium USA.

Evan Ellis, profesor badań nad Ameryką Łacińską w Instytucie Studiów Strategicznych U.S. Army War College, uważa, że większość wenezuelskich żołnierzy „prawdopodobnie początkowo schowałaby głowy, aby uniknąć niepotrzebnego umierania za przywódcę, o którym wiedzą, że nie jest prawowity”. A to znacznie ograniczyłoby tradycyjne ryzyko, na jakie narażone są siły USA w początkowych fazach konfliktu, do zaledwie kilku znaczących czynników.

— W przypadku nalotów i późniejszych misji samolotów z lotniskowca USS Ford, z baz w Portoryko lub kontynentalnych Stanów Zjednoczonych dostęp do celów w głębi Wenezueli wymagałby kilku dodatkowych minut lotu — mówi Ellis „Newsweekowi”. — W przypadku operacji mających na celu zajęcie określonych celów w głębi kraju, transport marines lub operatorów specjalnych za pomocą śmigłowca lub V-22 byłby dłuższy — zaznacza. V-22 to wojskowy samolot transportowo-towarowy typu tilt-rotor.

— W przypadku szybkich operacji początkowych odległości mogą sprawić, że „wjazd” będzie nierealny, szczególnie w dorzeczu Orinoko, podobnie jak w Kolumbii i Amazonii. Operacje rzeczne, w których piechota morska i amerykańscy operatorzy specjalni mają znaczny talent, mogą być bardziej wymagające niż w przypadku amerykańskich misji w innych częściach świata — mówi Ellis. — W dżungli możliwości skrycia się przed bezzałogowymi statkami powietrznymi (UAV) byłyby większe niż w miejscach takich jak Ukraina, ale to też kwestia różnych rodzajów UAV z różnymi czujnikami.

Czy Wenezuela ma szansę w starciu z USA?

Ogólnie rzecz biorąc, Ellis, który wcześniej był członkiem zespołu planowania Departamentu Stanu ds. Ameryki Łacińskiej i Karaibów, uważa, że potencjał sił zbrojnych Wenezueli został w przekazach medialnych mocno przesadzony. Według niego samoloty bojowe, takie jak rosyjski Su-30 i partia amerykańskich F-16 sprzedanych Wenezueli w latach 80., okazałyby się znacznie mniej skuteczne, gdyby podjęto próbę ich rozmieszczenia.

José Colina, emerytowany wenezuelski oficer wojskowy, który pełni funkcję prezesa grupy dysydenckiej Political Persecuted Venezuelans in Exile z siedzibą w Miami, zgadza się, że siły zbrojne kraju nie są w stanie stawić czoła USA w konwencjonalnej konfrontacji.

— Wenezuelskie wojsko nie ma realnej zdolności do militarnej reakcji przeciwko Stanom Zjednoczonym; brakuje mu zarówno sprzętu, jak i odpowiedniego przeszkolenia — mówi „Newsweekowi”. — Większość jej uzbrojenia — głównie rosyjskiego, chińskiego i irańskiego — jest bardzo przestarzała, a jedyne, na czym mogą w pewnym stopniu polegać, są irańskie drony. Jednak ze względu na brak przeszkolenia w ich obsłudze, one również nie są zbyt przydatne.

— Armia nie jest nawet w stanie walczyć z wewnętrznymi grupami paramilitarnymi działającymi w kraju — uważa Colina. — A co dopiero z najlepiej wyposażoną armią na świecie.

Gdyby doszło do ataku USA, „wenezuelscy wojskowi nie broniliby Madury

Zaróno Ellis, jak i Colina wskazują na obecność grup paramilitarnych, które potencjalnie mogą komplikować długoterminowe wysiłki na rzecz stabilizacji kraju, gdyby Maduro został odsunięty od władzy z pomocą sił USA.

Głównymi podmiotami, które obydwaj postrzegają jako zdolne do wsparcia wysiłków lojalistów Maduro przeciwko legitymizacji nowej administracji, są skrajnie lewicowe kolumbijskie milicje, takie jak Armia Wyzwolenia Narodowego (ELN) i Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC), o których wiadomo, że są obecne w Wenezueli.

— Nie uważam, że atak USA jest szczególnie prawdopodobny, ale jestem przekonany, że gdyby już do niego doszło, wenezuelscy wojskowi nie broniliby Nicolása Maduro, a najbardziej radykalni z nich uciekliby z kraju — prognozuje Colina. — Stanie się tak, że personel wojskowy, który sprzeciwia się Maduro, przejmie kontrolę i skupi się na próbie zneutralizowania zagranicznych grup w Wenezueli, takich jak ELN i FARC, które z pewnością będą starały się bronić Maduro.

Jeśli ten konflikt przeciągnie się w czasie, uważa Colina, „może to doprowadzić do tego, że więcej Wenezuelczyków ucieknie do innych krajów, aby uciec przed konfliktem, co spowoduje dalszą niestabilność w regionie”.

Stany Zjednoczone odniosły sukces we wspieraniu operacji antyrebelianckich w regionie, a mianowicie poprzez wspieranie wysiłków byłego prezydenta Kolumbii Álvaro Uribe w walce z ELN, FARC i innymi bojówkami. Jednak zarówno geografia Wenezueli, jak i jej słabe instytucje bezpieczeństwa mogą również udaremniać próby szybkiego i skutecznego ustanowienia silnego rządu zdolnego do przeciwdziałania obecności okopanych sił przeciwnika.

— Wenezuela jest dwa razy większa niż na przykład Irak — mówi Gunson, ekspert Crisis Group. To bardzo zurbanizowany kraj, z większością populacji stłoczoną w północno-środkowym pasie wybrzeża. Przez północną część kraju przebiega dobra sieć dróg — to znaczy na północ od rzeki Orinoko — ale na południe od niej rozciągają się ogromne połacie lasów deszczowych i sawanny. Zachód jest zdominowany przez północno-wschodnie pasmo Andów, które wznosi się na wysokość ponad 15 tys. stóp w pobliżu miasta Merida.

— Inną kluczową kwestią jest to, że w niektórych częściach, zarówno miejskich, jak i wiejskich, rządzą różnego rodzaju grupy zbrojne — dodaje. — Uzbrojone gangi Chavista są dobrze zakorzenione w wielu miejskich dzielnicach, kolumbijska partyzantka (zwłaszcza ELN) dominuje w regionach przygranicznych i jest silnie obecna w „łuku górniczym” (północny stan Bolivar), a dobrze uzbrojone grupy przestępcze mogą również kwestionować wszelkie próby przywrócenia rządów prawa.

Nawet jeśli Waszyngton zdecydowałby się wesprzeć nowy rząd, „ani Stany Zjednoczone, ani nikt inny nie wyśle wojsk, by zajęły się bezpieczeństwem wewnętrznym, jeśli rząd Maduro upadnie”, więc „nowy reżim będzie zależny od obecnych sił bezpieczeństwa, ze wszystkimi tego konsekwencjami”.

— Obecnie utrzymują pokój poprzez połączenie represji i współpracy z niepaństwowymi grupami zbrojnymi — zauważa Gunson. — Są również głęboko skorumpowani, słabo uzbrojeni i wyszkoleni oraz — do pewnego stopnia — prawdopodobnie niezbyt skłonni do współpracy z rządem kierowanym przez liderkę wenezuelskiej opozycji Maríę Machado.

Trump jak Putin, Wenezuela jak Ukraina?

Sama skala wyzwań związanych z taką interwencją pociągnęła za sobą porównania nie tylko do dowodzonej przez Stany Zjednoczone inwazji na Irak w 2003 r., gdzie śmiertelne rebelie utrzymywały się długo po upadku ówczesnego prezydenta Saddama Husajna, ale także do rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r.

Mark Hertling, emerytowany generał porucznik armii amerykańskiej, który służył jako dowódca w latach 2007-2009 w Iraku, nakreślił tę analogię w niedawnym artykule opublikowanym w „The Bulwark” i udostępnionym „Newsweekowi”.

„W lutym 2022 r. Rosja próbowała obalić ukraiński rząd za pomocą szybkiego »uderzenia dekapitacyjnego« — uderzenia pocisków rakietowych, ataków powietrznych, nalotów operacji specjalnych i uderzeń pancernych mających na celu zajęcie Kijowa w ciągu kilku dni” — pisze Hertling. „Kreml wierzył, że Ukraina upadnie, a jej rząd zostanie zastąpiony — nastąpi zmiana reżimu. Zamiast tego ukraińskie centra dowodzenia przetrwały, obrona powietrzna dostosowała się, przywódcy polityczni zjednoczyli się, a naród — zmobilizował, by stawić opór. Geografia, odporność i niezłomna determinacja zmieniły planowaną 72-godzinną operację w wieloletnią wojnę, która trwa nadal i drogo kosztowała Rosję” — kontynuuje.

„Geografia i struktura polityczna Wenezueli oferują broniącemu się reżimowi taką samą jak w przypadku Ukrainy głębię strategiczną, ale na jeszcze korzystniejszych warunkach — pisze Hertling. — „Wenezuela jest większa niż Ukraina, ma bardziej zróżnicowany teren. I podobnie jak Ukraina, która wciąż walczy o przetrwanie z najeźdźcą postrzeganym jako jedna z najsilniejszych i największych armii na świecie, Wenezuela oparłaby się zewnętrznemu atakowi najpotężniejszej armii świata — atakowi, który prawie na pewno wywołałby reakcję nacjonalistów, nieregularne walki i regionalne oburzenie”.

Chociaż wiele krajów Ameryki Łacińskiej stanęło po stronie wenezuelskiej opozycji wobec Maduro, kluczowe kraje, takie jak Brazylia i Kolumbia, wyraziły sprzeciw wobec interwencji wojskowej. Meksyk, który wypowiedział się przeciwko groźbom potencjalnych amerykańskich ataków na kartele na własnej ziemi, również skrytykował potencjalne użycie siły przeciwko Wenezueli.

Reid Smith, wiceprezes ds. polityki zagranicznej w grupie wsparcia Stand Together, uważa, że interwencja USA tylko wzmocniłaby nacjonalistyczną narrację Madury, wywołując lokalne i regionalne wsparcie.

— Nawet w przypadku udanej zmiany reżimu istnieje poważne ryzyko przedłużającej się niestabilności — mówi „Newsweekowi”. — Uzbrojeni lojaliści, gangi przestępcze i partyzanci będą rywalizować o terytorium i zasoby. To przepis na chroniczny problem z bezpieczeństwem, który przenosi się do Kolumbii, na Karaiby i do Stanów Zjednoczonych poprzez przepływ uchodźców i nielegalny handel.

Zdaniem Smitha na USA i ich partnerów czyha wiele taktycznych pułapek, jak starcia na słabo zaludnionych terytoriach na południe od Orinoko i zatłoczonych, pagórkowatych ośrodkach miejskich, które przypominają wcześniejsze konfrontacje z bojownikami w irackich miastach, takich jak Mosul i Faludża. Poważne pytania dotyczą również zakresu, w jakim Biały Dom miałby się zaangażować w nowy projekt budowania narodu — taki, przeciwko któremu Trump często występował.

— Amerykańscy planiści mogą zdominować wczesne fazy (ataki na obronę powietrzną, centra dowodzenia i jednostki reżimowe), ale prawdziwy problem ma charakter polityczny — przestrzega Reid. — Kto będzie rządził następnego dnia, jak radzić sobie z z milicjami popierającymi Madurę, siatkami przestępczymi i innymi podmiotami, które chcą po prostu walczyć z amerykańskimi intruzami?

— I jak długo Amerykanie będą gotowi ponosić konsekwencje? — pyta. — Nie wyobrażam sobie, że można tak po prostu ożywić republikę Jeffersona, która została wydrążona przez 30 lat chawizmu.

Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

Ostatnie zdarzenia powinny wywołać refleksję u prezydenta. Na szali jest nasze bezpieczeństwo [OPINIA]

Ostatnie zdarzenia powinny wywołać refleksję u prezydenta. Na szali jest nasze bezpieczeństwo [OPINIA]

„Wyborcy dadzą republikanom nauczkę”. Orędzie Trumpa tego nie zmieni

„Wyborcy dadzą republikanom nauczkę”. Orędzie Trumpa tego nie zmieni

Amerykanie odwracają się od Donalda Trumpa. „To była jedna wielka ściema”

Amerykanie odwracają się od Donalda Trumpa. „To była jedna wielka ściema”

Grochal: lider PSL nie zdradzi Donalda Tuska. Karol Nawrocki właśnie to zrozumiał

Grochal: lider PSL nie zdradzi Donalda Tuska. Karol Nawrocki właśnie to zrozumiał

Dlaczego warto wybierać polskie marki biżuterii? Jakość, doświadczenie i styl

Dlaczego warto wybierać polskie marki biżuterii? Jakość, doświadczenie i styl

Uczta, odpoczynek i cud. Co tak naprawdę dzieje się w Triduum Paschalne

Uczta, odpoczynek i cud. Co tak naprawdę dzieje się w Triduum Paschalne

Jak upiec tradycyjną wielkanocną babkę? Magda Gessler zdradza sekret niezbędnego składnika

Jak upiec tradycyjną wielkanocną babkę? Magda Gessler zdradza sekret niezbędnego składnika

Trump rzucił karty na stół. I dopiero wtedy zaczął blefować [OPINIA]

Trump rzucił karty na stół. I dopiero wtedy zaczął blefować [OPINIA]

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Humbak Timmy z Bałtyku umrze. Niemcy stracili nadzieję

Humbak Timmy z Bałtyku umrze. Niemcy stracili nadzieję

2 kwietnia, 2026
Parafia w Moniatyczach okradziona. 100 tys. na remont zniknęło z plebanii

Parafia w Moniatyczach okradziona. 100 tys. na remont zniknęło z plebanii

2 kwietnia, 2026
Stolica Apostolska. Dr Paola Fanelli nominowana przez Leona XIV

Stolica Apostolska. Dr Paola Fanelli nominowana przez Leona XIV

2 kwietnia, 2026
Sondaż. Polacy ocenili Karola Nawrockiego, Sejm, Senat i Wojsko Polskie

Sondaż. Polacy ocenili Karola Nawrockiego, Sejm, Senat i Wojsko Polskie

2 kwietnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

„Mam 34 lata i niewiele umiem, muszę zaczynać od początku”. Grzesiek nie jest jedyny

2 kwietnia, 2026
Donald Tusk wspomniał o Viktorze Orbanie, jest reakcja. „Musimy myśleć o naszych narodach” – Wprost

Donald Tusk wspomniał o Viktorze Orbanie, jest reakcja. „Musimy myśleć o naszych narodach” – Wprost

2 kwietnia, 2026
Google wprowadza możliwość zmiany nazwy konta Gmail – Biznes Wprost

Google wprowadza możliwość zmiany nazwy konta Gmail – Biznes Wprost

2 kwietnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.