-
Siostra Kim Dzong Una pozytywnie oceniła oświadczenie południowokoreańskiego ministra ds. zjednoczenia dotyczące incydentu z naruszeniem granicy przez drony.
-
Rząd Korei Południowej zadeklarował opracowanie i wdrożenie środków zapobiegawczych, by uniknąć podobnych incydentów w przyszłości.
-
Agencje informacyjne określają reakcję Kim Jo Dzong jako potencjalny pozytywny zwrot w relacjach między Koreą Północną a Południową.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
– Doceniam to jako całkiem rozsądne zachowanie – stwierdziła członkini Komisji Spraw Państwowych Korei Północnej Kim Jo Dzong w oświadczeniu cytowanym przez reżimową agencję informacyjną KCNA.
Siostra Kim Dzong Una odniosła się w ten sposób do wtorkowego przemówienia południowokoreańskiego ministra ds. zjednoczenia Chung Dong-younga, podczas którego ubolewał nad incydentem, który miał miejsce na początku stycznia na granicy obu krajów.
„Doceniam to”. Zaskakujące słowa z Korei Północnej wobec Seulu
Przypomnijmy, przed miesiącem Pjongjang poinformował, że granica Korei Północnej została naruszona przez drony wyposażone w sprzęt szpiegowski, które nadlecieć miały z sąsiadującego z nią kraju.
Seul wszczął śledztwo, które wykazało, że sprawcami incydentu byli trzej obywatele Korei Południowej, w tym około 30-letni student mający powiązania z wojskowym wywiadem. Pjongjang informował, że do podobnego zdarzenia doszło również we wrześniu zeszłego roku.
W czasie wtorkowego wystąpienia, które zorganizowano podczas odprawianej w seulskiej katedrze mszy świętej w intencji pojednania narodowego i jedności, Chung Dong-young wzywał do „wzajemnego uznania i pokojowego współistnienia między obiema Koreami”.
– Wyrażam głębokie ubolewanie w stosunku do Korei Północnej z powodu niedawnego nieostrożnego wtargnięcia drona – mówił.
Ocieplenie stosunków na Półwyspie Koreańskim? Media piszą o „pozytywnym zwrocie”
W swoim oświadczeniu Kim Jo Dzong stwierdziła, że incydent ze stycznia stanowił „poważne naruszenie suwerenności”. Przestrzegła też sąsiedni kraj przed podobnymi sytuacjami w przyszłości, zapewniając, że wywołać mogą one „straszną reakcję”.
W odpowiedzi na komunikat siostry Kim Dzong Una południowokoreańskie Ministerstwo ds. Zjednoczenia wydało kolejne oświadczenie, w którym zobowiązało się do podjęcia natychmiastowych działań, by zapobiec przyszłym naruszeniom granicy.
– Aby zapobiec podobnym przypadkom, resort opracuje środki zapobiegawcze i wdroży je natychmiast – zapewnił rzecznik ministerstwa, Yoon Min-ho.
Dodał, że słowa Kim Jo Dzong odczytywane są jako „sygnał Północy o potrzebie wspólnych wysiłków międzykoreańskich„, które mają na celu złagodzenie napięcia na Półwyspie Koreańskim.
Południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap wskazuje, że przesłanie Kim Jo Dzong postrzegane jest powszechnie jako „pozytywny zwrot” w stosunkach między państwami. Przypomina też, że administracja urzędującego prezydenta Lee Jae Myunga od samego początku dąży do wznowienia dialogu z Pjongjangiem i pokoju.
-
Sojusznik ogranicza dostawy broni do Rosji. Zdjęcia potwierdzają
-
Alarm na Dalekim Wschodzie. Dyktator przeprowadził test broni balistycznej














