W skrócie
-
Minister obrony Łotwy Andris Spruds zrezygnował ze stanowiska po incydentach związanych z ukraińskimi dronami.
-
Premier Evika Silina wskazała, że przyczyną dymisji była nieudolność kierownictwa resortu oraz poważny kryzys w sektorze obronnym.
-
nowym ministrem obrony Łotwy została mianowana pułkownik Raivis Melnis.
Jak donosi agencja Reutera, Andris Spruds złożył w niedzielę oświadczenie, w którym poinformował o swoim odejściu z funkcji szefa resortu obrony.
„Rezygnuję, ponieważ nasze łotewskie siły zbrojne i zdolności obronne kraju są ważniejsze niż stanowisko jakiegokolwiek ministra i interesy jakiejkolwiek partii” – powiedział, cytowany przez łotewski kanał TV3.
Incydent dronowy na Łotwie. Minister obrony podał się do dymisji
Premier Łotwy Evika Silina przekazała w mediach społecznościowych, że straciła zaufanie do Sprudsa w związku z nieudolnością armii w obliczu pojawienia się w łotewskiej przestrzeni powietrznej ukraińskich dronów.
„Sektorem obronnym musi od tej pory kierować profesjonalista. Dzisiaj poinformowałam o tej decyzji ministra i koalicjantów” – pisała na platformie X.
Zdaniem łotewskiej premier czwartkowy incydent zweryfikował obietnice resortu obrony i pokazał nieudolność politycznego kierownictwa. Podkreśliła, że decyzja o dymisji Sprudsa wynika nie tylko z ostatnich incydentów dronowych, ale także z głębokiego kryzysu w sektorze obronnym.
„Społeczeństwo powierzyło sektorowi historycznie największe finansowanie – prawie 5 proc. PKB. To ogromna odpowiedzialność, która wymaga konkretnych rezultatów” – argumentowała.
Na następcę Sprudsa Silina mianowała pułkownika łotewskiej armii Raivisa Melnisa.
Ukraińskie drony na Łotwie. Ryga apeluje o wzmocnienie bezpieczeństwa
W czwartek łotewskie wojsko poinformowało o nocnym wtargnięciu w przestrzeń powietrzną dwóch dronów, które nadleciały z Rosji. Jeden z nich spowodował niewielki pożar w składzie ropy naftowej. Na miejscu incydentu w Rzeżycy zabezpieczone zostały także szczątki rozbitego drona.
Według łotewskiej agencji LETA mieszkańcy wschodniej części kraju otrzymywali już w ostatnich miesiącach podobne ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu w przestrzeni powietrznej. Miały one związek z aktywnością dronów biorących udział w wojnie między Rosją a Ukrainą.
Na incydent dronowy w Łotwie zareagował minister obrony Ukrainy Andrij Sybiha. W niedzielnym wywiadzie powiedział, że drony, które wleciały na terytorium Łotwy były ukraińskie i znalazły się tam w wyniku „rosyjskich działań walki elektronicznej, które celowo odwracały uwagę ukraińskich dronów od ich celów w Rosji”.
Sybiha poinformował również, że w odpowiedzi na incydenty Kijów rozważa wysłanie ekspertów, którzy pomogą wzmocnić bezpieczeństwo powietrzne nad państwami bałtyckimi.














