Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Groźby Iranu wobec Izraela. Chodzi o ośrodek nuklearny w Dimonie

Groźby Iranu wobec Izraela. Chodzi o ośrodek nuklearny w Dimonie

5 marca, 2026
PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania

PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania

5 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem

Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem

5 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują

Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują

5 marca, 2026
Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem

Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem

5 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Groźby Iranu wobec Izraela. Chodzi o ośrodek nuklearny w Dimonie
  • PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania
  • Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem
  • Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują
  • Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem
  • Wojna na Bliskim Wschodzie. Zełenski: Jesteśmy gotowi pomóc
  • Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w turystykę. Biura podróży reagują
  • USA ostrzegają Europę. Iran gotowy do ataku na kraje NATO
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Rosja Władimira Putina. Jak naprawdę się żyje i czy ludzie chcą końca wojny?
Rosja Władimira Putina. Jak naprawdę się żyje i czy ludzie chcą końca wojny?
Świat

Rosja Władimira Putina. Jak naprawdę się żyje i czy ludzie chcą końca wojny?

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości16 lutego, 2026

– Mój brat zajmuje wysokie stanowisko urzędnicze, musiał zadeklarować na piśmie, że nie będzie ze mną utrzymywał kontaktów – mówi Maksim, z wykształcenia pedagog.

– Bo od ośmiu lat mieszkasz w Polsce?

– Tak, w dodatku dwa lata temu dostałem tu obywatelstwo – odpowiada Rosjanin i na wstępie prosi, by nie podawać jego prawdziwych danych. Boi się o bliskich, poza tym chciałbym kiedyś „bezpiecznie wrócić w rodzinne strony”, odwiedzić matkę, która co prawda popiera Putina, ale matkę ma się jedną.

Poza Maksimem rozmawiam z jeszcze z Olgą, Nikitą i Michaiłem. Każdy z nich pochodzi z innej części Rosji. Każdy z nich ma tam bliskich i przyjaciół. Jak naprawdę się im żyje od kiedy, Zachód nałożył sankcje, a gospodarka nastawiła się na wojnę?

Rosja. „Dla nich życie naprawdę się zmieniło”


– Moi znajomi to młodzi, aktywni ludzie. Dla nich życie naprawdę się zmieniło. Przed wojną przyjaciółki kupowały dzieciom ubrania w tzw. sieciówkach, latały na urlop do Europy. Teraz do wyboru mają rosyjskie marki, wizę trudno dostać, a nawet jeśli się uda, wakacje w Europie są tak drogie, że po prostu ich nie stać. Tęsknią do tego, co było – opowiada Olga, designerka, która od ponad 10 lat mieszka w Polsce.

– Do Europy latają ci, którzy mają kupę kasy – potwierdza Maksim. – Pozostali jeżdżą na wakacje do Chin, Wietnamu, Egiptu, Turcji, Tajlandii – wylicza.

Łatwiej – jak słyszę – pojechać na pielgrzymkę. – Jestem katolikiem i wiem, że wspólnota, z której pochodzę, organizuje pielgrzymki do Rzymu. Włosi chętnie dają wizy na spotkania z papieżem – mówi.

O ile młody człowiek nie może pracować w zachodniej korporacji, łatwo kupić Iphona czy ciuchów z Zary, dla starszego pokolenia niewiele się zmieniło.


Prezydent Władimir PutinValery SharifulinAFP


Kto popiera Władimira Putina?


Inflacja pożera emeryturę matki Maksima, ale kobieta wciąż może kupić chleb, masło, mleko czy mintaja, którego tak lubi. Głodem nie przymiera. W dodatku w telewizji mówią, że Rosja jest wielka, silna i że się jej boją.

– „A skoro się nas boją, to i szanują” – tak myśli moja mama i wielu Rosjan – mówi Maksim.

Jak słyszę, znaczna część naprawdę popiera Putina, szczególnie emeryci. Zaciskają pasa ale ostatecznie to niewielka ofiara na rzecz wielkości.

– Dla mojej mamy lata 90. czyli czasy, kiedy rozpadł się Związek Radziecki były bardzo trudne. Tata pracował w fabryce, ale przez rok nie dostawał wypłaty. Gdyby nie to, że mieliśmy swój ogródek, a w nim warzywa, nie wiem, jak byśmy przetrwali. Dlatego dla mamy powrót do tych czasów „odwilży” jest jak straszny sen. W jej mniemaniu Putin zapewnił Rosjanom stabilny poziom życia. Każdego stać na zakupy w sklepie, co gwarantuje, że nie będą głodni. Do tego propaganda mówi o godności i o tym, jacy jesteśmy wielcy, bo zwyciężamy. Mama sądzi, że gdyby nie Putin, to powróciłyby tamte ciężkie czasy. Tak jak ona myśli wielu – opowiada.

I dodaje: Wielu Rosjan, szczególnie ze starszego pokolenia, nigdy nie opuszczało kraju. Więc skąd mogą wiedzieć, jak wyglądać inne życie?

Chińskie zamiast zachodnich, lżejsze i droższe


Także matka Nikity – nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie – przebywającego w Polsce od sześciu lat, zapewnia go, że w Rosji jest dobrze, a w popularnej rosyjskiej sieci dyskontów „Magnit” niczego nie brakuje. Choć zachodnie marki na półkach zastąpiły chińskie, to nie znaczy, że w Kraju Krasnodarskim, z którego pochodzi, nie pija się coca-coli.

Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ją kupić. Szara strefa ma się dobrze. Znacznie wzrósł import z Zachodu do sąsiadów Rosji takich jak Kazachstan, Armenia, Kirgistan. W pierwszym kwartale 2021 roku wartość importu z Unii Europejskiej do Kirgistanu wynosiła mniej niż 100 mln euro, w 2024 sięgała już 450 mln euro.

– Kirgistan nie stał się nagle potęgą gospodarczą. Wszyscy wiemy, gdzie trafią te towary – mówi Maksim.

Niektórzy producenci „odchudzają” produkty, by jeszcze bardziej nie podnosić cen. – Osełka masła nie waży już 200 g a 180 i kosztuje około 10 zł – relacjonuje Nikta.

Poza cenami rosną też opłaty, tymczasem płaca minimalna w Rosji to nieco ponad 1200 zł. Za to – jak słyszę – pracy raczej nie brakuje.

– Moja matka pracuje w państwowej fabryce, uznawanej za strategiczną. Zajmują się m.in. wytwarzaniem leków dla zwierząt. Produkcja się poszerza, wydłuża się czas pracy. Nie dawno uruchomiono nowy odcinek we współpracy z Białorusinami. Linie produkcyjne są chińskie, choć kiedyś były niemieckie – opowiada Nikta.

Powroty z frontu. „Zachowywali się jak dzicz”


W niezależnych rosyjskich mediach, działających na emigracji, coraz częściach słychać o problemach, jakie sprawiają powracający z frontu.

Do końca czerwca 2025 roku Kreml informowała, że do domu wróciło 137 tys. żołnierzy. Według analizy „Novaya Gazeta Europe” co najmniej 6 proc. z nich zostało już skazanych za przestępstwa karne, w tym morderstwa. Te oficjalne statystyki pokazują jedynie fragment rzeczywistości, bo wiele drobniejszych spraw jest poza systemem.

– Mój znajomy z rejonu Syberii został obrabowany przez weteranów. Wspominał, że zachowywali się jak dzicz. Sporo mężczyzn wraca z wojny jako niepełnosprawni albo psychicznie niestabilni – mówi Michaił, specjalista z branży IT, który Rosję opuścił tuż przed atakiem na Ukrainę.

Okazało się, że chłopak, który miał przyjechać w trumnie, żyje


Olga opowiada o swojej koleżance, która mieszka niedaleko szpitala, gdzie trafiają ranni żołnierze, wielu z nich nie ma kończyn. Kobieta boi się tamtędy chodzić.

– Z moich rodzinnych stron do wojska poszło dużo marginesu społecznego, bo można było bardzo dobrze zarobić. Część wróciła z PTSD (syndrom stresu pourazowego – red.). Słyszałem o mężczyźnie, który po powrocie wziął szpadel, okopał się koło domu i czuwał. Sąsiedzi filmowali go z okna i śmiali się, że „w okopie na podwórku siedzi” – opowiada Nikita.

I dodaje: – Państwo udaje, że ten problem nie istnieje.

Wielu rosyjskich żołnierzy wraca w trumnach, ale nie każda rodzina ma „szczęście” pożegnać bliskiego. – Jeden chłopak z mojej klasy zginął w maju, bardzo długo nie mogli wydobyć ciała, bo podobno był ostrzał. Nie wiem, czy w końcu się udało – słyszę.

Bez ciała państwo nie wypłaca zasiłku pogrzebowego.

Dochodzi też do koszmarnych pomyłek.

– Osobiście znam chłopaka, który był profesjonalnym żołnierzem, służył w Specnazie (nazwa elitarnych jednostek specjalnych sił zbrojnych – red.) rodzina usłyszała, że zginął. Przyjechało ciało. Trumna z okienkiem. Rodzina patrzy, a to nie ten człowiek. Przez sąd musieli udowadniać, że to pomyłka. Okazało się, że chłopak, który miał przyjechać w trumnie, żyje – opowiada Nikta.

Putin: Wojny wygrywają nauczyciele


Dla reżimu Władimira Putina, powracający z frontu żołnierze to bohaterowie i wzory godne naśladowania. Zaprasza się ich do szkół, by opowiadali o swych „zasługach”.

To jeden z istotnych elementów pogłębiające się indoktrynacji. „Nauczyciele odgrywają kluczową rolę, gdy państwo znajduje się w punkcie zwrotnym. Dowódcy nie wygrywają wojen. Wojny wygrywają nauczyciele” – mówił Władimir Putin w specjalnym, propagandowym nagraniu, pokazywanym belfrom w rosyjskich szkołach.

Rząd robi wszystko, żeby lepić po swojemu dorastające pokolenie. Do szkół wprowadzono program „Rozmowy o sprawach ważnych”.

– Jednym z głównych punktów jest udowadnianie, że Ukraina to nie państwo tylko odwieczna część Rosji. Dzieciom tłumaczy się przyczyny „specjalnej operacji wojskowej” i przedstawia Ukraińców, wedle schematu dawno obecnego w umysłach Rosjan, jako coś gorszego – mówiła Interii znawczyni Rosji Krystyna Kurczab-Redlich.

Mówi Olga: – Putin doskonale wie, że dzieci nasiąkają jak gąbki. Dlatego indoktrynacja, choć okrutna, jest bardzo skuteczna. Przedstawienia patriotyczne odbywają się już w przedszkolach, dzieci śpiewają piosenki o Putinie. Dochodzi nawet do tak skrajnych przypadków, jak ten, kiedy nauczycielka układała małe dzieci w literkę „Z”, żeby pokazać wsparcie dla tzw. specjalnej operacji.


Uczestnicy maszerują pod rozpiętą ogromną flagą w barwach biało-niebiesko-czerwonych, ubrani głównie na biało, tworząc efektowną kompozycję na tle szerokiej ulicy i reprezentacyjnych budynków.

Rosjanie świętujący dzień flagi Olga MaltsevaAFP


Nikta: – Mój przyjaciel pracuje w rejonie przedgórza Kaukazu, to taki – jak się mówi w Rosji – „medwieżyj ugol” po polsku „niedźwiedzi kąt” – miejsce na głębokiej prowincji. On stara się nie wygadywać dzieciom tych historii o operacji specjalnej, rozmawia o ich trudnościach w nauce. Ale jeśli ktoś pojawi się obok, musi głosić te propagandowe tezy, bo boi się konsekwencji.

Nikita ma też znajomą, która jak słyszę, „poszła na całość”. Wstąpiła do Ruchu Pierwszych i relacjonuje w VKontakte (tzw. rosyjski Facebook) swoje działania. – Chciałem ją zapytać, po co to robi, ale mnie zablokowała – słyszę.

„Ruch Pierwszych” to państwowa organizacja młodzieżowa, utworzona w grudniu 2022 r. z inicjatywy Władimira Putina. Jego celem jest prowadzenia zajęć edukacyjnych, także o charakterze wojskowym.

Uczniowie w wieku od sześciu do 18 lat uczestniczą w spotkaniach z żołnierzami, którzy brali udział w napaści na Ukrainę, a tym którzy są na froncie wysyłają listy z poparciem. Ponadto ruch organizuje gry wojenne dla dzieci, które odtwarzają i symulują sytuacje z pola walki, ucząc się np. jak obsługiwać drony.

Dokręcanie śruby trwa, rośnie zużycie antydepresantów


Koleżanka Michaiła, która mieszka w Moskwie, przesyła taką wiadomość: „Rośnie zużycie antydepresantów, „dokręcanie śruby” trwa, represje, wyroki za komentarze, zachęcanie przez władze do donosicielstwa, ograniczanie dostępu do informacji. A do tego kryzys gospodarczy, bo miliardy rubli nie są inwestowane w rozwój, tylko spalane w piekle wojny”.

Moja matka zawsze mi powtarzała, że „my o niczym nie decydujemy i historii nie piszemy”. Takie podejście gwarantuje, że władza ma 100 proc. sukcesu


Jak sobie radzą, ci, którzy nie zgadzają się z polityką reżimu?

– Mam krewnego, który jest w emigracji wewnętrznej – mówi Nikita.

To termin z zakresu psychologii. Według słownika oznacza dobrowolne wycofanie się jednostki z udziału w życiu publicznym. „Osoba na emigracji wewnętrznej koncentruje się na sobie, swojej rodzinie i znajomych, izolując się od reszty społeczeństwa. Do takiej samoizolacji dochodzi najczęściej w państwach totalitarnych i autorytarnych, gdzie emigracja jest uniemożliwiona lub utrudniona”.

– On nie chce rozmawiać z ludźmi o wojnie, bo to nie ma sensu. Mówi, że głębię problemu w jego otoczeniu rozumieją tylko nieliczni. Poza tym boi się konsekwencji – przyznaje.

W Rosji obowiązuje dziś prawo, zgodnie z którym za nazwanie „wojny z Ukrainą” po imieniu może zostać skazanym nawet na pięć lat więzienia. Donosy są normą.

– Można łatwo w kwadracie wylądować. Mam znajomego 46-latka, który za komentarze w VKontakte siedział około półtorej roku. Dostał trzy lata, ale zwolnili go wcześniej – opowiada Nikta.

– Jest wiele rzeczy, które na co dzień irytują, ale moje przyjaciółki nie koncentrują się na tym, bo by zwariowały. Kiedy wybuchła wojna, byliśmy rozwaleni. Sytuacja w Ukrainie wciąż jest ekstremalnie tragiczna, ale ograniczamy wiadomości na ten temat, bo wywołują dużo negatywnych emocji. A przecież trzeba żyć trzeba, być dobrą matką, gotować obiad i dbać o dzieci – mówi mi Olga.

Rosja zagłusza kontakty. Ludzie mają na to sposób


Kontakt z bliskimi, którzy zostali w Rosji staje się coraz trudniejszy. Popularne komunikatory przestają działać lub nieustannie zawodzą. Słyszę, że najpewniejszy jest Telegram i to przesyłanie wiadomości, bo państwo coraz skuteczniej blokuje połączenia.

Czasami blokady są tak silne, że w miastach w ogóle nie ma internetu. A sieć to okno na świat zachodni.

Ale jak słyszę, Rosjanie mają swoje sposoby. Włączają VPN-y czyli wirtualną sieć prywatną, która umożliwia omijanie blokad geograficznych i tak korzystają z YouTuba, Instagrama, komunikatorów, czy niezależnych źródeł informacji.

Mam znajomego 46-latka, który za komentarze siedział około półtorej roku. Dostał trzy lata, ale zwolnili go wcześniej.


– Za VPNy też się biorą. Władza stara się je blokować, ale na razie nie wychodzi im to najlepiej. Choć jest strach, wśród moich przyjaciół, że wkrótce ten „tlen” zostanie odcięty – mówi Michaił.

Są i tacy, którym w pełni wystarcza rządowa propaganda serwowana przez państwowe media.

Propaganda działa. „Matka myśli, że u nas jest tak samo”


– Moja mama myśli, że u nas jest podobnie jak w Rosji i jedna partia nawija nam makaron na uszy. Jak twierdzi: „my mamy swoją propagandę, wy swoją” – mówi Nikta.

– Jeszcze jak. Ludzie jedzą ją aż się uszy trzęsą i proszą o jeszcze. Przecież słyszą, jacy są wielcy, że zwyciężą Ukrainę, a potem to i cały świat. Pytałem znajomego, z którym studiowałem, a który został zmobilizowany: „Po co ci to?”

– „Nie my o tym decydujemy”. A ja mu na to: „Jak jesteś czołgistą, to lufa obraca się o 360 stopni. Masz wybór”. Przestał ze mną rozmawiać. Moja matka zawsze mi powtarzała, że „my o niczym nie decydujemy i historii nie piszemy”. Takie podejście gwarantuje, że władza ma 100 proc. sukcesu – uważa Nikita.

Czy Rosjanie chcą końca wojny?


Moi rozmówcy marzą o tym, by wojna się skończyła sprawiedliwym rozstrzygnięciem dla Ukrainy. Ale zgadują, że są w mniejszości.

– Rosjanie na ogół nie chcą wojny. Mówią to wszyscy, których pytałem. Problem zaczyna się wraz z pytaniem, na jakich zasadach miałby być pokój? Mało kto powie, że chce, by ten pokój był sprawiedliwy dla Ukrainy. Większość chce, by Ukraina przegrała – mówi Maksim.

– To wielki dysonans. Z jednej strony niby nie chcemy wojny, ale z drugiej chcemy wielkiej Rosji, której inni się boją. A co, że za tą wielkością idzie śmierć niewinnych ludzi i przestępstwa? To do wielu ludzi nie dociera. Propaganda robi swoje. Wielu wierzy, że Rosja jest najlepszym krajem i to niesprawiedliwe, że wszyscy nas nienawidzą – dodaje.

W tym ostatnim Maksim dostrzega nutę prawdy. – Choć zawsze byłem przeciwnikiem wojny i Putina, bywałem niesprawiedliwie obwiniany za jego politykę, bo jestem stamtąd. Dlatego my, Rosjanie, na emigracji często sami się izolujemy. Tematy wojny czy polityki poruszamy głównie wśród najbliższych, bo boimy się nienawiści. Nawet kiedy starasz się pomagać Ukrainie, nieraz usłyszysz, że nie ma dobrych Rosjan – mówi gorzko.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Groźby Iranu wobec Izraela. Chodzi o ośrodek nuklearny w Dimonie

Groźby Iranu wobec Izraela. Chodzi o ośrodek nuklearny w Dimonie

Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem

Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem

Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują

Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują

Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem

Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem

Wojna na Bliskim Wschodzie. Zełenski: Jesteśmy gotowi pomóc

Wojna na Bliskim Wschodzie. Zełenski: Jesteśmy gotowi pomóc

USA ostrzegają Europę. Iran gotowy do ataku na kraje NATO

USA ostrzegają Europę. Iran gotowy do ataku na kraje NATO

Wojna na Bliskim Wschodzie. Irak bez prądu, ministerstwo wydało komunikat

Wojna na Bliskim Wschodzie. Irak bez prądu, ministerstwo wydało komunikat

Hiszpania nie chciała pomóc USA. Oświadczenie Białego Domu, MSZ odpowiada

Hiszpania nie chciała pomóc USA. Oświadczenie Białego Domu, MSZ odpowiada

Merz nie postawił się Trumpowi w Białym Domu. „Poniósł porażkę”

Merz nie postawił się Trumpowi w Białym Domu. „Poniósł porażkę”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania

PiS jest na rozdrożu. Kaczyński musi odpowiedzieć na fundamentalne pytania

5 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem

Wojna na Ukrainie. Putin uwolnił dwóch jeńców. Wrócą na Węgry razem z ministrem

5 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują

Wojna na Ukrainie. Rosyjskie straty większe niż zyski. Analitycy wskazują

5 marca, 2026
Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem

Iran. Chińska firma ujawniła zdjęcia amerykańskich baz. Tuż przed atakiem

5 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Wojna na Bliskim Wschodzie. Zełenski: Jesteśmy gotowi pomóc

Wojna na Bliskim Wschodzie. Zełenski: Jesteśmy gotowi pomóc

5 marca, 2026
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w turystykę. Biura podróży reagują

Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w turystykę. Biura podróży reagują

5 marca, 2026
USA ostrzegają Europę. Iran gotowy do ataku na kraje NATO

USA ostrzegają Europę. Iran gotowy do ataku na kraje NATO

4 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.