-
Władze Szydłowca złożyły wniosek do RDOŚ o zgodę na odstrzał bobrów z Parku Radziwiłłowskiego i fosy przy zamku.
-
Przyrodnicy skrytykowali użycie dronów z termowizją i amunicji poddźwiękowej jako kontrowersyjne metody.
-
Władze Szydłowca wycofały wniosek o odstrzał bobrów, uzasadniając to ustąpieniem zagrożenia dla drzew.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Z oficjalnego wniosku do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, jaki złożył burmistrz Szydłowca, wynikało, że władze chcą pozbyć się bobrów bytujących w Parku Radziwiłłowskim i fosie przy zamku. Przyrodnicy donieśli, że metody, którymi włodarze zamierzali zlikwidować zwierzęta, a które uwzględniono w piśmie, przypominały bardziej „operację specjalną” niż ochronę drzew.
Bobry zagrażały krzywemu drzewu?
A właściwie kilku drzew, w tym Krzywego Drzewa, które wznosi się nad fosą, na malowniczej wyspie, przy zamku Szydłowieckich i Radziwiłłów. To drzewo ma szansę otrzymać miano europejskiego drzewa roku 2026, o czym pisaliśmy na łamach portalu, jednak nie trzeba do jego ochrony pozbywać się istotnych i kluczowych sojuszników środowiskowych, bobrów.
„W większości miejsc na świecie przed bobrami chronią zwykłe siatki na pniach drzew. Bez dronów. Bez taktycznej amunicji. Bez sprzętu rodem z filmów akcji” – komentuje Stowarzyszenie Nasz Bóbr, odnosząc się do śmiałych metod sugerowanych przez władze Szydłowca.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uznała (to instytucja, która może wydawać zgody na odstrzał zwierząt chronionych lub częściowo objętych ochroną, w tym bobrów), że wniosek miasta Szydłowiec jest słabo udokumentowany i poprosiła o więcej szczegółów, donieśli przyrodnicy.
„Cały wniosek niezależnie od zaangażowania dronów był absurdalny. Odstrzelenie kilku bobrów, co miało kosztować kilkadziesiąt a może kilkaset tysięcy i tak by nie rozwiązało sytuacji” – przekazało stowarzyszenie działające na rzecz ochrony gryzoni.
-
Awantura o bobry na Wilanowie. Zbudowały tamę m.in. ze śmieci
-
Beton zamiast bobrów, przyrodnicy alarmują. „Renaturyzacja po polsku”
Władze wyjaśniły, że polowania miałyby się odbywać w nocy, a martwe bobry posłużyłyby jako pokarm dla rysi. Kilka dni później burmistrz Szydłowca wycofał jednak wniosek o odstrzał. „Ustąpiły stwierdzane zagrożenia i nie ma kolejnych uszkodzeń drzew” – wyjaśniły władze miasta w liście zaadresowanym do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie.
Członkowie stowarzyszenia od lat edukują społeczeństw i urzędników ws. dotyczących współżycia bobrów z ludźmi. Sposobami na odstraszenie bobrów od naruszania istotnych z jakichś względów roślin i drzew, są: kupienie siatki, montaż w newralgicznych miejscach, inwestycja w kampanię uświadamiającą, edukacja, w tym postawienie tablic.
Warto pamiętać, że wpływ bobrów na środowisko jest naprawdę duży i nie ma co do tego wątpliwości. Poza człowiekiem nie ma drugiego gatunku, który tak bardzo zmieniałby środowisko wokół siebie. My czerpiemy z tego korzyści.















