Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Semirunnij zmieni nazwisko na „bardziej polskie”. „Żeby kibice mieli łatwiej” – Sport Wprost

Semirunnij zmieni nazwisko na „bardziej polskie”. „Żeby kibice mieli łatwiej” – Sport Wprost

10 marca, 2026
PPK. Ci uczestnicy programu dostaną niebawem dopłaty – Biznes Wprost

PPK. Ci uczestnicy programu dostaną niebawem dopłaty – Biznes Wprost

10 marca, 2026
„Za futrem kryje się okrucieństwo”. Aktywiści chcą zakazu w UE

„Za futrem kryje się okrucieństwo”. Aktywiści chcą zakazu w UE

10 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Wyzwolono niemal cały obwód dniepropietrowski

Wojna na Ukrainie. Wyzwolono niemal cały obwód dniepropietrowski

10 marca, 2026
Ceny paliw poszybowały w górę. Czarnek uderza w Tuska, „rząd nic nie robi”

Ceny paliw poszybowały w górę. Czarnek uderza w Tuska, „rząd nic nie robi”

10 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Semirunnij zmieni nazwisko na „bardziej polskie”. „Żeby kibice mieli łatwiej” – Sport Wprost
  • PPK. Ci uczestnicy programu dostaną niebawem dopłaty – Biznes Wprost
  • „Za futrem kryje się okrucieństwo”. Aktywiści chcą zakazu w UE
  • Wojna na Ukrainie. Wyzwolono niemal cały obwód dniepropietrowski
  • Ceny paliw poszybowały w górę. Czarnek uderza w Tuska, „rząd nic nie robi”
  • Przeprowadził eksperyment i poznał chwyty rekruterów. „Wpadłbym w depresję, gdybym naprawdę szukał pracy”
  • Pacjent w remisji może podejmować decyzje życiowe – Zdrowie Wprost
  • Czarnek jest dobrze odbierany w elektoracie Konfederacji – Wprost
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Kalorie kaloriom nierówne. Jeśli chcesz schudnąć, zwykłe liczenie to za mało
Kalorie kaloriom nierówne. Jeśli chcesz schudnąć, zwykłe liczenie to za mało
Aktualności

Kalorie kaloriom nierówne. Jeśli chcesz schudnąć, zwykłe liczenie to za mało

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości10 marca, 2026

Kotlet — 500 kalorii, ziemniaki — 130, szklanka soku kolejne 120. Lekarze i dietetycy wciąż się spierają, czy liczenie kalorii pomaga w odchudzaniu, czy to szkodliwa obsesja.

— Od dziecka miałem problem z nadwagą, a kiedy skończyłem 25 lat, ważyłem 150 kilogramów — mówi dr Mikołaj Marcela. Jest nauczycielem akademickim, a ostatnio w książce „Sztuka obrony przed gównianym jedzeniem” postanowił podzielić się swoją osobistą historią. — Podszedłem do tego naprawdę metodycznie i wypracowałem własną metodę — mówi dr Marcela. Od kiedy pamięta, zawsze jadł za dużo, głównie śmieciowego jedzenia oraz słodyczy. — Od nich byłem szczególnie uzależniony i czułem, że nie mam kontroli nad tym, ile ich pochłaniam — przyznaje.

Jak zaczęła się jego droga? — Tata, który jest fizykiem jądrowym, powtarzał mi: „Jedzenie to przede wszystkim energia dostarczana twojemu organizmowi. Chodzi więc o bilans energetyczny: ile dostarczasz kalorii ciału, a ile ich spalasz. Jeśli dostarczasz więcej, niż zużywasz, ona musi się skumulować w twoim organizmie” — wspomina dr Marcela.

Na początku więc sprawdził dokładnie, ile energii dziennie potrzebuje jego organizm i ile powinien dostarczać jej w posiłkach, żeby zapewnić sobie deficyt. — To bardzo proste: żeby organizm zaczął korzystać ze skumulowanej energii, trzeba mu jej dostarczać mniej, niż potrzebuje — mówi dr Marcela. Od tamtej pory, a było to już 15 lat temu, schudł 70 kilogramów, od 10 lat utrzymuje stabilną wagę. — Kalorii już nie liczę, organizm sam mi już mówi, ile potrzebuje, a ja nauczyłem się go słuchać.

Liczenie kalorii wielu osobom, zwłaszcza mającym za sobą wieloletnią historię prób odchudzania, kojarzy się z restrykcyjnymi dietami, głodem i koniecznością odmawiania sobie wszystkiego — bo przecież im mniej kalorii, tym lepiej. Niektórzy lekarze i dietetycy obierają jednak przeciwną strategię, twierdząc, że liczenie kalorii jest kompletnie bez sensu i przynosi więcej szkody niż pożytku. Wystarczy tylko dokonać pewnych modyfikacji w diecie i kalorie przestają mieć znaczenie.

Badania pokazują, że to nieprawda. — Diety mogą być różne — post przerywany, dieta ketogeniczna, niskotłuszczowa — ale to właśnie kalorie, a dokładniej kontrola nad ich ilością, dają ostateczny efekt — mówi dr Damian Parol, dietetyk kliniczny. — Dlatego liczenie kalorii pozostaje najbardziej podstawową metodą redukcji masy ciała.

Nieważne kiedy, ważne ile

Dieta pudełkowa

Foto: dtatiana / 123RF

Kluczową rolę liczenia kalorii w czasie odchudzania potwierdza wiele badań, w tym najnowsze, przeprowadzone przez naukowców z Południowego Uniwersytetu Medycznego w Guangzhou w Chinach. 139 osób z otyłością podzielono na dwie grupy — jedna jadła posiłki o dowolnej porze, druga stosowała tzw. post przerywany, stołując się tylko w godzinach 8:00-16:00 z 16 godzinami przerwy. Wszyscy uczestnicy badania mieli tę samą dietę, dla mężczyzn było to 1500-1800 kalorii, dla kobiet — 1200-1500 kalorii.

Eksperyment trwał przez rok, do końca wytrwało 118 uczestników. Po roku zostali oni oczywiście dokładnie zważeni i zmierzeni (obwody plus pomiar ciśnienia tętniczego), zrobiono im także różne badania z krwi, między innymi lipidogram. Okazało się, że uczestnicy schudli w obu grupach bardzo podobnie. — Stwierdziliśmy, że 8-godzinny reżim żywieniowy z ograniczeniem czasu nie przyniósł większej utraty masy ciała niż reżim z dziennym ograniczeniem kalorii — piszą w swoim artykule w „New England Journal of Medicine” autorzy tego badania.

Warto zaznaczyć, że uczestnicy badania po roku byli nie tylko szczuplejsi, ale wiele zdrowsi — z niższym ciśnieniem krwi, lepszym profilem cholesterolu i niższym poziomem glukozy we krwi. — To badanie pokazuje, że czynnikiem decydującym o utracie wagi, a także redukcji tkanki tłuszczowej, tłuszczu trzewnego, ciśnienia krwi oraz poziomu glukozy i lipidów, jest mniejsze spożycie kalorii, niezależnie od rozkładu spożywanych w ciągu dnia posiłków i napojów — komentuje w CNN prof. Alice Lichtenstein z Tufts University.

Podobne wyniki dało badanie przeprowadzone przez naukowców z West Virginia University, którzy przez 12 miesięcy obserwowali postępy w utracie masy ciała u 45 uczestników eksperymentu. Badani byli podzieleni na dwie grupy — jedna starannie monitorowała i zapisywała swoje posiłki, liczbę spożywanych kalorii i makroskładników, druga nie prowadziła zapisków, opierając się tylko na ogólnych zasadach zdrowego żywienia, przekazanych przez naukowców. Po roku eksperymentu okazało się, że grupa monitorująca ilość spożywanych kalorii lepiej utrzymywała deficyt kaloryczny i tylko ta grupa schudła, średnio 4,5 kilograma. Liczący kalorie dłużej też wytrzymywali w nowym stylu odżywiania i stosowali go bardziej konsekwentnie.

Dobry start

— Dla mnie sposobem na to, żeby utrzymać deficyt energetyczny, było całkowite odstawienie tego najgorszego, ultraprzetworzonego jedzenia i słodyczy, a do tego powrót do samodzielnego przyrządzania posiłków w domu — mówi dr Mikołaj Marcela. — Opracowałem swoje przepisy, postawiłem na jedzenie dość monotonne, ale dzięki temu miałem pełną kontrolę nad kalorycznością i składem tego, co jem. I gdy już zacząłem chudnąć, a mój organizm zaczął zdrowieć pod wpływem wartościowego jedzenia, okazało się, że nie ciągnie mnie już do słodyczy i sam doskonale wyczuwam, ile mogę zjeść. Do dzisiaj jednak staram się nie najadać „pod korek”, ale tak na 80 proc. Dzięki temu od 10 lat utrzymuję stabilną masę ciała — mówi dr Marcela.

Agnieszka Węgiel, psycholożka odchudzania i psychodietetyczka, podkreśla, że liczenie kalorii jest strategią potrzebną tylko na pewnym etapie redukcji masy ciała. Nie będziemy skazani do końca życia na tę żywieniową arytmetykę. — W gruncie rzeczy, gdy przyjrzymy się naszemu jedzeniu i odżywianiu, to okaże się, że jemy bardzo powtarzalne rzeczy. Jeżeli raz sprawdzę, ile kalorii ma jajko, ile kromka chleba, porcja twarogu, udko z kurczaka, makaron czy ryż w określonej objętości, to z czasem będę wiedzieć, ile dana porcja ma kalorii i mnie syci. To się staje automatyczne — zaczynamy zapamiętywać: „Aha, to jest taka porcja jedzenia, która mieści się w moim zapotrzebowaniu kalorycznym” — mówi Agnieszka Węgiel.

Na początku najważniejsze jest jednak oswojenie się z odmiennym sposobem żywienia. — Z mojej praktyki wynika, że u osób chorujących na otyłość albo z długą historią dietetyczną (kolejne diety i efekt jo-jo) liczenie kalorii nie sprawdza się w pierwszym etapie leczenia. W pracy z pacjentami zaczynamy od oswajania jedzenia i naprawienia relacji z jedzeniem, a także na budowaniu fizjologicznej równowagi w organizmie. Na początku więc uczymy się rozpoznawać sygnały głodu i sytości, a także rozróżniać głód fizjologiczny od emocjonalnego, uczymy się jeść regularnie, pić dużo wody, wysypiać się, patrzeć na talerz zdrowego żywienia i według niego komponować posiłki — mówi Agnieszka Węgiel.

Rolę odpowiedniego komponowania posiłków podkreśla też Tomasz Witaszek, specjalista medycyny rodzinnej zajmujący się leczeniem otyłości. — Chodzi o to, aby efekt, który osiągnie pacjent, mógł być utrzymany na długo. Dlatego ważna jest nie tylko redukcja liczby kalorii, ale również na przykład określona ilość białka w diecie, która zapobiegnie utracie masy mięśniowej — tłumaczy lekarz. — Ważne jest też, aby pacjent miał pewną dowolność w komponowaniu posiłków, a nawet w zjedzeniu czegoś słodkiego od czasu do czasu. Chodzi o to, żeby ta restrykcja nie była nadmierna, bo wtedy po prostu reżim dietetyczny będzie trudny do utrzymania — podkreśla doktor Witaszek.

Deficyt w sam raz

Nie można jednak udawać, że kalorie się nie liczą. — Jeśli chcemy rozpocząć redukcję masy ciała, musimy mieć kontrolę nad tym, ile jemy i przez pewien czas liczyć kalorie, żeby wiedzieć, czy idziemy w dobrym kierunku. Aby zbić wagę, musimy być w deficycie kalorycznym, więc musimy znać nasze całkowite zapotrzebowanie kaloryczne i ustalić z dietetykiem sensowny deficyt — nie za duży, nie za mały, przede wszystkim taki, który będzie dopasowany do aktualnego stanu zdrowia — tłumaczy Agnieszka Węgiel.

Normalnie człowiek o zdrowej masie ciała potrzebuje między 2000 a 2500 kalorii dziennie. Ale to tylko bardzo ogólne szacunki, bo zapotrzebowanie u poszczególnych osób może bardzo się różnić w zależności od płci, masy ciała, stanu zdrowia czy ilości masy mięśniowej. Dlatego tak ważne jest, aby i zapotrzebowanie, i deficyt kaloryczny ustalić wraz ze specjalistą — lekarzem czy dietetykiem — mówi Tomasz Witaszek.

Deficyt nie może być zbyt wysoki. — To bardzo częsty błąd u osób, które samodzielnie redukują kalorie i chcą jak najszybszych efektów — mówi dr Parol. — Na przykład mamy osobę, która potrzebuje 1800 kilokalorii dziennie, żeby chudnąć w podręcznikowym tempie pół kilograma tygodniowo. Natomiast wszyscy chcemy jak najszybszych efektów, więc taka osoba wchodzi na dietę 800 kalorii, na której nie jest w stanie długo wytrzymać i po prostu dosyć szybko się poddaje, bo uczucie głodu jest zupełnie nieznośne — mówi dr Parol.

Przy dobrze dobranym deficycie głodu niemal nie będziemy odczuwać. — Wtedy możemy spojrzeć na jedzenie jak na przyjaciela, a nie wroga — twierdzi Agnieszka Węgiel. — Powtarzanie „teraz będę liczyć kalorie i chodzić głodna, muszę dać radę, wytrzymam” wiąże się z olbrzymim dyskomfortem, a do tego jest opresyjne i znacząco zwiększa poziom stresu. Ale jeżeli zmienimy naszą intencję i powiemy sobie: „Liczę kalorie, ponieważ idę w kierunku, który ma mi przywrócić zdrowie, sprawność i radość z życia” — wtedy liczenie kalorii będzie naszą nawigacją.

Podstępna kawa

Warto jednak uważać na pułapki. Zbyt duże skupienie na samym bilansie energetycznym może nam przesłonić szerszy obraz. — Niektóre produkty mogą trawić się wolniej niż inne, niektóre sycić bardziej, a jeszcze inne trochę chętniej odkładać w tkance tłuszczowej — mówi dr Parol. Dodatkowo część produktów niskoprzetworzonych może mieć mniej kalorii, niż nam się niedawno wydawało. — Dlatego jeśli na przykład zjedlibyśmy 500 kalorii ze słodyczy i 500 kalorii z warzyw, pełnoziarnistego pieczywa i roślin strączkowych — to są tutaj pewne różnice. Taki niskoprzetworzony posiłek będzie się trawił dużo dłużej, więc też bardziej sycił. Prawdopodobnie nasz organizm nie odzyska całej energii, która jest w nim zgromadzona. Świeże badania pokazują, że teoretyczna wartość kaloryczna, szczególnie nasion roślin strączkowych, jest większa niż ta, którą faktycznie nasz organizm jest w stanie uzyskać — mówi dr Parol. Podobnie jest ze źródłami białka — do strawienia białka organizm musi spożytkować więcej kalorii niż do strawienia węglowodanów.

Bardzo ważna jest też regularność posiłków. — Jeśli mamy wieczorem imprezę, to głodzenie się przez cały dzień nie jest najlepszym pomysłem — ostrzega Agnieszka Węgiel. Zwiększamy ryzyko, że nie będziemy w stanie kontrolować tego, ile i co zjemy. — Dodatkowo wzrasta ryzyko, że organizm wejdzie w tryb przetrwania, nasilając uczucie głodu i będziemy się objadać przez kolejne dni — ostrzega psycholożka odchudzania.

Liczenie kalorii „na oko” też rzadko się sprawdza. — Wielu z nas ma tendencję do zaniżania wielkości porcji, które zjadamy i przymykania oka na przekąski. Bardzo często umykają nam one przy szacowaniu liczby kalorii, jakie zjedliśmy danego dnia — mówi doktor Witaszek. — Często też nie zdajemy sobie sprawy, że niektóre produkty mają o wiele większą gęstość kaloryczną niż inne i dlatego, choć są bardzo zdrowe, można ich zjeść tylko odrobinę. Najlepszy przykład to orzechy czy oliwa z oliwek — tłumaczy lekarz.

Bardzo często pomijanym źródłem dodatkowych kalorii jest kawa. — I nie mówimy tu o czarnej bez żadnych dodatków zaparzonej w domu, ale o kawie z mlekiem i cukrem. Najbardziej kaloryczne są te smakowe z sieciówek czy z dużą ilością mleka. Średnio to 300-400 kalorii, ale rekordzistki mogą mieć nawet 1000 kalorii — ostrzega dr Parol.

Jak mówi specjalista, bardzo częste błędy przy bilansowaniu energii dostarczanej organizmowi i spalanej w ciągu dnia popełniamy podczas uwzględniania w bilansie aktywności fizycznej. — Tu też mamy skłonność do przeszacowywania liczby spalonych kalorii. Na przykład wydaje nam się, że w czasie godzinnego biegu spalamy tyle, co w czasie maratonu, nie można też do końca ufać wskazaniom maszyn kardio na siłowniach, np. bieżni, bo często zawyżają liczbę spalonych kalorii — mówi dr Parol. Zdaniem dietetyka najlepiej sprawdzą się tu aplikacje do monitorowania liczby zjedzonych kalorii, które przy wsparciu sztucznej inteligencji umieją coraz bardziej poprawnie oszacować nasz bilans energetyczny.

.

WIĘCEJ W NUMERZE
nr
11

08.03.2026

undefined

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

Przeprowadził eksperyment i poznał chwyty rekruterów. „Wpadłbym w depresję, gdybym naprawdę szukał pracy”

Przeprowadził eksperyment i poznał chwyty rekruterów. „Wpadłbym w depresję, gdybym naprawdę szukał pracy”

W spirali chwilówek. Zuzia doszła do momentu, w którym nikt już nie chciał jej pożyczyć

W spirali chwilówek. Zuzia doszła do momentu, w którym nikt już nie chciał jej pożyczyć

Majmurek: Przełom w PiS. Udało im się to po raz pierwszy od 2023 r.

Majmurek: Przełom w PiS. Udało im się to po raz pierwszy od 2023 r.

Donald Tusk popełnił błąd. „Oddali ten dzień walkowerem”

Donald Tusk popełnił błąd. „Oddali ten dzień walkowerem”

Trump zaatakował Iran, by odwrócić uwagę od wieloletniej przyjaźni z sutenerem, niekompetencji i korupcji

Trump zaatakował Iran, by odwrócić uwagę od wieloletniej przyjaźni z sutenerem, niekompetencji i korupcji

Prawie 7,7 mln zł od Czarnka dla KUL. Na projekt, w którym udział bierze jego żona

Prawie 7,7 mln zł od Czarnka dla KUL. Na projekt, w którym udział bierze jego żona

Wojna w Iranie pomoże Braunowi? Komisja Europejska już naciska na Ukrainę

Wojna w Iranie pomoże Braunowi? Komisja Europejska już naciska na Ukrainę

Optyka spiralna – technologia, która zmienia życie pacjentów z zaćmą

Optyka spiralna – technologia, która zmienia życie pacjentów z zaćmą

ISIS reaguje na amerykańską interwencję w Iranie. „Cieszcie się z tej radosnej nowiny”

ISIS reaguje na amerykańską interwencję w Iranie. „Cieszcie się z tej radosnej nowiny”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

PPK. Ci uczestnicy programu dostaną niebawem dopłaty – Biznes Wprost

PPK. Ci uczestnicy programu dostaną niebawem dopłaty – Biznes Wprost

10 marca, 2026
„Za futrem kryje się okrucieństwo”. Aktywiści chcą zakazu w UE

„Za futrem kryje się okrucieństwo”. Aktywiści chcą zakazu w UE

10 marca, 2026
Wojna na Ukrainie. Wyzwolono niemal cały obwód dniepropietrowski

Wojna na Ukrainie. Wyzwolono niemal cały obwód dniepropietrowski

10 marca, 2026
Ceny paliw poszybowały w górę. Czarnek uderza w Tuska, „rząd nic nie robi”

Ceny paliw poszybowały w górę. Czarnek uderza w Tuska, „rząd nic nie robi”

10 marca, 2026

Najnowsze Wiadomości

Przeprowadził eksperyment i poznał chwyty rekruterów. „Wpadłbym w depresję, gdybym naprawdę szukał pracy”

Przeprowadził eksperyment i poznał chwyty rekruterów. „Wpadłbym w depresję, gdybym naprawdę szukał pracy”

10 marca, 2026
Pacjent w remisji może podejmować decyzje życiowe – Zdrowie Wprost

Pacjent w remisji może podejmować decyzje życiowe – Zdrowie Wprost

10 marca, 2026
Czarnek jest dobrze odbierany w elektoracie Konfederacji – Wprost

Czarnek jest dobrze odbierany w elektoracie Konfederacji – Wprost

10 marca, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.