-
„Washington Post” poinformował, że Peter Szijjarto miał przekazywać Rosji informacje ze spotkań UE. Unijni urzędnicy i dyplomaci od lat podejrzewali, że informacje mogą trafiać do Moskwy i próbowali ograniczać dane, do których dostęp miał Budapeszt.
-
UE nie planuje oficjalnej reakcji na zarzuty do czasu wyborów parlamentarnych na Węgrzech – opisuje Politico.
-
Szijjarto zaprzecza doniesieniom mediów i oskarża je o szerzenie teorii spiskowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak się okazuje, europejscy urzędnicy i dyplomaci podejrzenia takie mieli od lat, czemu w swoim wpisie wyraz dał także premier Polski Donald Tusk. Napisał, że „nie powinno to nikogo dziwić”.
Politico wskazuje jednak, że nie należy spodziewać się żadnej oficjalnej reakcji UE na te oskarżenia. Wszystko ze względu na możliwy wpływ tych ruchów na wynik węgierskich wyborów parlamentarnych, które odbędą się 12 kwietnia – twierdzą unijni urzędnicy i dyplomaci. W ich wypowiedziach pojawia się zaniepokojenie, ale i informacja, że w Brukseli od dawna podejmowali działania mające ograniczać przepływ wrażliwych danych.
Węgry wyjawiały sekrety UE Rosji? W Brukseli próbowali chronić się od dawna
Obawy, że Węgry przekazują informacje bezpośrednio do Moskwy, stały u podstaw decyzji o tworzeniu okrojonych spotkań liderów, zamiast formatów ze wszystkimi 27 państwami członkowskimi – Politico opisuje słowa jednego z dyplomatów.
Urzędnik dodał, że „państwa członkowskie, które nie do końca wykazują się lojalnością, to główny powód zawężenia istotnych działań Europy do mniejszych formatów”. – E3, E4, E7, E8, Weimar, NB8, JEF – wymieniał.
„Cyfry te odnoszą się do liczby europejskich przywódców w danej grupie. Trójkąt Weimarski to Francja, Niemcy i Polska. NB8 to osiem krajów bałtyckich i ze Skandynawii” – opisuje Politico.
Były szef MSZ Litwy Gabrielius Landsbergis mówi, że przed stroną węgierską, która może przekazywać informacje Rosji, ostrzegano go już w 2024 roku. Dodał, że on i jego odpowiednicy z innych krajów ograniczali zakres kolportowanych danych, jeśli obecny był szef węgierskiego MSZ.
Nawet przed kluczowym szczytem NATO w Wilnie w 2023 roku dyplomaci podjęli działania, by wykluczyć węgierską delegację z wrażliwych rozmów – podał Landsbergis. – Rozmawialiśmy o formalnościach, a potem rozmawialiśmy już bez Węgier o tym, co można osiągnąć na szczycie – opisał.
UE czeka z reakcją na wynik wyborów na Węgrzech
Z kolei Bukaresztańska Dziewiątka (Polska, Rumunia, Litwa, Estonia, Łotwa, Słowacja, Czechy, Bułgaria i Węgry) rzekomo rozważały wykluczenie Budapesztu z tego formatu z uwagi na brak porozumienia w kwestii pomocy Ukrainie – wskazało Politico.
Jeden z dyplomatów powiadomił, że z uwagi na nowe zarzuty UE może wstrzymać przekaz kolejnych informacji i utajnić niektóre dane czy dokumenty. Mogłoby to służyć jako „środek odstraszający przed wyciekami” i zautomatyzowałoby proces wszczynania ewentualnych śledztw.
Z formalną reakcją UE ma wstrzymać się do wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Będzie ona zależeć od tego, czy po 12 kwietnia Viktor Orban pozostanie na stanowisku premiera tego kraju. – To godna pożałowania sytuacja. Jeśli zachowa pozycję, UE musi znaleźć inny sposób rozwiązania tego problemu – czytamy.
Inny dyplomata ostrzegał przed zbyt szybką reakcją, wskazując, że ewentualne obostrzenia Orban wykorzysta w swojej kampanii.
Węgry. Opozycja grzmi o zdradzie, Szijjarto odrzuca zarzuty
– Jawna zdrada – tak doniesienia „Washington Post” ocenił lider opozycyjnej partii TISZA na Węgrzech Peter Magyar.
– Nie jest to zaskoczenie. Węgry od dawna są sojusznikiem Władimira Putina w UE i sabotują europejskie bezpieczeństwo. Blokowanie 90 mld euro na pomoc Ukrainie to kolejny przykład – powiedział inny dyplomata z UE.
Z kolei Peter Szijjarto dementuje doniesienia mediów i oskarża je o „propagowanie teorii spiskowych”. Zarzuty nazywa absurdalnymi. Szijjarto reagował też na wpisy polskich polityków – Donalda Tuska i szefa MSZ Radosława Sikorskiego – którzy skomentowali ustalenia mediów. Zarzucił im szerzenie kłamstw.
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Doniesienia o ingerencji Rosjan
Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA Petera Magyara prowadzi z Fideszem premiera Orbana w większości niezależnych sondaży – w lutowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 20 pkt proc. przewagi wśród zdecydowanych wyborców.
W Europie Viktor Orban postrzegany jest jako jeden z najbardziej prorosyjskich przywódców, którzy krytykują pomoc Ukrainie i blokują finansowe wsparcie dla niej. Sam także niedawno spotkał się w Moskwie z Władimirem Putinem. Utrzymuje, że działania UE to jawny prowojenny kurs.
Z kolei media informowały o działaniach rosyjskiej sieci trolli „Matrioszka” w węgierskiej kampanii wyborczej polegającej na skoordynowanej akcji dezinformacyjnej, uderzającej m.in. w prezydenta Ukrainy czy uchodźców.
W sobotę „Washington Post” podał natomiast, że Rosjanie mieli proponować Węgrom „zaaranżowanie zamachu na Orbana”, by wpłynąć pozytywnie na przebieg jego kampanii i utrzymać na Węgrzech sprzyjający Kremlowi układ sił.
Źródła: Politico, „Washington Post”
-
„Od dawna mieliśmy podejrzenia”. Tusk reaguje na doniesienia o ludziach Orbana
-
Orban o przygotowaniach do wojny. „Jesteśmy jedynym krajem”














