-
Ciemiężyca zielona to silnie trująca roślina wykorzystywana dawniej w medycynie ludowej, a jej spożycie lub niewłaściwe użycie może być śmiertelnie niebezpieczne.
-
Trujące działanie ciemiężycy wynika głównie z obecności weratryny i innych alkaloidów, które mogą wywoływać poważne problemy zdrowotne i prowadzić do zgonu w razie przedawkowania.
-
W Polsce roślina ta występuje głównie w górach i objęta jest ochroną ze względu na wcześniejsze zbieranie na potrzeby przemysłu farmaceutycznego.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
W medycynie ludowej ciemiężyce uważane są za rośliny lecznicze i jednocześnie trujące. Za trujące działanie w ciemiężycy zielonej odpowiada weratryna (łac. nazwa tej rośliny to Veratrum lobelianum), która jest mieszaniną silnie trujących alkaloidów (głównie to cewadyny i weratrydyny).
W roślinie występuje też jerwina, germina, germitryna, pseudojerwina, rubijerwina, weratralbina, czy protoweryna.
Co ciekawe, dzikie zwierzęta instynktownie omijają tę groźną roślinę, rosnącą na wielu obszarach Europy, w tym w polskich i słowackiach górach na wysokościach powyżej kilkuset metrów nad poziomem morza.
Trujący alkaloid w ciemiężycy zielonej. Może zabić
Z rośliny izolowano protoweratyny wykorzystywane w leczeniu m.in. nadciśnienia. Stosowana bywała także zewnętrznie w postaci wyciągu alkoholowego jako środek znieczulający przy zapaleniach stawów i nerwobólach.
W XIX w. ciemiężyca była zalecana w leczeniu łuszczycy, a także melancholii, manii, obrzęków, padaczki, cholery, czerwonki, tyfusu.
Już 250 mg weratryny jest dawką śmiertelną.
Po przedawkowaniu tej substancji występują: nudności, wymioty, ślinotok, biegunka, a nawet uszkodzenie serca. Większe dawki powodują skutki podobne jak tojad mocny – skurcze mięśni brzucha i krtani, zaburzenia koordynacji ruchów i uszkodzenie mięśnia sercowego.
Sproszkowana roślina i stężone preparaty z ciemiężycy podrażniają wszystkie błony śluzowe, wywołując kichanie, kaszel, łzotok, uczucie pieczenia, mrowienie, potem znieczulenie. Od kichania wywodzi się słowacka nazwa ciemiężycy – kýchavica.
Długotrwałe wcieranie ciemiężycy w skórę wywołuje stan zapalny skóry. Alkaloidy ulegają wchłonięciu ze skóry i błon śluzowych, dlatego nieumiejętne i nadmierne stosowanie zewnętrzne i tak może wywołać zatrucie ogólne.

Ciemiężyca zielona w Polsce
W Polsce ciemiężyca zielona zawierająca weratrynę rośnie głównie w górach, w Sudetach i Karpatach (zwłaszcza w Tatrach, Gorcach i na Babiej Górze), na wyżynach i niżu jest spotykana znacznie rzadziej.
Rodzaj Veratrum zaliczany jest do rodziny liliowatych – Liliaceae. A lilie też mają trujący potencjał. W nowszych systemach ciemiężyca zielona stanowi podgatunek ciemiężycy białej. Na terenie Polski roślina jest objęta ochroną.
Ta okazała bylina może podrosnąć do wysokości do 1,5 m. Liście są naprawdę duże, jajowate, silnie podłużnie pofałdowane i karbowane, z wyraźnymi równoległymi nerwami. Nie można ich pomylić z pachnącymi, mniejszymi i wątłymi liśćmi czosnku niedźwiedziego, choć zdarzają się takie porównania.
Nie wszystkie ciemiężyce kwitną, ale jeśli już dojdzie do tego procesu, to kwiatostan składa się z urokliwych zielonych kwiatów z jasnymi pręcikami. Kwiaty wyglądają obłędnie.













