Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk po dłuższej przerwie udzielił wywiadu, w którym odniósł się zarówno do sytuacji miasta, jak i ciążących na nim zarzutów związanych z aferą Collegium Humanum. Tłumaczył, że nigdy nie unikał mediów, ale chciał przede wszystkim rozmawiać o sprawach samorządowych i Wrocławiu.
Według Sutryka w poprzednich latach samorząd częściej pojawiał się w ogólnopolskiej debacie ze względu na napięcia między władzami lokalnymi a rządem centralnym. Jak zaznaczył, dziś sytuacja wygląda inaczej, dlatego zainteresowanie mediów tematami samorządowymi jest mniejsze.
Jacek Sutryk: Wrocław jest liderem jakości życia
W rozmowie Sutryka z „Rzeczpospolitą” pojawił się także temat finansów miasta. Zadłużenie Wrocławia wynosi obecnie około 4,5 mld zł, a deficyt sięga 940 mln zł. Sutryk przekonuje w wywiadzie, że taka sytuacja nie odbiega od realiów funkcjonowania dużych samorządów.
Podkreślał, że kredyty są przeznaczane na inwestycje, a nie bieżące wydatki. Wymieniał m.in. rozwój terenów zielonych, transportu publicznego, ścieżek rowerowych czy placówek edukacyjnych. Ocenił również, że przy budżecie wynoszącym niemal 10 mld zł obecny poziom deficytu jest bezpieczny.
Sutryk zadeklarował też, że zamierza pozostać na stanowisku do końca kadencji. Jak mówił, taki mandat otrzymał od mieszkańców, a efekty pracy jego administracji mają być widoczne w jakości codziennego życia w mieście.
Afera Collegium Humanum. Jacek Sutryk nie poda się do dymisji
Najbardziej emocjonalna część rozmowy dotyczyła jednak afery Collegium Humanum. Na Jacku Sutryku ciążą cztery zarzuty, a sprawa trafiła już do sądu. Prezydent Wrocławia stanowczo odrzucił możliwość dymisji.
Sutryk przekonywał, że o jego przyszłości nie powinna decydować medialna presja ani polityczne apele. Odniósł się również do słów Bogdana Zdrojewskiego, który publicznie sugerował jego rezygnację.
Prezydent Wrocławia podkreślał, że nie czuje się winny i uważa, że cała sprawa ma polityczne podłoże. Jak mówił, osoby publiczne związane z Collegium Humanum są pokazywane w mediach wybiórczo, podczas gdy główni organizatorzy procederu pozostają w cieniu.
Sutryk o aferze Collegium Humanum: nie wiedziałem o nieprawidłowościach
Sutryk tłumaczył, że gdyby miał świadomość nieprawidłowości na uczelni, nie zdecydowałby się tę współpracę. Dodał też, że akt oskarżenia opiera się głównie na zeznaniach głównego oskarżonego w sprawie.
Zapowiedział jednocześnie, że szerzej będzie odnosił się do zarzutów dopiero przed sądem. Jak zaznaczył, to właśnie sala sądowa ma być miejscem, w którym przedstawi swoją wersję wydarzeń.














