Obecny minister sportu i turystyki w przeszłości grał w siatkówkę, dodatkowo od wielu lat organizuje turnieje siatkówki plażowej – jednym słowem – Jakub Rutnicki dobrze wie, jaki potencjał ma ten sport. Co zresztą potwierdza słowami nie tylko o tym, co „tu i teraz”, ale co w przyszłości będzie się działo w kontekście siatkówki w Polsce.
Program Certyfikacji Akademii Sportowych – czyli 30 milionów złotych
Poprawa jakości szkolenia dzieci i młodzieży to jednak nadrzędny cel, który powinien przyświecać i przyświeca obecnie zarządzającemu ministrowi, odpowiedzialnemu za resort sportu. Z tego też względu powstał Program Certyfikacji Akademii Sportowych.
Trochę tak, jak w przypadku certyfikacji szkółek piłkarskich, ministerstwo chce szerzej spojrzeć na szkolenie. Na program ma być przeznaczone nawet 30 mln złotych. Wydaje się, że w tym wypadku siatkówka jest wzorem do naśladowania i to nie tylko w kontekście krajowym.
Siatkarskie szkolenie w Polsce osiągnęło bowiem wysoki poziom specjalizacji i profesjonalizacji, dzięki czemu można się nim chwalić również poza granicami kraju.
– Teraz robimy kolejny krok. To nowy program dotyczący certyfikacji, właśnie w taki sposób, żeby kolejne drużyny mogły się zaangażować i mogły dostać dofinansowanie. Chcemy jeszcze bardziej inwestować w polską siatkówkę, bo ona po prostu na to zasługuje […] Bardzo się cieszę, że ministerstwo inwestuje w siatkówkę bardzo duże pieniądze. To są dziesiątki milionów złotych. To są najlepiej wydane pieniądze, bo mamy fantastyczne szkolenie, mamy kadrę, przede wszystkim zbudowaną na bardzo silnych polskich ligach kobiet i mężczyzn. To jest kluczowe – powiedział minister Rutnicki, cytowany przez Eurosport.
Czy zatem czas na nowy sport narodowy? To pytanie zadawane od wielu lat, ale wydaje się, że nie jest istotną faktyczny wybór „numeru 1”, a rozwój w jak największym gronie dyscyplin. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka czy piłka ręczna – nie powinny w tym wypadku sobie przeszkadzać – a dbać o wspólne dobro na przyszłość.
Obecnie miejsca na podium regularnie inkasuje męska reprezentacja w siatkówce. I oby to był trend, który dotknie również kolejne drużyny narodowe, nie tylko seniorskie, ale na szczeblach młodzieżowych w Polsce.
Nikola Grbić gwarantem medali kadry Polski? Statystyka nie kłamie!
Serbski trener pracuje w reprezentacji Polski od początku 2022 roku. W przypadku Grbicia można śmiało przyznać, że czego nie dotknie się szkoleniowiec, zamienia w medal. Statystyka wskazuje jednoznacznie – w każdej z najważniejszych imprez (tj. igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata i Europy, Liga Narodów) Polacy pod batutą obecnego selekcjonera, stawali na podium.
Poczynając od rzeczonego 2022 rok: srebro MŚ i brąz VNL. Następnie rok 2023, zdecydowanie najbardziej udany dla Polaków – dwa złota, ME i Ligi Narodów. W 2024 roku za to brąz VNL i srebro w turnieju olimpijskim. Poprzedni sezon? Złoto VNL i brązowe medale MŚ.
Trudno się zatem dziwić, że Polacy są liderem rankingu światowego FIVB. Tę pozycję Polska piastuje zresztą, z małymi przerwami, od wielu lat. Pierwsza dłuższa dominacja w tym zestawieniu po biało-czerwonej stronie trwała od czerwca 2022 roku. Po lekkich perturbacjach w 2025 roku, kiedy na moment Polacy spadli na pozycję wicelidera, wszystko wróciło jednak „do normy” w lipcu ubiegłego roku.
Nie jest zatem niespodzianką, że niezależnie od składu osobowego reprezentacji Polski, ta jest wskazywana w każdym możliwym miejscu, jako jeden z faworytów do gry o najcenniejsze laury. To nie tylko zasługa trenera Grbicia, ale z pewnością konsekwentnie budowana pozycja, właściwie od momentu wicemistrzostwa świata z… 2006 roku.















