-
Śledczy nie odzyskali nagrań z monitoringu komisariatu policji na Majorce, gdzie Polka miała zgłosić kradzież dokumentów, ponieważ materiał został automatycznie nadpisany.
-
Dotychczasowe ustalenia wskazują, że Anna Wilska nie opuściła Majorki, nie używając swoich danych osobowych zarówno drogą lotniczą, jak i promową.
-
Za kluczowego świadka uznaje się mężczyznę, z którego konta wysłano ostatnią wiadomość do rodziny, jednak jego profil został usunięty i śledczy proszą o informacje od osób przebywających na Majorce.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Anna Wilska zaginęła na Majorce 13 kwietnia. Tego dnia prowadziła rozmowę z bratem za pośrednictwem komunikatora internetowego, jednak połączenie nagle zostało przerwane.
Cztery dni później bliscy otrzymali wiadomość wysłaną z konta obcego mężczyzny na Instagramie. Kobieta miała poinformować, że została okradziona na plaży i straciła telefon, paszport oraz wszystkie dokumenty.
Od tamtej pory nie nawiązała już kontaktu z rodziną. Jak podkreślają bliscy, nie zgłosiła się również do polskiego konsulatu w celu wyrobienia dokumentów tymczasowych.
Zaginęła 33-letnia Anna Wilska. Monitoring z komisariatu został nadpisany
Jak przekazał „Faktowi” Dawid Burzacki, koordynator międzynarodowego zespołu detektywów, kluczowym problemem okazał się brak nagrań z komisariatu policji, gdzie Anna miała zgłosić kradzież dokumentów.
– Pomimo prowadzonych działań, zarówno nam, jak i hiszpańskiej policji, nie udało się zabezpieczyć monitoringu, który pozwoliłby jednoznacznie ustalić, czy Anna sama zgłosiła się na komisariat policji w celu zgłoszenia kradzieży dokumentów, czy też była tam w towarzystwie osoby, od której później wysłała swoją ostatnią wiadomość do znajomych – powiedział detektyw w rozmowie portalem.
Jak dodał, monitoring został automatycznie nadpisany po około miesiącu, co uniemożliwiło jego późniejszą analizę. Śledczy chcieli ustalić m.in., czy kobieta była sama oraz jak zachowywała się podczas wizyty na komisariacie.
Śledczy potwierdzili ważny trop. Polka nie opuściła wyspy
Detektywi przekazali również nowe ustalenia dotyczące pobytu Polki na Majorce. Jak wynika z ich działań, Anna Wilska dotarła na wyspę w październiku 2025 roku.
– Według dotychczasowych ustaleń do dnia dzisiejszego, przy użyciu swoich danych osobowych, nie opuściła Majorki ani drogą lotniczą, ani promową – poinformował Dawid Burzacki cytowany przez „Fakt”.
To jednak nie uspokaja śledczych. Jak zaznaczają, szczególnie niepokojący jest brak świadków, którzy mogliby potwierdzić, że widzieli kobietę w ostatnich miesiącach.
– Niestety nadal nie zgłosiły się osoby, które w ciągu ostatnich kilku miesięcy widziały Annę na wyspie lub posiadają informacje dotyczące miejsca, w którym mogła przebywać czy mieszkać. To bardzo niepokojące, biorąc pod uwagę skalę ruchu turystycznego na Majorce – podkreślił detektyw.
Majorka. Poszukiwania 33-letniej Polski
Śledczy zwracają uwagę na mężczyznę, z którego konta wysłano ostatnią wiadomość do rodziny zaginionej. Jak informował wcześniej „Fakt”, miał on nagle przestać odpowiadać na wiadomości i usunąć swój profil w mediach społecznościowych.
Detektywi nie ukrywają, że może on być kluczowym świadkiem w sprawie zaginięcia Polki. – W naszej ocenie osoba, z której telefonu została wysłana ostatnia wiadomość, może być kluczowym świadkiem w sprawie zaginięcia Anny – zaznaczył Dawid Burzacki.
Rodzina oraz śledczy apelują do osób przebywających na Majorce, szczególnie w rejonie Palma de Mallorca, o kontakt w przypadku posiadania jakichkolwiek informacji dotyczących pobytu 33-latki. W sprawę zaangażowana jest hiszpańska i polska policja, a także Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie.
-
Polak zmarł po porażeniu paralizatorem przez policję. Tragedia na Majorce
-
Dramatyczny finał poszukiwań na Maderze. Odnaleziono ciało Polaka














