Close Menu
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Modne Teraz
Jak susza wpływa na drzewa w lesie? Okazuje się, że są w zasadzie bezbronne

Jak susza wpływa na drzewa w lesie? Okazuje się, że są w zasadzie bezbronne

25 sierpnia, 2026
Wybory w Krakowie. Sondaż: Łukasz Gibała liderem, wielu niezdecydowanych

Wybory w Krakowie. Sondaż: Łukasz Gibała liderem, wielu niezdecydowanych

25 sierpnia, 2026
Reformy na Ukrainie. Komisja Europejska ponagla Kijów

Reformy na Ukrainie. Komisja Europejska ponagla Kijów

25 sierpnia, 2026
Polska 2050. Szymon Hołownia może ponownie zostać liderem klubu

Polska 2050. Szymon Hołownia może ponownie zostać liderem klubu

25 sierpnia, 2026
Duże zmiany w ryczałcie. Limit spadnie o blisko 90 proc. – Biznes Wprost

Duże zmiany w ryczałcie. Limit spadnie o blisko 90 proc. – Biznes Wprost

25 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Popularność
  • Jak susza wpływa na drzewa w lesie? Okazuje się, że są w zasadzie bezbronne
  • Wybory w Krakowie. Sondaż: Łukasz Gibała liderem, wielu niezdecydowanych
  • Reformy na Ukrainie. Komisja Europejska ponagla Kijów
  • Polska 2050. Szymon Hołownia może ponownie zostać liderem klubu
  • Duże zmiany w ryczałcie. Limit spadnie o blisko 90 proc. – Biznes Wprost
  • Słynne angielskie ogrody są suche jak słoma. Drzewa po prostu się poddają
  • Cieśnina Ormuz. Trump: Usunęliśmy miny. Iran i Oman ogłaszają ramowy plan
  • Afera Zondacrypto. Przemysław Wipler komentuje oświadczenie prokuratury
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami
Historie Internetowe
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Biuletyn Zaloguj Sie
  • Aktualności
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Biznes
  • Polityka
  • Nauka
  • Sport
  • Klimat
  • Zdrowie
  • Wybór Redaktora
  • Komunikat Prasowy
Razy DzisiajRazy Dzisiaj
Strona Główna » Rok temu zmarła moja 7-letnia córka. Taka strata zmienia człowieka na zawsze
Rok temu zmarła moja 7-letnia córka. Taka strata zmienia człowieka na zawsze
Aktualności

Rok temu zmarła moja 7-letnia córka. Taka strata zmienia człowieka na zawsze

Pokój WiadomościPrzez Pokój Wiadomości28 maja, 2026

Zaczęło się od bólu głowy i wymiotów po urodzinowym przyjęciu. Kilka tygodni później siedmioletnia Alessia walczyła o życie na oddziale neurochirurgii, a jej rodzice usłyszeli jedną z najgorszych diagnoz: nieuleczalny guz mózgu. W poruszającej relacji dla „Newsweeka” DeAnna Melillo opowiada o dramatycznej walce o życie córki, bezradności wobec choroby i świecie, który po jej śmierci już nigdy nie będzie taki sam.

20 listopada 2024 roku świętowaliśmy siódme urodziny moich bliźniąt, syna i córki. Było dokładnie tak radośnie i chaotycznie, jak można się tego spodziewać. Następnego ranka moja córka Alessia obudziła się około 6 rano, wymiotowała i skarżyła się na ból głowy. Pomyślałam, że to może być infekcja wirusowa albo po prostu efekt zjedzenie zbyt dużej ilości tortu urodzinowego poprzedniego wieczoru.

Wydawało się, że wszystko jest w porządku, więc wróciliśmy do codzienności. Niestety, sytuacja wkrótce się powtórzyła. Alessia obudziła się w środku nocy z bólem głowy, który nie ustępował, płakała z bólu. Była też wyraźnie bardzo zmęczona, a wcześniej wspominała, że w szkole zezłościła się na koleżanki i podniosła na nie głos — co było zupełnie do niej niepodobne.

Zadzwoniłam do pediatry i usłyszałam, że Alessia jest za młoda na migreny, więc to najpewniej wirus. Taka odpowiedź często pojawia się wtedy, gdy dzieci chorują, a przyczyna dolegliwości nie jest jasna — mnie jednak nie satysfakcjonowała. Jestem pielęgniarką i czułam, że córka powinna zostać zbadana przez neurologa dziecięcego.

Była już połowa grudnia 2024 roku, a Alessia miała za sobą kolejne epizody wymiotów i bólu głowy, więc sytuacja stawała się coraz bardziej niepokojąca. Nie odpuszczałam — w końcu udało mi się wywalczyć wizytę jeszcze przed świętami. Lekarz wydawał się wyraźnie zaniepokojony.

Nie miałam wtedy pojęcia, że poranne wymioty połączone z bólem głowy to jeden z klasycznych objawów guza mózgu. Umówiliśmy rezonans magnetyczny w sedacji na początek nowego roku, ale na takie badania czeka się długo, jeśli przypadek nie jest uznany za nagły.

Wszystko zmieniło się 1 stycznia 2025 roku. Alessia obudziła się o szóstej rano, nie mogła złożyć zdań i powtarzała tylko „przestań”. Wymiotowała, nie była w stanie chodzić ani się komunikować. Od razu wiedziałam, że dzieje się coś bardzo złego — zadzwoniłam pod 911 i natychmiast przewieziono nas do szpitala dziecięcego. Wystarczyło jedno spojrzenie lekarza i Alessia od razu trafiła na tomografię komputerową.

Gdy trzymałam ją na rękach, mój mąż podszedł do łóżka i powiedział, że coś jest nie tak z jej mózgiem. Rozpłakałam się. Chwilę później lekarze poinformowali nas, że ciśnienie w jej głowie jest bardzo wysokie i konieczna jest natychmiastowa, ratująca życie operacja.

Alessię natychmiast przewieziono na blok operacyjny. Najpierw próbowano założyć dreny, ale to nie przyniosło efektu, dlatego podjęto decyzję o prawostronnej kraniektomii — usunięto część czaszki, by mózg miał miejsce na obrzęk.

Przez dziewięć godzin czekałam, nie wiedząc, czy moja córka przeżyje.

Diagnoza była najgorsza z możliwych

Neurochirurg powiedział nam, że guz jest zbyt głęboko i nie mógł pobrać wycinka, więc Alessia pozostanie pod respiratorem do kolejnej operacji. Planowano wykonać kolejny rezonans, potem wybudzić ją ze znieczulenia i sprawdzić jej stan bez respiratora. Kilka dni później miała się odbyć operacja usunięcia guza i biopsja. Po ekstubacji powiedzieliśmy Alessii, że ma „wirusa” w głowie i jesteśmy w szpitalu, bo musi mieć operację, ale zapewniłam ją, że nie opuszczę jej ani na chwilę — i tak rzeczywiście było.

DeAnna Melillo z Alessią w szpitalu

Foto: TikTok/@grieving_like_a_mother / Newsweek.com

Kilka dni później znowu trafiła na salę operacyjną — i znów wszystko się zmieniło. Lekarze powiedzieli, że guz zachowywał się nietypowo, bo krwawił, co wywołało nagły wzrost ciśnienia w głowie. Chirurg zdołał usunąć 70 procent guza, ale reszta pozostała — jej położenie było zbyt niebezpieczne.

To właśnie wtedy u mojej cudownej, empatycznej i wrażliwej córeczki zdiagnozowano rozlanego glejaka środkowego w wzgórzu z komórkami glejaka IV stopnia. To najgorsza z możliwych diagnoz — nieuleczalny nowotwór. Do tego doszło mnóstwo powikłań po guzie i leczeniu: utrata wzroku i mowy, zaburzenia ruchowe, napady padaczkowe, problemy z zachowaniem. Żadne dziecko nie powinno przez to przechodzić.

Najpierw byłam w szoku, później nie mogłam w to uwierzyć. W końcu ogarnęła mnie rozpacz, ale wiedziałam, że muszę się trzymać, by pomóc Alessii. Miała zaledwie siedem lat, a choroba jest dla dziecka przerażającym doświadczeniem, nie chciałam jej dodatkowo straszyć. Sześć lat wcześniej moja mama zmarła na raka trzustki i Alessia o tym wiedziała. Chciałam dać jej nadzieję, a nie straszyć, więc powiedzieliśmy jej, że ma wirusa. Mówiliśmy, że nie wiemy, skąd się to wzięło, ale czasem tak się zdarza i że mama, tata i lekarze robią wszystko, by jej pomóc.

Poza operacjami jedyną formą leczenia była radioterapia całego mózgu. Alessia przeszła 30 naświetlań w ciągu sześciu tygodni. Około trzeciego tygodnia pojawiły się powikłania po radioterapii. 11 kwietnia wykonano rezonans, aby ocenić stan guza — wtedy usłyszeliśmy, że choroba postępuje, a czasu zostało bardzo niewiele. Nie byłam w stanie myśleć o niczym innym, tylko o tym, jak powiedzieć synowi, że jego siostra bliźniaczka umiera.

Poprosiłam o możliwość powrotu do domu pod opieką hospicjum, aby Alessia mogła spędzić ostatnie dni wśród bliskich i w ciepłej, domowej atmosferze. Dzielnie walczyła przez 125 dni, z czego 87 spędziła w szpitalu. Miała w sumie cztery operacje mózgu w ciągu pięciu miesięcy, 30 naświetlań i leki łagodzące objawy. Przechodziła też rehabilitację ruchową i zajęciową.

Nie żałuję, że nie powiedziałam Alessii, że ma raka, choć czasem zastanawiam się, czy się domyślała. Nasza rodzina i lekarze wiedzieli, że nazywaliśmy to wirusem, ale ona była bardzo bystra. Pod koniec wierzę, że rozumiała, że coś się dzieje.

Mówiła mi, że chciałaby pojeździć na rowerze i pobawić się z przyjaciółmi. Zapewniałam ją, że nie ma się czego bać i nigdy nie będzie sama. Jeśli mnie przy niej nie będzie, to babcia Fran w niebie zawsze się nią zaopiekuje. Mówiłam jej, że wiem, że to wszystko jest straszne, ale nie zostawię jej ani na chwilę, a już niedługo będzie mogła znów jeździć na rowerze i zawierać nowe przyjaźnie — tylko w inny sposób. Powtarzałam jej, jak bardzo ją kocham i jak wiele dla nas znaczy — każdego dnia, o każdej porze.

Alessia podczas leczenia w szpitalu

Alessia podczas leczenia w szpitalu

Foto: TikTok/@grieving_like_a_mother / Newsweek.com

5 maja 2025 roku moja ukochana Alessia odeszła w moich i męża ramionach.

Zostaliśmy na tym świecie bez naszego dziecka

Taka strata zmienia człowieka na zawsze. Patrzeć, jak dziecko robi ostatni oddech, planować nie urodziny, a śmierć — to niewyobrażalne i rozdzierające serce.

Mój mąż opłakuje jedyną córkę. Bliźniaczy brat Alessii cierpi na lęki związane ze zdrowiem. Mój pasierb idzie na studia — to powinien być dla niego wspaniały czas, a tymczasem niesie ze sobą ciężar straty młodszej siostry. To wszystko jest niesprawiedliwe. Świat idzie dalej, a my zostaliśmy na tym świecie bez naszego dziecka.

Zostaliśmy pozbawieni przyszłości z naszą piękną córką przez chorobę, na którą od ponad 50 lat nie ma skutecznego lekarstwa. Potrzeba większej świadomości na temat tego, co dzieje się z rodzicami po utracie dziecka: jak przeżywają żałobę i jak próbują poskładać życie na nowo.

Kiedy ludzie na mnie patrzą, widzą najgorszy koszmar, który stał się rzeczywistością. Żałoba wciąż pozostaje tematem tabu — budzi dyskomfort, dlatego często ukrywam swoje uczucia. Ale chcę to zmienić.

Utrata dziecka izoluje, a brak przestrzeni do rozmowy i zrozumienia ze strony innych tylko pogłębia ból. Chcę przełamać tę ciszę i pokazać, jak taka strata wpływa na rodziców, małżonków i rodzeństwo. Potrzebujemy więcej wsparcia i prawa do przeżywania emocji na własnych zasadach.

Chcę też zachęcić innych rodziców, by ufali swojej intuicji, jeśli czują, że z ich dzieckiem dzieje się coś niepokojącego — czy chodzi o zmianę leczenia, dodatkowe badania, czy nawet zmianę szpitala, jak w naszym przypadku. Bądźcie najważniejszymi rzecznikami swoich dzieci i zaufajcie swojemu przeczuciu.

Ludzie często chcieliby widzieć dawną mnie, ale tej osoby już nie ma. Ta wersja mnie, w której moja rodzina była pełna, odeszła razem z córką. To nie tylko strata dziecka — to utrata tożsamości, przyszłości i wszystkiego, co było dotąd znane.

DeAnna Melillo, lat 40, jest pielęgniarką z ponad 18-letnim stażem, mieszka z mężem, synem i pasierbem w Westchester w stanie Nowy Jork. Po śmierci córki zrezygnowała z pracy, nie będąc w stanie wrócić do dawnego środowiska. Obecnie wspiera rodziców w żałobie i założyła fundusz Alessia Maria Memorial Fund.

Udział Facebook Twitter LinkedIn Telegram WhatsApp Email

Czytaj dalej

„To oni potrzebują nas”? Kanada nie pozostaje dłużna Trumpowi

„To oni potrzebują nas”? Kanada nie pozostaje dłużna Trumpowi

Poważne kłopoty Szymona Hołowni. „Jego nerwowość w tej sprawie jest dziecinna”

Poważne kłopoty Szymona Hołowni. „Jego nerwowość w tej sprawie jest dziecinna”

Tej afery w PiS się boją. „Pytanie jest, kto następny?”

Tej afery w PiS się boją. „Pytanie jest, kto następny?”

Kto mógłby zastąpić Ukraińców? „To będzie ogromnie skomplikowany i kosztowny proces”

Kto mógłby zastąpić Ukraińców? „To będzie ogromnie skomplikowany i kosztowny proces”

W PiS są wściekli na Morawieckiego. Uważają, że kradnie ich pomysły

W PiS są wściekli na Morawieckiego. Uważają, że kradnie ich pomysły

Polacy cierpią z przebodźcowania. „To wszystko jest jak taran, który ci ryje głowę”

Polacy cierpią z przebodźcowania. „To wszystko jest jak taran, który ci ryje głowę”

Służby Trumpa przyszły do szpitala po matkę i córkę po ciężkim wypadku. „Krzyczała z bólu”

Służby Trumpa przyszły do szpitala po matkę i córkę po ciężkim wypadku. „Krzyczała z bólu”

Moja córka nigdy nie znała swojego ojca. Gdy wreszcie się spotkali, wzięłam z nim ślub

Moja córka nigdy nie znała swojego ojca. Gdy wreszcie się spotkali, wzięłam z nim ślub

Jak zakończyć chaos w TK? „Jedyny sposób to reset i konstytucyjny kompromis”

Jak zakończyć chaos w TK? „Jedyny sposób to reset i konstytucyjny kompromis”

Add A Comment

Leave A Reply Cancel Reply

Wybór Redaktora

Wybory w Krakowie. Sondaż: Łukasz Gibała liderem, wielu niezdecydowanych

Wybory w Krakowie. Sondaż: Łukasz Gibała liderem, wielu niezdecydowanych

25 sierpnia, 2026
Reformy na Ukrainie. Komisja Europejska ponagla Kijów

Reformy na Ukrainie. Komisja Europejska ponagla Kijów

25 sierpnia, 2026
Polska 2050. Szymon Hołownia może ponownie zostać liderem klubu

Polska 2050. Szymon Hołownia może ponownie zostać liderem klubu

25 sierpnia, 2026
Duże zmiany w ryczałcie. Limit spadnie o blisko 90 proc. – Biznes Wprost

Duże zmiany w ryczałcie. Limit spadnie o blisko 90 proc. – Biznes Wprost

25 sierpnia, 2026

Najnowsze Wiadomości

Słynne angielskie ogrody są suche jak słoma. Drzewa po prostu się poddają

Słynne angielskie ogrody są suche jak słoma. Drzewa po prostu się poddają

25 sierpnia, 2026
Cieśnina Ormuz. Trump: Usunęliśmy miny. Iran i Oman ogłaszają ramowy plan

Cieśnina Ormuz. Trump: Usunęliśmy miny. Iran i Oman ogłaszają ramowy plan

25 sierpnia, 2026
Afera Zondacrypto. Przemysław Wipler komentuje oświadczenie prokuratury

Afera Zondacrypto. Przemysław Wipler komentuje oświadczenie prokuratury

25 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
© 2026 Razy Dzisiaj. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Regulamin
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.