Przypomnijmy, 16 czerwca ugrupowanie Ruch Obrony Granic pojawiło się w stolicy Niemiec, aby umieścić krzyż na pomniku, który upamiętnia polskie ofiary II wojny światowej. Na jej czele stanął Robert Bąkiewicz. Wobec uczestników demonstracji interweniowała niemiecka policja.
Starcie europosła PiS z dziennikarzem. Poszło o Bąkiewicza
22 czerwca europoseł PiS Arkadiusz Mularczyk był gościem Radia Kraków. Prowadzący wywiad, Rafał Nowak-Bończa, zapytał polityka, jak ocenia „spektakl, który dla widzów Republiki urządził w Berlinie Robert Bąkiewicz”.
– Pana pytania mnie intrygują – ocenił Mularczyk. Podkreślił również, że „grupa polskich patriotów” została „zmasakrowana przez niemiecką policję”.
– Obywatele Izraela, amerykańscy Żydzi nie są tak traktowani w Berlinie. Wtedy byłby skandal na cały świat, a minister spraw wewnętrznych Niemiec byłby zdymisjonowany. Polaków bić można. Można obrażać – kontynuował członek PiS-u.
Wówczas dziennikarz zwrócił uwagę, że „niemieccy policjanci zrobili dokładnie to, czego polska prawica domaga się od polskich służb. Stanowczo wyegzekwowali prawo miejscowe i nie pozwolili przybyszom z innego kraju na samowolkę”.
– Pan jest Polakiem w ogóle? – zapytał wtedy europoseł. Podkreślił również, że reakcja niemieckiej policji nie była odpowiedni, nawet jeśli Polacy „naruszają przepisy administracyjne o zgromadzeniach”.
Dziennikarz zasugerował, że Mularczykowi „przedstawienie Roberta Bąkiewicza” najwyraźniej musiało się podobać.
– O czym pan mówi? Jestem zszokowany, że pan mówi o przedstawieniu Roberta Bąkiewicza, a nie mówi panu brutalności niemieckiej policji. To może kiedyś pana spotkać, jak pan pojedzie do Niemiec – stwierdził polityk.
– Musimy być solidarni z Polakami, nie z niemiecką, brutalną policją, która by sobie nie pozwoliła na to samo wobec Żydów i muzułmanów. Oni nas traktują gorzej – dodał.
Dziennikarz: to objaw słabości, objaw braku argumentów
W rozmowie z serwisem Gazeta.pl dziennikarz Rafał Nowak-Bończa przekazał, że nie pierwszy raz doświadczył tego typu ataku ze strony europosła Mularczyka.
– Jednak wcześniej nigdy mnie nie pytał, czy jestem Polakiem. Wydaje mi się, że jest to objaw słabości, objaw braku argumentów w dyskusji, bo moim zdaniem poseł Mularczyk tych argumentów zbyt wiele nie ma – ocenił Nowak-Bończa.















