— Nie potrzebujemy waszych doktorów, nie potrzebujemy waszych inżynierów. Weźcie ich sobie wszystkich i płaćcie za nich — mówi Dominik Tarczyński w opublikowanym na TikToku fragmencie przemówienia w Parlamencie Europejskim. Z komentarzy płyną wyrazy szacunku. Pod wrażeniem są m.in. Brytyjczycy, Holendrzy, Australijczycy.
„Król Unii Europejskiej” — piszą o Tarczyńskim, który stał się internetową ikoną prawicowej retoryki antyimigranckiej, już nie tylko w Polsce, ale i krajach zachodnich.
Polska w mediach społecznościowych uzyskała status „ostatniego bastionu” dla zwolenników prawicy i wartości tradycjonalistycznych. W internecie pojawia się coraz więcej treści zachwalających ją ze względu na bezpieczeństwo, rzekomą homogeniczność etniczną i silne przywiązanie do chrześcijańskich wartości.
— W Polsce jesteśmy rasistami i jesteśmy z tego dumni. Ja nie chcę żadnych imigrantów w moim kraju — mówi nastoletni chłopak w popularnym w sieci fragmencie tzw. street interview, ulicznego wywiadu nagranego na warszawskim Nowym Świecie.
„Tego nie zobaczysz już w Europie”
Na wizytę w Polsce jako jeden z pierwszych zdecydował się Tyler Oliveira — amerykański youtuber, znany z kontrowersyjnych materiałów tworzonych w formie ulicznych wywiadów. Na jego kanale możemy znaleźć filmy, w których m.in. bada rzekomą inwazję „uzależnionych od zasiłku Żydów” w amerykańskich miastach, a także towarzyszy agentom ICE w procesie aresztowania i deportacji migrantów. 26-letni twórca w 2024 r. wybrał się do Warszawy, by spotkać się z Tarczyńskim. Z wizyty tej powstał materiał pod tytułem „Ten kraj ZABIJA nielegalnych imigrantów”.
— Powiedzmy, że chcę przejść przez ten mur, więc robię w nim dziurę. Co się ze mną stanie? — pyta we wstępie do nagrania stojący przed polsko-białoruską granicą Oliveira.
— Umrzesz jak pies — odpowiada Tarczyński.
Przed wycieczką na wschodnią granicę, panowie spacerują po warszawskim Śródmieściu. Tarczyński co chwilę zwraca uwagę na czyste i spokojne ulice, mówiąc: „tutaj wszyscy czują się bezpiecznie” lub „tego nie zobaczysz już w Europie”. Na ekranie pojawiają się urywki materiałów przedstawiających osoby w kryzysie bezdomności i zmagające się z uzależnieniem od narkotyków — ten film, jak i wiele innych podobnych przekazów, zapewnia nas, że w Polsce takich problemów nie ma.
Gdy mężczyźni zasiadają do wspólnego obiadu, Tarczyński zwraca się do kamery z apelem:— Posłuchaj mnie. Może znajdzie się ktoś, kto przetłumaczy ci ten filmik na arabski czy jakiś tam inny język. Nie zbliżaj się do polskiej granicy. My możemy cię zabić. Jeśli przyjedziesz tu nielegalnie i spróbujesz skrzywdzić któregoś z naszych żołnierzy, zabijemy cię — mówi , po czym z uśmiechem zajada się pierogiem i popija go piwem.
Internauci w komentarzach chwalą jego postawę: „To sprawia, że chcę się przeprowadzić do Polski (legalnie)”, „Polska. Teraz czuję, że może dla Europy jest jeszcze szansa”.
Podczas wieczornej przechadzki po warszawskiej starówce, Tarczyński i Oliveira spotykają grupę Włoszek. Pytają je o to, czy czują się tu bezpiecznie. Gdy dziewczyny odpowiadają, że tak, a Warszawa jest w ich odczuciu dużo bezpieczniejsza niż Rzym, Oliveira pyta: „Czy w Rzymie czujesz się niebezpiecznie ze względu na mężczyzn po prostu, czy może ze względu na szczególną ich grupę, pochodzącą z pewnych krajów?”.
— One boją się tego powiedzieć, ale chodzi o mężczyzn z Afryki — dopowiada Tarczyński, po czym zwraca się do rozmówczyń, pytając: — Czyli nie wiecie, kto gwałci?
Populizm i tęsknota za przeszłością
Tego typu narrację na temat Polski budują nie tylko Amerykanie. Od początku tego roku na wizytę w naszym kraju zdecydowali się także inni twórcy promujący prawicową ideologię, m.in. pochodzący z Holandii Dutch Travel Maniac, Anglik Wesley Winter czy Two Mad Explorers (Irlandczyk Luke i posiadająca niemiecko-włoskie korzenie Naomi). Scenariusz materiałów jest podobny: spacer po ulicach w akompaniamencie komentarzy o czystości i braku zażywających narkotyków osób bezdomnych, rozmowy z Polakami zachwalającymi ogólne bezpieczeństwo i ograniczenia dotyczące migracji, a także liczne porównania polskich miast do zachodnioeuropejskich stolic, takich jak Londyn, Berlin czy Paryż.
Obcokrajowcy w komentarzach: „O boże! Żadnych doktorów i inżynierów? Brzmi jak raj”, „Polska pokazuje jak bardzo upadliśmy. Czułbym się tam o wiele bezpieczniej” czy „Trzymajcie się mocno Polacy! Pozdrowienia ze zniszczonej Szwecji”.
Podziw wobec Polski i prowadzonej przez nią polityki migracyjnej coraz częściej głoszony jest także przez Brytyjczyków, którzy 10 lat po Brexicie i licznych napięciach spowodowanych gwałtownym wzrostem migracji z krajów spoza Unii Europejskiej zaczynają wskazywać Warszawę jako wzór do naśladowania.
— Może to będzie kontrowersyjne, ale tutaj czuję się, jakbym był w Europie, tak powinna wyglądać prawdziwa Europa — mówi pochodzący z Londynu twórca pod pseudonimem Travel with Ben, przechadzając się po krakowskiej starówce. — Nie wiem, jak to opisać, nie wiem, jak to wytłumaczyć. Londyn, Paryż, Barcelona: tam wcale nie czuję się już jakbym był w Europie. I to jest smutne.
— Psychologowie nazywają to nostalgiczną deprywacją (połączeniem nostalgii za wyidealizowanymi „dawnymi czasami” z poczuciem upadku i kryzysu wartości dziś). Wiele badań pokazuje, że jest to silnie związane z populistycznym myśleniem o polityce i poparciem dla skrajnej prawicy — mówi prof. Michał Bilewicz, wykładowca na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW. — Do tego dochodzi zniekształcenie myślenia o przeszłości. Tu z kolei ważne jest zaproponowane przez Baumana pojęcie retrotopii. Tak jak poprzednie pokolenia miały swoje utopie, wyidealizowane obrazy przyszłości, tak współczesna prawica ma wyidealizowany obraz przeszłości i stara się dążyć do odtworzenia złudzeń na jej temat.
Polska jawi się więc, kontynuuje Bilewicz, jako kraj homogeniczny etnicznie, choć przekonanie, że kiedyś społeczeństwa były homogeniczne, jest złudzeniem. – Właśnie taką retrotopią, że nasza architektura to wyłącznie średniowieczne starówki (przekonanie, że kiedyś architektura była bardziej „ludzka” — ale oczywiście autorzy wrzucający do sieci zdjęcia gdańskiej starówki nie informują, że jest to powojenna rekonstrukcja, a mieszczące się tam mieszkania mają typowo PRL-owski rozkład). Wyidealizowany obraz Polski to właśnie złudzenie na temat dawnego świata, do odtworzenia którego dążą dzisiejsi populiści. Świata ich rasistowskich i seksistowskich fantazji, gdzie czarni i kobiety są pozbawieni praw i podporządkowani białemu mężczyźnie.





