-
W okolicach Głogowa zauważono zwierzę przypominające pumę, którego obecność potwierdzono nocnym nagraniem.
-
Nie ma pewności, czy nagrane zwierzę to puma, lecz wskazuje na to jego sylwetka i rozmiary widocznie większe od rysia.
-
Powiatowa inspektor nadzoru weterynaryjnego zaapelowała do mieszkańców o zabezpieczenie zwierząt domowych i gospodarskich.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Starosta głogowski Michał Wnuk, nadleśniczy głogowski Adam Grzelczak, powiatowy inspektor nadzoru weterynaryjnego Janina Świrczyńska i wójt gminy Pęcław Dorota Jewniewicz na zwołanej w Nadleśnictwie Głogów konferencji prasowej poinformował o tym, że w okolicy grasuje drapieżnik przypominający pumę i jest na dowód tego nagranie.
Film miał zostać nagrany nocą, a zwierzę było widziane między Wojszynem a Droglowicami na wschód od Głogowa w woj. dolnośląskim, w kierunku granicy z południową Wielkopolską. Osoba, która nagrała drapieżnika zgłosiła się do starostwa.
Nie ma pewności, czy jest to na pewno puma, bo nagranie jest termowizyjne i widać tylko sylwetkę kota, ale w Polsce największym kotowatym jest ryś, który ustępuje dorosłej pumie wielkością i to znacznie. Puma płowa osiąga od 60 do nawet 120 kg wagi. Ryś nawet nie zbliża się do takich gabarytów. Największe rysie ledwie przekraczają 30 kg.
Pumy grasują po lasach w Polsce. Co się dzieje?
Jeżeli to rzeczywiście puma płowa, wówczas mamy kolejny w krótkim czasie przypadek wałęsania się takiego kota po Polsce. Raptem w poniedziałek, po kilku dniach poszukiwań, schwytana została puma pod Koszalinem, która odwiedzała nawet posesje mieszkańców. Nie wiadomo, skąd się wzięła. Jest podejrzenie, że z prywatnej hodowli. Żeby jednak trzymać takiego drapieżnika, trzeba mieć specjalne zezwolenie. Właściciel do tej pory się nie zgłosił. Puma spod Koszalina trafiła do zoo w Poznaniu – jak informowaliśmy w Zielonej Interii, odbędzie tam kwarantannę. Co dalej, nie wiadomo.
Teraz zaś, zaledwie po kilku dniach, możemy mieć kolejną pumę, ale kilkaset kilometrów dalej na południe. „Miejsce odłowu pumy pod Koszalinem dzieli od Pęcławia blisko 300 km. Czy ktoś wypuścił lub uciekło z niewoli kilka pum? Czy może to matka pumy spod Koszalina? A może tylko kot domowy lub najczęstszy kotowaty egzotyczny uciekinier w Polsce czyli serwal? Bez materiału dowodowego to czyste spekulacje” – informuje dr Robert Maślak z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Według informacji lokalnego serwisu My Głogów zwierzę jest raczej płochliwe i unika kontaktu z człowiekiem jak może. Przemieszcza się, ale starosta głogowski uspokaja, że nie ma się czego obawiać. Trzeba jednak zachować ostrożność. Samorząd i leśnicy radzą też, aby unikać spacerów po lesie w tej okolicy.
Puma nie poluje na ludzi, ale może być groźna
Puma płowa jest dużym drapieżnikiem, a w Ameryce – drugim największym kotem po jaguarze. Poza niedźwiedziem brunatnym, nie ma w Europie tak dużych drapieżników jak ona.
Zdarzały się już przypadki ataków pum na człowieka na terenie Ameryki, nawet śmiertelnych. Trzeba zatem zachować ostrożność. Naukowcy zajmujący się pumami twierdzą, że kot ten nie rozpoznaje człowieka jako ofiary – tę stanowią zwierzęta kopytne jak jelenie, mulaki, gwanako w Ameryce Południowej, a nawet młode łosie w Kanadze.
Na ludzi koty te nie polują i nie zdarzają się wśród nich w ogóle ludojady. Wypadki, do których dochodziło z ich udziałem miały miejsce w uczęszczanych przez biegaczy czy spacerowiczów lasach głównie wiosną i wczesnym latem, gdy opuszczające matkę młode pumy szukają nowego terytorium.
Może być jednak zasadna troska o zwierzęta gospodarskie czy puszczane wolno psy. Dlatego Janina Świrczyńska, powiatowa inspektor nadzoru weterynaryjnego w Głogowie, zaapelowała do mieszkańców tych okolic o odpowiednie zabezpieczenie trzymanych zwierząt.















