-
W Bolonii wybuchły protesty po śmierci 42-letniego Abderrahima Fakira podczas policyjnej interwencji, a część uczestników skonfrontowała się z funkcjonariuszami.
-
Prokuratura poinformowała o 64 rannych policjantach i wszczęciu śledztwa w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, obejmującego dwóch funkcjonariuszy i ratowników medycznych.
-
Rodzina zmarłego oraz premier Włoch żądają dokładnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.
-
Włoskie media podają, że Fakir prowadził firmę w okolicach Bolonii i mieszkał we Włoszech od 30 lat.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Tysiące osób zgromadziły się w poniedziałkowy wieczór na ulicach Bolonii, domagając się wyjaśnienia okoliczności śmierci Abderrahima Fakira, obywatela pochodzenia marokańskiego, podczas interwencji policji.
Pokojowy protest zorganizowany w centrum miasta zakończył się zamieszkami, gdy około stu osób odłączyło się od głównej demonstracji. Protestujący starli się z policją i podpalili dwa samochody. Według prokuratury obrażeń doznało 64 funkcjonariuszy.
Z relacji lokalnych mediów wynika, że w trakcie demonstracji protestujący skandowali hasła uderzające w policję czy klękali z uniesionymi pięściami, nawiązując tym samym do gestu kojarzonego z ruchem Black Lives Matter. Ten zyskał rozpoznawalność po śmierci George’a Floyda w Minneapolis w 2020 roku.
Bolonia. Śledztwo po śmierci Abderrahima Fakira podczas interwencji policji
Do zdarzenia doszło w niedzielę rano. Policję wezwano po zgłoszeniu mieszkańca, który twierdził, że Fakir zachowywał się agresywnie i kopał w drzwi garaży na jednym z osiedli w Bolonii.
Funkcjonariusze próbowali uspokoić mężczyznę, użyli również gazu pieprzowego. Nagranie opublikowane przez włoskie media pokazuje, jak dwóch policjantów obezwładnia Fakira, przyciskając go twarzą do ziemi, podczas gdy trzeci mężczyzna przytrzymuje jego nogi.
Na nagraniu słychać, jak zatrzymany wielokrotnie prosi funkcjonariuszy, aby przestali. Po około dwóch minutach przestaje się poruszać. Policjanci zakładają mu kajdanki na ręce i nogi, a gdy jeden z nich zauważa, że mężczyzna nie reaguje, próbuje go ocucić. W chwili, gdy podchodzi ratownik medyczny, Fakir jest już nieprzytomny.
Prokuratura w Bolonii wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Obejmuje ono dwóch policjantów uczestniczących w interwencji oraz obecnych na miejscu ratowników medycznych.
Bolonia. Rodzina domaga się wyjaśnień. Głos zabrała premier Włoch
Bliscy zmarłego domagają się wyjaśnienia okoliczności jego śmierci. – Zabili go bez litości i chcę poznać prawdę – powiedziała włoskim mediom siostra mężczyzny, Khadija Fakir.
Burmistrz Bolonii Matteo Lepore przyznał, że nagranie z interwencji było szokujące i wezwał mieszkańców do udziału w demonstracji. Na scenie podczas protestu wystąpiła także bratanica zmarłego.
– To był mój wujek. Nie był numerem ani nagłówkiem wiadomości. Był kochany. Zasługiwał na pomoc, wysłuchanie i godność – mówiła Yossra Fakir.
Premier Giorgia Meloni oświadczyła, że okoliczności śmierci mężczyzny muszą zostać dokładnie wyjaśnione. Jednocześnie podkreśliła, że „nic nie usprawiedliwia przemocy wobec policji”. Jej zdaniem osoby, które wykorzystały tę sprawę jako pretekst do zamieszek, nie szukały prawdy, lecz konfrontacji.
Według włoskich mediów rodzina Fakira mieszka we Włoszech od ponad 30 lat. Mężczyzna prowadził w okolicach Bolonii niewielką firmę zajmującą się logistyką i dostawami.
Źródło: BBC
-
Izrael nasila ataki, po cichu ruszył z budową. „Gigantyczna bariera”
-
Niespokojnie u wybrzeży Rumunii. Ewakuacja po uderzeniu drona















