Przypomnijmy, 17 lipca Sejm zdecydował, że stanowisko prezesa w IPN-ie po Karolu Nawrockim obejmie dr Mateusz Szpytma. Jego kandydaturę poparli m.in. przedstawiciele PiS-u i PSL-u. Przeciwni byli natomiast w dużej mierze politycy KO oraz Lewicy.
W środę 22 lipca kandydaturę Szpytmy na to stanowisko może rozpatrzyć Senat. Mają go w tym wesprzeć członkowie partii Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Jarosława Kaczyńskiego. Z kolei ugrupowanie Donalda Tuska nie chce się zgodzić, by Szpytma stanął na czele Instytutu, co wywołuje negatywne nastroje wśród członków PSL-u. W Senacie KO ma 42 przedstawicieli, PiS 33, a Lewica i Trzecia droga po osiem.
Zmiany w IPN-ie dzielą koalicję
– To człowiek, który od ponad 20 lat rzetelnie upamiętnia historię Ruchu Ludowego i bohaterów takich jak rodzina Ulmów czy Wincenty Witos. Moje głosy to wyraz szacunku dla jego merytorycznej pracy i dokonań – podkreślał w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz.
– To jest kwestia szacunku dla wrażliwości historycznej, światopoglądowej i politycznej. PSL jest formacją konserwatywną, ale szanowaliśmy liberalne i lewicowe wrażliwości naszych koalicjantów. Oczekujemy tego samego – mówił z kolei w rozmowie z Interią jeden z członków PSL-u.
– Głosowanie w Senacie i decyzja Platformy będą mieć istotny wpływ na przyszłą politykę w ramach koalicji – dodał kolejny z polityków ugrupowania.
Ludowcy zwracali też uwagę, że „Szpytma zrobił dla PSL-u kawał dobrej roboty w kwestiach historycznych”.
– Nasze oczekiwanie jest takie, żeby nasi partnerzy uszanowali nasz wybór i naszą wrażliwość. Jeśli tego nie zrobią, będzie zadra w przyszłej współpracy, będzie duża zadra – dodał przedstawiciel PSL-u.
Natomiast politycy KO zdecydowanie mówią, że nie poprą kandydatury Szpytmy. KO ma m.in. obarczać Szpytmę za czystki personalne w IPN-ie czy upolitycznienie instytutu, gdy był jego wiceprezesem. – Nie sądzę, żeby tu było jakiekolwiek pole do rozmowy – mówił Interii polityk ugrupowania Donalda Tuska.
Co z przyszłością IPN-u?
Przypomnijmy, jeśli Senat nie poprze kandydatury Szpytmy, na czele IPN-u nadal będzie stał prof. Karol Polejowski, który nie pełni funkcji pełnoprawnego prezesa. Kolegium IPN-u będzie musiało też ponownie ogłosić konkurs na przedstawiciela Instytutu. Zarówno KO, jak i Lewica nie popierają żadnego z powyższych przedstawicieli IPN-u.














