-
Mieszkańcy woj. świętokrzyskiego niepokoją się spadkiem poziomu wody w zbiorniku Chańcza.
-
Utrzymująca się susza sprawia, że poziom wody w Chańczy systematycznie się obniża, a poprawa nie jest możliwa bez zmiany warunków hydrologicznych.
-
Wody Polskie rozkładają ręce i mówią, że nie mogą już bardziej ograniczyć odpływu wody z zalewu. Jednocześnie dementują, że problemy wynikają z remontu tamy.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Obecną sytuację na zbiorniku Chańcza kształtują niekorzystne warunki hydrologiczne. Deficyt wody związany z niskimi wartościami dopływów decyduje o braku możliwości jej retencji w zbiorniku i wypełnianiu jego pojemności. Sytuacja ta prowadzi do systematycznego obniżania poziomu piętrzenia na zbiorniku – informują Wody Polskie.
Zalew Chańcza znika w oczach. Woda spadła o kilka metrów
Bez zmiany warunków hydrologicznych w zlewni, poprawa sytuacji i zwiększenie jego napełnienia nie są możliwe – oceniono. Potrzebny jest stały dopływ do zbiornika „przekraczający wielkość odpływu gwarantowanego”.
Mieszkańcy i lokalni przedsiębiorcy w rozmowie z TVP3 Kielce relacjonują, że według ich obserwacji poziom wody spada o ok. 2 cm na dobę i to nawet jeśli pada deszcz. Tylko w ostatnich miesiącach woda miała opaść aż o trzy metry.
Pola kempingowe stoją puste, bary przestały istnieć, turystów jest jak na lekarstwo, a po zalewie coraz trudniej pływać motorówkami i żaglówkami – żalą się miejscowi. W pierwszym tygodniu lipca nie było nikogo, ani jednej osoby – relacjonuje przedsiębiorczyni prowadząca przy zbiorniku pole namiotowe.
Krążyła teoria, że obniżenie poziomu wody w zalewie Chańcza to efekt remontu tamy na zbiorniku. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie dementuje jednak te doniesienia. Przyczyną jest susza hydrologiczna i niskie stany na rzece Czarna Staszowska – tłumaczą Wody Polskie.
W połowie lipca do krytycznego poziomu wody w jeziorze Chańcza brakowało 1,5 metra. Mieszkańcy w rozmowie z mediami sugerują, że sytuację mogłoby uratować ograniczenie odpływu wody ze zbiornika. RZGW w Krakowie tłumaczy jednak, że odpływ ze zbiornika już ustalony został na poziomie przepływu nienaruszalnego, tj. nie można już bardziej ograniczać spuszczania z niego wody. Jej zatrzymanie miałoby negatywne konsekwencje dla przyrody.
Źródła: TVP3 Kielce, RMF













