-
Ibiza posiada cenne walory przyrodnicze i turystyczne, które mogą zostać poważnie naruszone przez inwazyjnego węża Hemorrhois hippocrepis, wprowadzonego na wyspę w XXI wieku.
-
Rozprzestrzenienie się tego węża, sprowadzonego nieświadomie wraz z drzewami oliwnymi, objęło około 90 procent powierzchni Ibizy, co zagraża miejscowym populacjom jaszczurek, szczególnie murówek pitiuzyjskich.
-
Zanik murówek pitiuzyjskich może zaburzyć ekosystem wyspy, prowadząc do utraty bioróżnorodności i negatywnych skutków dla turystyki oraz równowagi ekologicznej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mówimy o wężu, który jest inwazyjnym gatunkiem na Ibizie, ale już nie w Hiszpanii. Ten gad występuje bowiem naturalnie w północnej Afryce oraz właśnie na Półwyspie Pirenejskim. Podkreślmy jednak – na półwyspie, a nie na wyspach. Na wyspy zawlekli go ludzie i to całkiem niedawno. Pojawienie się węży na Ibizie i Formenterze to spore wydarzenie, gdyż wyspy Baleary leżące u wschodnich wybrzeży Hiszpanii na Morzu Śródziemnym przez lata pozbawione były tych gadów. I w związku z tym są zupełnie nieprzygotowane na ich obecność. Tutejsze wyspiarskie ekosystemy przez długi czas rozwijały się bez węży i nie mają wypracowanych żadnych mechanizmów związanych z tymi drapieżnikami.
Kilka gatunków węży zostało sprowadzonych na Baleary świadomie przez ludzi, inne zawleczone nieświadomie. Do takich gatunków należy chociażby malpolon, który jest największym wężem Europy i przebija rozmiarami węża Eskulapa. Na Majorkę w Balearach sprowadzono także zaskrońca żmijowatego, który żyje w kontynentalnej Hiszpanii, jak również połoza drabinkowego. Z kolei węże z gatunku Hemorrhois hippocrepis zostały wprowadzona na Ibizę nieświadomie, wraz z importem drzew oliwnych do obsadzania plantacji oliwkowych.
Duże węże opanowały Ibizę wraz z drzewami oliwkowymi
Gad ten chętnie wpełza na takie drzewa, gdzie poluje na drobne kręgowce. Wąż nie ma polskiej nazwy, a nazywanie go „wężem podkowiastym” jest błędem, wynikającym prawdopodobnie z automatycznego tłumaczenia przez proste internetowe narzędzia jak Tłumacz Google.
Jest to wąż spory, osiąga nawet 1,8 metra. Dorodne osobniki są zatem dobrze widoczne. Ich pojawienie się na plaży czy w wodzie nie przechodzi niezauważone. Zwłaszcza, że ten gatunek ma charakterystyczny deseń na skórze, podobny do łańcucha. Nieco wizualnie zbliża go to do niektórych żmij, chociaż wąż ten w żadnym razie żmiją nie jest. Należy do połozowatych, czyli węży właściwych, z których większość to gatunki niejadowite. Te nieliczne stały się jadowite wtórnie tzn. wytwarzają substancje trujące, działające podobnie jak jad żmij czy innych węży. Połozowate niekiedy mylnie łączy się z dusicielami – np. naszego węża Eskulapa, który należy do tej grupy. Tymczasem nawet jeśli te gady zabijają czasem ofiary uściskiem mięśni, to w żadnym razie nie są dusicielami.
Węże zagrażają zwłaszcza murówkom pitiuzyjskim
Pozornie niegroźny, niejadowity wąż Hemorrhois hippocrepis okazał się bardzo niebezpieczny dla Ibizy. Jak podaje Euronews, około 90 proc. powierzchni Ibizy jest obecnie skolonizowane przez te zwierzęta, które nie mają tam naturalnych wrogów. Nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludzi, ale stanowią ogromne zagrożenie dla miejscowej przyrody.
Węża po raz pierwszy zaobserwowano na Ibizie w 2003 r. Później pojawiły się na Majorce w 2006 r. i dotarły na Formenterę w 2010 r. Potrafią pływać, więc mogą przemieszczać się nawet przez morze i są niekiedy widywane przy plażach. Wszędzie na tych wyspach sieją spustoszenie wśród miejscowych małych zwierząt, zwłaszcza jaszczurek.
Małe wyspy śródziemnomorskie np. w Grecji, Chorwacji czy właśnie na Balearach słyną z oryginalnej fauny jaszczurek. Wiele z nich, choćby murówki tworzą tu odrębne, ciekawe i często endemiczne gatunki, inne dla każdej wyspy. I ta różnorodność staje się zagrożona przez inwazyjne węże.

Stanowią one niebezpieczeństwo dla miejscowych murówek pitiuzyjskich. Naukowcy z Centrum Badań Ekologicznych i Zastosowań Leśnictwa twierdzą, że ta jaszczurka zniknęła już z około 10 wysepek balearskich, w tym z Santa Eularia. Inwazyjne węże zagrażają jej obecności na Ibizie.
A murówki są bardzo ważne dla delikatnego ekosystemu wyspy. Nie tylko chwytają i zjadają sporo tutejszych owadów i pająków, przez co kontrolują ich populację, ale są także ważnymi zapylaczami roślin na Balearach. Ich małe rozmiary pozwalają łatwo roznosić pyłek. Zniknięcie murówek może oznaczać spiralę nieszczęść. Utrata bioróżnorodności może zachwiać krajobrazem i równowagą ekologiczną, które podtrzymują zarówno codzienne życie, jak i turystykę – ostrzegają przyrodnicy.
Wyłapanie węży jest jednak bardzo trudne i Ibiza oraz Baleary powoli zaczynają dołączać do miejsc dotkniętych największymi katastrofami przyrodniczymi z udziałem inwazyjnych węży, takich jak Floryda czy Guam.















