-
Ambasador Rosji otrzymał notę protestacyjną po wezwaniu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych w związku z naruszeniem bezpieczeństwa Polski.
-
Władze przekazały ambasadorowi swoje jednoznaczne potępienie działań zagrażających polskim obywatelom i zażądały zaprzestania takich incydentów.
-
Na terenie miejscowości Tarnawa-Kolonia znaleziono krater po upadku rosyjskiego pocisku manewrującego Ch-101.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosyjski ambasador został wezwany do MSZ w piątek – przekazał wcześniej premier Donald Tusk.
Spotkanie odbyło się tego samego dnia po południu. Notę protestacyjną w związku z wtargnięciem w przestrzeń powietrzną Polski pocisku manewrującego, wręczył przedstawicielowi Federacji Rosyjskiej podsekretarz stanu Robert Kupiecki – wyjaśnił rzecznik resortu Maciej Wewiór.
Urzędnik zdradził też, co usłyszał dyplomata od polskich władz.
„Żądamy zaprzestania”. Zakończyła się wizyta ambasadora Rosji w siedzibie MSZ
– Pan ambasador usłyszał od nas, że jest jednoznaczne potępienie nieprzyjaznych działań wymierzonych w bezpieczeństwo suwerennego państwa i jego obywateli – powiedział Wewiór na briefingu prasowym po zakończeniu spotkania.
– Żądamy zaprzestania działań, które stwarzają zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa Polek i Polaków, a jednocześnie niosą ryzyko katastrofy w ruchu lotniczym. Zaznaczyliśmy, że jakakolwiek eskalacja na granicy Unii Europejskiej oraz NATO jest nie do przyjęcia – dodał.
– Tu chciałbym zaznaczyć, że działamy w bardzo bliskiej współpracy z naszymi sojusznikami i partnerami i są podejmowane wszelkie kroki w celu zabezpieczenia naszej przestrzeni powietrznej, ale również naszej granicy – wyjaśnił Wewiór.
W trakcie briefingu padło pytanie o niedawne słowa premiera Donalda Tuska i szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego o możliwe rosyjskie ataki i prowokacje. Dziennikarze zapytali, czy wtargnięcie rosyjskiej rakiety na polskie terytorium zalicza się do tego rodzaju działań.
– To, co rząd komunikuje bardzo jasno w mediach (…), to jest jasny sygnał do Federacji Rosyjskiej, że my wiemy, że oni mogą chcieć, próbować robić tzw. działania pod fałszywą flagą – wyjaśnił Wewiór.
– Wiemy i będziemy wiedzieć, jeśli takie działania będą planowane – zapewnił.
Rosyjska rakieta spadła na terenie Polski. Powstał ogromny krater
Przypomnijmy, że do upadku rakiety w miejscowości Tarnawa-Kolonia doszło w czwartek nad ranem. Na miejsce skierowano służby, które zastały 10-metrowy krater. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy doszło do wybuchu.
O zdarzeniu poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, które w sieci opublikowało specjalne oświadczenie. „O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16″ – mogliśmy przeczytać.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie tego samego dnia po południu podkreślił, że wiemy już, iż na pewno „mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem”.
Władze potwierdziły jeszcze w czwartek, że obiekt, który spadł w Polsce, to pocisk manewrujący Ch-101, używany wyłącznie przez rosyjską armię.














