-
W sieci pojawiło się zdjęcie posła Konfederacji Witolda Tumanowicza w towarzystwie dwóch strażników miejskich, co wywołało komentarze sugerujące, że może być pod wpływem alkoholu.
-
Witold Tumanowicz przyznał, że wracał do domu po spożyciu alkoholu, lecz nie doszło do żadnego wykroczenia ani interwencji zakończonej mandatem czy pouczeniem.
-
Artykuł przypomina inne przypadki polityków, którzy znaleźli się w podobnych sytuacjach, takie jak Ryszard Wilk, Andrzej Szejna i Przemysław Wipler.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zdjęcie, na którym widać posła Konfederacji Witolda Tumanowicza w towarzystwie dwóch strażników miejskich, zaczęło rozprzestrzeniać się w sieci po tym, jak opublikowano je na profilu „Sok z Buraka”.
W komentarzach pojawiły się opinie, że widoczny na zdjęciu mężczyzna, może być pod wpływem alkoholu. Redakcja „Faktu” postanowiła zwrócić się do parlamentarzysty o komentarz.
Witold Tumanowicz komentuje sytuację ze zdjęcia. „Nic złego nie robiłem”
W rozmowie z dziennikiem Tumanowicz przekazał, że do uwiecznionej na fotografii sytuacji doszło kilka dni przed tym, jak obiegła media społecznościowe.
– Co ja mogę powiedzieć? Wracałem do domu po spożyciu alkoholu. Nic złego nie robiłem, nie było żadnego wykroczenia. To po prostu wstydliwy obraz powrotu do domu po spożywaniu alkoholu – przekazał „Faktowi”.
Poseł Konfederacji jednocześnie zaznaczył, że nie chce więcej wypowiadać się na ten temat. – Nie mam zamiaru więcej tego komentować. Tak jak powiedziałem, jest to obraz, na którym wszystko widać, ale nic złego poza tym nie robiłem – zaznaczył.
Witold Tumanowicz wyjaśnił również, że interwencja Straży Miejskiej nie zakończyła się mandatem czy pouczeniem, ani legitymowaniem.
Interwencje wobec posłów. Wyproszenie z obrad Sejmu, badanie alkomatem
„Fakt” przypomniał również, że to nie pierwszy raz, kiedy politycy są przyłapywani w podobnych sytuacjach. W lutym zeszłego roku Ryszard Wilk, również poseł Konfederacji, został wyproszony z obrad. Wcześniej wicemarszałek Sejmu kilkukrotnie zwróciła uwagę parlamentarzyście, ponieważ z ław poselskich, w trakcie wystąpienia premiera, dobiegały krzyki.
Wilk przeprosił i dodał we wpisie w sieci, że „przegrał z chorobą alkoholową”. Poseł zapowiedział również, że uda się na terapię.
Z kolei w marcu, również w zeszłym roku, na tapet wróciła sprawa polityka LewicyAndrzeja Szejny. Przyznał on, że również zmaga się z chorobą alkoholową. W tym samym czasie media donosiły o procedurze poświadczenia bezpieczeństwa i dostępu do informacji niejawnych.
Natomiast w 2013 roku doszło do interwencji policji wobec Przemysława Wiplera. Badanie alkomatem wykazało, że miał 1,4 promila alkoholu we krwi.














