-
Poszkodowani opisywali panującą po wypadku na Węgrzech panikę i próbę wydostania się z autokaru.
-
Według relacji niektórych podróżnych część osób jechała, aby odnowić przysięgę małżeńską.
-
W wypadku autokaru na Węgrzech zginęło 12 Polaków, a 10 jest w stanie krytycznym w szpitalu.
-
Osoby, które przeżyły, podkreślają szok i określają swoje ocalenie jako szczęście lub cud.
-
22 poszkodowanych ma wrócić do Polski w poniedziałek, a decyzje transportowe wobec dwóch osób są w trakcie podejmowania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dziennikarze Polsat News rozmawiali z osobami, które mają jeszcze w poniedziałek wrócić do kraju specjalnie zorganizowanym transportem. Niektórzy zgodzili się opisać, jak wyglądały dramatyczne chwile po wypadku autokaru na Węgrzech.
– Prawdopodobnie zginęła moja koleżanka, z którą żeśmy razem podróżowały. Trudno mi powiedzieć, bo nie mam takich informacji – mówi drżącym głosem pani Maria.
Wypadek autokaru na Węgrzech. Poruszające relacje poszkodowanych
Przewiezieni do szpitala poszkodowani mimo upływu godzin nie kryli, że wciąż są w szoku. Część z nich podróżowała z rodziną i bliskimi. Gdy uświadomili sobie, co się wydarzyło, próbowali jak najszybciej wydostać się z autokaru.
– To był moment i wszyscy znaleźliśmy się w różnych pozycjach – relacjonuje pani Maria. Następnie dodała: Autokar był przewrócony i to wszystko… każdy był w szoku. Na mnie ktoś leżał, potem się ocknął i wyszedł. Trudno to wszystko skojarzyć jakoś, człowiek był w szoku.
Pani Katarzyna opisuje swoje odczucia jako „moment śmierci”. – Pomyślałam: tak wygląda ostatni dzień mojego życia. (…) Ludzie byli w panice, krzyczeli, płakali, wołali bliskich – wyjaśnia.
– Zaczepiłam się o coś nogami i pociągnęłam koleżankę, która była dużo niżej. Potrzebowałam dużo siły, aby ją wyciągnąć, ale wdrapała się na półkę autokarową i wyszliśmy przez luk dachowy – dodaje. Po wyjściu kobieta zatrzymywała samochody, aby ktoś wezwał pomoc. Po 10 minutach – jak mówi – służby były już na miejscu.
Dramatyczne relacje ocalałych Polaków. „Można to traktować w kategorii cudu”
Inna z poszkodowanych kobiet tak wspomina moment tragedii: – Usłyszałam duży trzask, sypanie się czegoś i upadek autokaru na brzeg. Okna były wybite, już dwóch chłopaków od nas stało. Siostra poleciała na mnie, więc jej głowa wystawała na pole przez to okno (autokarowe – red.). Inni ją wyciągali, ja się jakoś wygramoliłam.
Jak dodaje, zdążyła jeszcze zabrać swoją torbę. – Nie straciłam świadomości, tylko wiedziałam, że jest wypadek. Pode mną były osoby, które leżały zablokowane pod siedzeniami, nie miałam gdzie nogi postawić, bo tu była ręka, tam była noga – tłumaczy.
Z kolei pani Marzena, która podróżowała z córką, przyznaje, że obie wyszły z wypadku dzięki szczęściu. – Można powiedzieć, że my jako osoby, które siedziały w tej części autokaru, (…) miałyśmy bardzo dużo szczęścia, można to traktować w kategorii cudu – podkreśla.
Wracali z Medziugorie, tragiczny wypadek. Ranni czekają na transport
W niedzielnym wypadku autokaru zginęło 12 Polaków, a 10 w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Pozostałych 37 osób odniosło lekkie obrażenia.
Reporterka Polsat News Klaudia Syrek ustaliła, że jednym z celów podróżnych było odnowienie przyrzeczeń małżeńskich. – Były przypadki, w których zginęły obie osoby z takich małżeństw, i takie, w których zginął mąż albo żona – relacjonowała.
22 poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech ma w poniedziałek wieczorem wrócić do Polski – wynika z najnowszych informacji podawanych przez MSZ. Wobec dwóch osób decyzje dotyczące transportu ewakuacyjnego zostaną podjęte w najbliższych godzinach.
-
Wypadek autokaru na Węgrzech. Pierwsi poszkodowani wrócą dziś do kraju
-
Muzyk na miejscu tragedii polskiego autokaru. Przejeżdżał tuż obok










![Kalendarz roku szkolnego 2026/2027. Ile dni wolnych? [Pełna rozpiska] Kalendarz roku szkolnego 2026/2027. Ile dni wolnych? [Pełna rozpiska]](https://i.iplsc.com/-/000LVRH5EPBINRW8-C461.jpg)


