-
Raport „Polaków portret własny” zawiera fałszywe lub niepotwierdzone informacje, takie jak liczba polskich noblistów, znajomość języka mandaryńskiego wśród młodych oraz umiejscowienie Katowic w „północnym centrum” kraju.
-
Ekspert Sebastian Meitz zwrócił uwagę na liczne błędy i zasugerował, że raport mógł zostać wygenerowany przez sztuczną inteligencję.
-
W raporcie występują błędy składniowe, anglicyzmy, niestandardowa numeracja przypisów i inne uchybienia techniczne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna” – tak nazywa się projekt przygotowany przez Fundację Marka Polska Think Tank oraz Akademię Leona Koźmińskiego. Jego autorem jest pełnomocnik rządu ds. promocji marki Polski dr hab. Barbara Mróz-Gorgoń oraz jej zespół.
Jeśli istotnie to „portret własny” Polaków to, delikatnie mówiąc, twórcy nie mają najlepszego zdania o swoim narodzie, bo roi się w nim od kuriozalnych błędów i zadziwiających treści. Jednocześnie sami autorzy wskazują, że ich praca to „pierwsze tak kompleksowe badania o tym, kim jesteśmy, jakie wartości kształtują nasz wizerunek i jak widzimy potencjał Polski„.
Gdzie leżą Katowice? Zaskakujące tezy raportu za 200 tys. zł
Na zaskakujący raport, za który Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 tys. zł uwagę zwrócił w mediach społecznościowych Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego. „Czy 'Markę Polska’ ma nam wygenerować sztuczna inteligencja? Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?” – pyta ekspert na początku serii swoich wpisów.
Wzrok przykuwają przede wszystkim oderwane od rzeczywistości treści. Z raportu dowiedzieć możemy się bowiem, że „młode pokolenie Polaków mówi płynnie po angielsku (95%), nierzadko dodatkowo także w języku niemieckim, francuskim czy mandaryńskim„.
Niezręcznie czyta się też przedstawioną w pracy listę osiągnięć polskiej nauki i kultury. Dowiadujemy się z niej m.in., że nasz kraj doczekał się zaledwie pięciorga noblistów.
Meitz zwraca także uwagę na „ciekawego chochlika” w postaci położenia Katowic. Według informacji zawartych w publikacji, miasto znajduje się w „północnym centrum” Polski. „Trudno mi powiedzieć, jaki punkt był punktem odniesienia, natomiast raczej nie była nim mapa Polski” – pisze ekspert.
„Despite” dofinansowania ministerstwa, w raporcie jest mnóstwo błędów
Do podejrzeń dotyczących wykorzystania sztucznej inteligencji przy tworzeniu raportu skłaniać może również język w nim wykorzystany, w którym nierzadko dostrzec można błędy składniowe, czy nieuzasadnione anglicyzmy.
Przykładem może być choćby następujący cytat z dokumentu: „HIPOTEZA PSYCHOLOGICZNA: To wskazuje na SYNDROM IMPOSTORA na POZIOMIE NARODOWYM – Despite RZECZYWISTYCH OSIĄGNIĘĆ, BRAK WEWNĘTRZNEGO PRZEKONANIA o SWOJEJ WARTOŚCI” (pis. oryg.)
„Czym jest 'despite’ w języku polskim, nie wiem. Ale domyślam się, skąd się tu wzięło” – pisze Meitz.
Poza licznymi uchybieniami treściowymi, zauważyć da się także mnóstwo błędów technicznych, m.in. przy tworzeniu przypisów, które po 1, 2 i 3 nieoczekiwanie przechodzą do 41, a następnie 517.
„AI czy nie AI, oto jest pytanie. Czytając ten raport kilkukrotnie, trudno mi było pozbyć się wrażenia, że nikt poważny, a szczególnie naukowiec z tytułem doktora habilitowanego, nie wygenerowałby dużych części raportu, za który zapłacili podatnicy, w jakimś LLM. No bo przecież nie. Prawda?” – podsumowuje Sebastian Meitz.
-
AI tak dobre, że rząd USA go zakazał. Przełomowe dni w historii ludzkości?
-
Rzuciliśmy wyzwanie politykom. Sprawdziliśmy, czy odróżnią zdjęcie prawdziwe od fejkowego













