-
Karol Nawrocki zaprezentuje własną inicjatywę ustawodawczą, która ma na celu przeciwdziałanie oszustwom medycznym i ma być alternatywą dla projektu rządowego.
-
Projekt prezydenta obejmuje nowelizację Kodeksu karnego oraz ustawy o prawach pacjenta i przewiduje kary za nakłanianie do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych, przy jednoczesnej ochronie legalnych działalności zielarskich i komplementarnych.
-
Decyzja o skierowaniu rządowej ustawy „Lex szarlatan” do Trybunału Konstytucyjnego została uzasadniona argumentem, że jej projekt nie rozróżniał rzetelnych przedsiębiorców od szkodliwych szarlatanów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta zostanie opublikowany projekt ustawy, a więc nowa inicjatywa ustawodawcza pana prezydenta. W ślad za decyzją dzisiejszą pana prezydenta, o skierowaniu ustawy „Lex szarlatan” do TK, pan prezydent proponuje swoje rozwiązanie prawne, które z jednej strony skutecznie będzie chronić pacjentów, a z drugiej strony surowo i bezwzględnie karać szarlatanów – powiedział na konferencji prasowej rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
„Lex szarlatan”. Prezydent proponuje własną inicjatywę
W projekcie ma zostać przedstawiona definicja szarlatanów, rozróżniająca osoby prowadzące fałszywą działalność medyczną od przedsiębiorców i osób zajmujących się chociażby zielarstwem.
„Ta inicjatywa ustawodawcza to nowelizacja przede wszystkim Kodeksu karnego, ale także nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku praw pacjenta” – informuje Kancelaria Prezydenta na platformie X.
– Pan Prezydent proponuje wprowadzenie (do Kodeksu karnego – red.) nowego typu przestępstwa: nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych – wyjaśnił Leśkiewicz.
Cztery obszary w projekcie Nawrockiego
Jak wymieniał Leśkiewicz, w nowelizacji proponowanej przez prezydenta chodzi o cztery obszary:
-
chirurgiczne i precyzyjne uderzenie we wszystkich oszustów, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie, a z drugiej strony pełna ochrona przedsiębiorców z branży zielarskiej, dietetycznej, czy medycyny komplementarnej,
-
skuteczną i bezwzględną eliminację szarlatanów z rynków,
-
stworzenie modelu decydowania o tym, czy dane praktyki są zgodne z prawem, czy nie,
-
zagwarantować wolności debaty naukowej i swobód obywatelskich, wykluczając penalizację poglądów i opinii.
Karze do trzech lat więzienia będzie podlegała osoba, która nakłoni pacjenta do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub skorzystania z niebezpiecznych praktyk. Jeżeli szarlatan dopuści się manipulacji wobec dziecka, kobiety w ciąży lub pacjenta ciężko-chorego, pacjentowi grozić będzie od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Projekt – jak mówił Leśkiewicz – przewiduje także surowe kary za doprowadzenie sprawcy do śmierci pacjenta. Jeśli pacjent uległ wpływowi szarlatana i podjął decyzję złą dla własnego zdrowia, sprawcy grozi od sześciu miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Jeśli pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, kara będzie zwiększona od roku do 10 lat więzienia. Natomiast, gdy pacjent umrze, szarlatanowi grozi od dwóch do 15 lat za kratami.
Decyzja o skierowaniu ustawy „Lex szarlatan” do TK
Wcześniej, w oświadczeniu wideo, prezydent Karol Nawrocki przekazał, że skieruje nowelizację ustawy o prawach pacjenta, tzw. „Lex szarlatan”, do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Jak wyjaśnił, w przedstawionym mu dokumencie dopuszczono się generalizacji. – Do jednej grupy tzw. szarlatanów rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną – mówił prezydent.
– Poważne sprawy wymagają poważnej debaty i ostrych przepisów, a nie szufladkowania w jednej grupie uczciwych polskich przedsiębiorców z zagrażającymi zdrowiu szarlatanami. Rząd (…) poszedł, jak zwykle, drogą na skróty – uzasadnił Nawrocki.
-
Prezydencki minister wzywa Czarzastego. „Marszałkowska chłodnia”
-
Sondaż pokazuje nastroje, znamy podział mandatów w Sejmie. Tusk w potrzasku














