Prezydent Donald Trump ma, przynajmniej retorycznie, mocne powody, by przypisywać sobie zasługi za jedną z technologii, którą jego własne środowisko polityczne zdaje się otwarcie krytykować.
W środę akcje firmy Moderny poszybowały w górę po tym, jak gigant farmaceutyczny wraz z firmą Merck ogłosił, że ich spersonalizowana terapia przeciwnowotworowa oparta na mRNA odniosła sukces w kluczowym, trzecim etapie badań klinicznych nad czerniakiem. To pierwszy pozytywny wynik tak zaawansowanego badania terapii nowotworowej opartej na indywidualizowanym mRNA.
Inwestorzy zareagowali błyskawicznie. Kurs akcji Moderny wzrósł o około 100 proc. w handlu przed otwarciem giełdy w środę, co zwiastowało najlepszy dzień w historii spółki. Merck zyskał ponad 8 proc. To zwycięstwo naukowe dla Moderny — przynajmniej na razie. Politycznie może to być również sukces Trumpa, a zarazem problem dla Roberta F. Kennedy’ego Jr. i ruchu Make America Healthy Again.
Stosunek Trumpa do mRNA
Wynika to z faktu, iż stosunek Trumpa do mRNA był zawsze nieco bardziej złożony — i przychylniejszy — niż sugerują to trwające obecnie spory wokół szczepionek. Gdy w zeszłym roku dziennikarz dopytywał prezydenta, dlaczego jego sekretarz zdrowia wycofuje finansowanie szczepionek mRNA, które nazwano „złotym standardem”, Trump nie bronił tej decyzji. Operację Warp Speed, czyli akcję szczepień przeciw COVID-19 za swojej pierwszej prezydentury, nazwał „jedną z najbardziej niezwykłych rzeczy, jaką zrobiono w tym kraju”, choć ostrożnie dodał:
— Ale, wiecie, to było już dawno temu.
W styczniu 2025 r., zaledwie dzień po powrocie do Białego Domu, Trump wspólnie z liderami branży technologicznej, w tym Samem Altmanem z OpenAI i Larrym Ellisonem z Oracle, zaprezentował wart 500 mld dol. projekt Stargate, związany ze sztuczną inteligencją. Sam prezydent skierował wtedy rozmowę na temat nowotworów, pytając, co AI może zrobić dla badań medycznych i „rozwiązania takich problemów jak rak czy inne choroby”. Altman przewidywał, że choroby będą zwalczane „w niespotykanym dotąd tempie”.
— To będzie coś niesamowitego — odpowiedział Trump.
Ellison przeszedł do konkretów. Opowiadał, że gdy guz zostanie zsekwencjonowany genetycznie, lekarze będą mogli „projektować szczepionkę dla każdego człowieka indywidualnie” i produkować taką szczepionkę mRNA przy użyciu AI i robotyki. Po prezentacji Trump krótko skwitował:
— Świetnie. Dzięki.
Osiemnaście miesięcy później taka wizja przyszłości nie brzmi już aż tak futurystycznie. Eksperymentalna terapia Moderny jest zbudowana dokładnie na tej zasadzie personalizacji. Oparta jest na unikalnych mutacjach guza konkretnego pacjenta i wykorzystuje mRNA do „wytrenowania” układu odpornościowego tak, by rozpoznawał komórki nowotworowe, co — według specjalistów z obu firm — daje istotną statystycznie poprawę przeżywalności.
W badaniu fazy 3 udział wzięło 1137 pacjentów, którym chirurgicznie usunięto czerniaka w stadium IIB-IV. Moderna i Merck zapowiadają, że szczegółowe wyniki przedstawią podczas międzynarodowej konferencji medycznej, a następnie rozpoczną rozmowy z regulatorami dotyczące rejestracji terapii.
Nowa terapia nowotworowa
Intismeran autogene to zindywidualizowana terapia nowotworowa nowej generacji, a nie szczepionka. Po usunięciu guza lekarze sekwencjonują jego DNA, by zidentyfikować konkretne mutacje, a następnie za pomocą algorytmu wybierają te neoantygeny (białka pojawiające się na powierzchni komórek nowotworowych), które najprawdopodobniej wywołają odpowiedź immunologiczną.
Wybrane sekwencje neoantygenów koduje się w mRNA i zamyka w nanocząsteczkach (to ta sama metoda, którą zastosowano w szczepionce Moderny przeciw COVID-19), a następnie produkuje indywidualny preparat dla danego pacjenta. Po wstrzyknięciu komórki organizmu odczytują informacje zawarte w mRNA i produkują neoantygeny, ucząc układ odpornościowy rozpoznawać i zwalczać pozostałe komórki nowotworowe z tymi samymi mutacjami. Terapia podawana jest razem z lekiem Keytruda firmy Merck, który blokuje mechanizmy, dzięki którym guz potrafi tłumić atak limfocytów T układu odpornościowego.
Chronologia wydarzeń nie pozwala jednak na prostą narrację „pro-Trump”. Moderna zaczęła pracę nad szczepionką już w 2017 r., za czasów pierwszej kadencji obecnego prezydenta, ale był to autorski projekt badawczy firmy, a nie program finansowany federalnie, tak jak Operacja Warp Speed.
Dane, które przekonały obie firmy do rozpoczęcia szerokiego badania klinicznego, napłynęły w grudniu 2022 r., a samo badanie fazy 3 ruszyło w lipcu 2023 r., za prezydentury Joe Bidena. Związek Trumpa z tym przełomem ma więc głównie wymiar retoryczny, nie praktyczny.
Wbrew cięciom budżetowym
I tu dochodzimy do Kennedy’ego.
W sierpniu 2025 r. Departament Zdrowia i Opieki Społecznej pod kierownictwem Roberta F. Kennedy’ego Jr. ogłosił, że agencja BARDA (Biomedical Advanced Research and Development Authority) wygasi 22 projekty szczepionek mRNA o łącznej wartości niemal 500 mln dolarów.
Kennedy ogłosił, że resort „wychodzi poza ograniczenia technologii mRNA”, kierując się w stronę — jak to nazwał — „bezpieczniejszych i szerszych platform szczepionkowych”. HHS wyjaśniał, że dotyczy to szczepionek mRNA przeciw infekcjom dróg oddechowych, takim jak COVID i grypa, natomiast inne zastosowania tej technologii nie są objęte decyzją.
Ponieważ Kennedy nie wstrzymał badań nad terapiami przeciwnowotworowymi opartymi o mRNA, najnowsze wyniki nie oznaczają, że storpedował akurat tę terapię, a sukces w leczeniu czerniaka nie rozstrzyga sporów o szczepionki mRNA na wirusy oddechowe. Jednak szerokie deklaracje Kennedy’ego wypadają przez to znacznie mniej nowocześnie. Nawet Jerome Adams, były naczelny chirurg USA za prezydentury Trumpa, już przy ogłoszeniu wycofania finansowania podkreślał, że „technologia mRNA ma znacznie szersze zastosowania niż tylko szczepionki” i że „ludzie będą przez to umierać”.
Dawne spory o skuteczność czy bezpieczeństwo przypominających szczepionek przeciw COVID nie odpowiadają na pytanie, czy spersonalizowany preparat mRNA może nauczyć układ odpornościowy zwalczać czerniaka. Najnowsze wyniki są dowodem na to, dlaczego rządy powinny ostrożnie traktować przekształcanie odkryć naukowych w narzędzia politycznego sporu.
Dla Moderny jest to potencjalna rewolucja biznesowa. Dla Trumpa — swego rodzaju potwierdzenie słuszności. Natomiast dla RFK Jr. ten „zastrzyk energii” może okazać się bolesny.
Tekst opublikowany w amerykańskim „Newsweeku”. Tytuł, lead i śródtytuły od redakcji „Newsweek Polska”.



