Nie minęło jeszcze dziesięć dni od zniesienia pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN), a kierowcy już za nim tęsknią.
Powrót 23-proc. stawki VAT na paliwa (pakiet zakładał obniżkę do 8 proc.) przełożył się na wzrost cen na stacjach o ponad złotówkę. Według pierwszego wrześniowego notowania detalicznych cen paliw zrealizowanego przez e-petrol.pl średnia cena 95-oktanowej benzyny E10 wyniosła 7,63 zł/l. Z kolei litr diesla kosztował przeciętnie 8,39 zł/l.
– W porównaniu z ostatnimi poziomami maksymalnych cen publikowanych przez resort energii litr benzyny podrożał o 1,06 zł, a diesla o 1,03 zł – wyliczyli eksperci e-petrol.
Najwięcej za paliwo przyszło zapłacić tankującym na Dolnym Śląsku, Kujawach i Pomorzu, Lubelszczyźnie, Mazowszu, Opolszczyźnie, Podlasiu, w Małopolsce, a także w województwie świętokrzyskim oraz łódzkim. Kierowcy płacili tam w zeszłym tygodniu 7,64 zł/l.
10 zł za litr paliwa? Minister energii uspokaja
Ten tydzień przywitał kierowców stawkami zbliżającymi się do 8 zł/l (chodzi o popularną „95”, bo cenie diesla było bliżej granicy 9 zł/l). Czy możemy spodziewać się sytuacji, że za paliwo przyjdzie nam płacić 10 zł/l? Takie pytanie usłyszał we wtorek minister energii Miłosz Motyka.
– Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują. To, jak się rozwinie kryzys na Bliskim Wschodzie, jest niewiadomą, ale w przyszłości najbliższej takiego zagrożenia nie ma. Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie – powiedział w programie „Trójkąt polityczny” w TVP Info szef resortu energii.
Wcześniej Motyka wykluczył możliwość kolejnej reaktywacji pakietu CPN. Minister obwinił za to prezydenta Karola Nawrockiego, który pod koniec lipca skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą 60-procentowy podatek od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych.
– Ze względu na decyzję prezydenta niestety, takiej dzisiaj możliwości budżetowej nie ma – powiedział w rozmowie z RMF FM minister energii.














